Wojnarowa w gminie Korzenna ma już swojego zwiastuna wiosny. Nasz reporter wypatrzył tam pierwszego w tym roku bociana na Sądecczyźnie, stojącego dumnie w gnieździe. Dla wielu z nas to po prostu miły, wiosenny obrazek, a dla przyrodników i pasjonatów – podglądaczy ptaków – początek jednego z najbardziej fascynujących spektakli polskiej natury.
Samotny bocian? Nic dziwnego
Widok bociana – solisty siedzącego samotnie na gnieździe na początku sezonu jest całkiem normalny. Pierwszy ptak, który siada na gnieździe, to zazwyczaj samiec. Zaczyna od „remontu”, poprawia konstrukcję i pilnuje, by nikt nie przejął adresu. Drugi ptak z pary dolatuje średnio po około tygodniu, choć czasem trzeba na niego czekać nawet miesiąc. Innymi słowy: w Wojnarowej bardzo możliwe, że oglądamy właśnie bocianiego pioniera sezonu.
Polska wciąż jest bocianią potęgą
Dobra wiadomość jest taka, że Polska nadal należy do najważniejszych krajów dla bociana białego. Wstępne wyniki międzynarodowego liczenia z 2024 roku mówią o około 45 tysiącach par lęgowych w naszym kraju, co daje mniej więcej jedną szóstą światowej populacji tego gatunku. To dużo. Bocian nie jest u nas tylko sympatycznym symbolem, ale także jednym z najważniejszych „lokatorów” europejskiego krajobrazu rolniczego.
Jak wypada Małopolska?
W najnowszych podsumowaniach dla województw Małopolska ma 619 par bociana białego, co oznacza wzrost o 14 proc. względem spisu sprzed dekady. Z kolei z letniego obrączkowania wynika, że w 2024 roku w Małopolsce zaobrączkowano 248 młodych w 82 gniazdach. Ornitolodzy zwracali uwagę, że trafiały się nawet lęgi z pięcioma pisklętami. To już bardzo przyzwoity bociani wynik.
Bocian wybredny…
Bocian biały najchętniej wybiera krajobraz otwarty: doliny rzeczne, podmokłe tereny, łąki i pastwiska, najlepiej w pobliżu ludzkich siedzib. Unika wyższych pasm górskich i dużych, zwartych kompleksów leśnych. Dlatego na południu Polski lepiej radzi sobie w kotlinach, dolinach i na pogórzu niż w bardziej surowym, wysokim górskim terenie. Wojnarowa z otwartą przestrzenią i rolniczym otoczeniem wygląda więc jak bociani raj.
Bocian nie żyje samą żabą
Bocian bywa przedstawiany niemal jak zawodowy łowca żab. Rzeczywistość jest bogatsza. Bocian to oportunista pokarmowy: zjada to, co akurat najłatwiej zdobyć. W jego menu są duże owady, dżdżownice, gryzonie, płazy, ryby, a czasem także gady czy drobne ptaki. Dla sukcesu lęgowego kluczowe jest więc nie tylko samo gniazdo, ale przede wszystkim dobre żerowiska w pobliżu.
Bociani kalendarz: co będzie dalej?
Pierwsze bociany potrafią pojawić się w Polsce już pod koniec lutego, ale główny przylot rozciąga się zwykle od trzeciej dekady marca do połowy maja. Większość wraca jednak przed 10 kwietnia. Początek składania jaj przypada zazwyczaj na pierwszą dekadę kwietnia, a typowy lęg liczy 4 – 5 jaj. Inkubacja trwa około 33 – 34 dni, więc pierwszych piskląt można spodziewać się zwykle około 20 maja albo w pierwszej połowie maja w najwcześniejszych lęgach. Młode najczęściej wylatują z gniazd w ostatniej dekadzie lipca i na początku sierpnia.
Podróżnicy wysokiego lotu
Bociany spędzają w Polsce około pięciu miesięcy, a potem ruszają na zimowiska do Afryki. Ich trasa może przekraczać 10 tysięcy kilometrów, a dziennie potrafią pokonywać nawet około 250 kilometrów, wykorzystując ciepłe prądy powietrzne. Z perspektywy Wojnarowej wygląda to niepozornie: po prostu ptak na gnieździe. A wystarczy przypomnieć sobie, że to finał wielkiej międzykontynentalnej podróży i zaraz inaczej patrzymy na skrzydlatego zwiastuna wiosny.
Gniazdo – wielopiętrowa konstrukcja
Średnia masa gniazda w Polsce wynosi prawie 400 kilogramów, nowe może ważyć ponad 70 kilogramów, a rekordy dochodzą do niemal 1,5 tony. Zdarzają się konstrukcje mające 2 – 3 metry wysokości i ponad 2 metry średnicy. Nic dziwnego, że dziś większość gniazd znajduje się na słupach energetycznych i specjalnych platformach. Dawniej dominowały dachy kryte słomą i drzewa, ale krajobraz wsi się zmienił, a bociany zmieniły się razem z nim.
Bocianie gniazdo to mały blok mieszkalny dla innych gatunków
Jest jeszcze jedna ciekawostka: bocianie gniazda są małymi wyspami bioróżnorodności. W ich wnętrzu i na obrzeżach stwierdzano ponad 100 gatunków roślin, ponad 30 gatunków roztoczy i ponad 20 gatunków ptaków. Jedno gniazdo potrafi więc być nie tylko domem dla bocianiej rodziny, ale swoistym mikroświatem.
Nie śpiewa. Klekocze. I nie zawsze wraca do tej samej „miłości”
Najważniejszym sposobem bocianiej komunikacji jest klekotanie. To właśnie nim samiec ogłasza zajęcie gniazda i przywabia partnerkę. A skoro o partnerce mowa: ludowy mit o bocianiej wierności jest trochę zbyt romantyczny. Bociany potrafią wracać do tego samego gniazda, ale jeśli jeden z partnerów spóźni się z przylotem, jego miejsce może zająć inny osobnik. W bocianim świecie adres bywa ważniejszy niż melodramat.
Bocian to nie tylko symbol wiosny, ale też papier lakmusowy krajobrazu
Eksperci podkreślają, że bocian dobrze czuje się tam, gdzie krajobraz zachowuje naturalność: są łąki, pastwiska, doliny rzek i dostęp do pożywienia. Gdy tereny mokre znikają, łąki są przesuszane albo rolnictwo staje się zbyt intensywne, bocianów zwykle ubywa. Zagrażają im też linie elektroenergetyczne i niebezpieczeństwa na trasie migracji, w tym polowania w rejonie Morza Śródziemnego. Dlatego pierwszy bocian w Wojnarowej to nie tylko wdzięczny temat na zdjęcie. To także mały sygnał, że w tym fragmencie krajobrazu wciąż jest dla niego miejsce.
Czytaj też:
Sądecki grafik Tomasz Bocheński autorem najlepszej prasowej okładki roku!


























































































































































































































