Piękny jubileusz zegarmistrzowskiej rodziny Dobrzańskich

Piękny jubileusz zegarmistrzowskiej rodziny Dobrzańskich

jubileusz zegarmistrzowskiej rodziny Dobrzańskich

120 lat naprawiają zegary sądeczan i czuwają nad najważniejszym zegarem w mieście – zdobiącym ratuszową wieżę. W Cechu Rzemiosł Różnych w Nowym Sączu odbyły się uroczystości z okazji 120-lecia firmy Dobrzański. To najstarszy zakład rzemieślniczy w Nowym Sączu i jeden z najstarszych w Małopolsce. 67- letni Jan Dobrzański, wnuk pierwszego opiekuna sądeckiego zegara wspina się codziennie po 120 schodach i wykonuje 75 obrotów korbą mechanizmu aby czas na wieży nie zatrzymał się… Zarówno on jak i jego brat – Henryk mają swoje zakłady na ul. Jagiellońskiej w Nowym Sączu.

Składam serdeczne gratulacje z okazji jubileuszu, który jest szczególną okazją do wspomnień, podsumowań minionego czasu, osiągnięć oraz sukcesów – mówił starosta Marek Kwiatkowski zwracając się do Danuty i Jana Dobrzańskich. – Dla mnie osobiście to doskonały moment na wyrażenie uznania i podziękowania za Państwa dotychczasowe działania na Sądecczyźnie. Praca zegarmistrza wymaga dużej cierpliwości i precyzji, a wykonywana z pasją i zaangażowaniem daje mnóstwo powodów do dumy. Życzę Państwu poczucia spełnienia i zadowolenia z dobrze zrealizowanej misji. Niech kolejne lata będą wypełnione sukcesami oraz staną się źródłem satysfakcji i motywacji do dalszej pracy.

Z gratulacjami pospieszyli również: wójt gminy Chełmiec Bernard Stawiarski, Marcin Poręba – dyrektor Wydziału Komunikacji Społecznej i Kultury UM w Nowym Sączu, rzemieślnicy, przyjaciele rodziny Dobrzańskich i oczywiście prezes Zarządu Cechu Jan First wraz z pracownikami.

Zegar na ratuszowej wieży – dzieło firmy Heinz – został sprowadzony do Nowego Sącza w 1896 roku z czeskiej Pragi. Zamontowany został w 1901 r. W ówczesnym czasie był jednym z najnowocześniejszych. Dziadek obecnego opiekuna zegara – również Jan Dobrzański został zaproszony do Nowego Sącza przez ówczesnych rajców  i  otworzył tutaj swój zakład. Po jego śmierci zegarem zajmował się jego syn Henryk Dobrzański. Pomocnik Henryka – Stefan Mazur zakochany w żydówce Bercie Koreman, w 1942 roku pomógł jej uciec z getta i przez trzy miesiące ukrywał ją w pomieszczeniu ratuszowego zegara. W końcu udało mu się wywieźć ją z Nowego Sącza a po wojnie wzięli ślub.

zdjęcia Maria Olszowska

Czytaj też:

Dobrzańscy ukrywali dziewczynę w mechaniźmie zegara, aby ratować jej życie. Zostaną uhonorowani…

Share on twitter
Share on facebook
INNE POSTY
Play Video about Ewa Nowel

Kiedy zobaczysz ten film na pewno zagłosujesz na Ewę Novel 

Play Video about Jubiler Sezam Nowy Sącz

Jubiler Sezam – majówka rabatów

Temat dnia

GENIALNI LOKALNI GLOBALNI

BIZNES MISJA

Najczęściej wyświetlane

Reklama

Zapisz się na Newsletter

i otrzymuj na bieżąco informacje o najnowszych wydarzeniach

Zapisując się na newsletter oświadczam, że zapoznałem się z informacją nt. przetwarzania danych znajdującą się w oraz , dostępnymi na stronie internetowej.