Paweł Motyka: Monika Kowalczyk uratowała moją reputację

Wspomnienie zastępcy komendanta Państwowej Straży Pożarnej w Nowym Sączu st. bryg. Pawła Motyki

Redaktor Monikę Kowalczyk poznałem pod koniec lat 90-tych w Radio Echo. Nie pamiętam jakim sposobem tam się znalazłem, ale pamiętam, że była to wiosna, a ona robiła materiał o pożarach suchych  traw. Opowiadałem jej o tym zjawisku. Było to chyba jedno z moich pierwszych nagrań radiowych. Chyba była zadowolona z moich wypowiedzi, bo kiedy później przychodziłem do radia na zaproszenie innych dziennikarzy, zawsze witając mnie mówiła: „idzie moje radiowe odkrycie”. Była pierwszą, która ze mną rozmawiała.

Uratowała moją reputację

W lipcu 2001 roku podczas powodzi zadzwoniła do mnie (a wtedy pracowała w Gazecie Wyborczej), kiedy pisała duży tekst o powodzi na Sądecczyźnie. Pamiętam długą rozmowę o naszych działaniach i sytuacji powodziowej na Sądecczyźnie. Byłem wówczas w pracy od prawie tygodnia non stop. Będąc w pracy dowiedziałem się, że mój dwuletni wówczas syn nagle zachorował i wraz z żoną wylądował  w szpitalu w Gorlicach. Dojazd do Nowego Sącza był utrudniony przez powódź. To był dla mnie ciężki moment – moja rodzina była w szpitalu, a ja w pracy – w zamieszaniu powodziowym.

Gdy tylko pojawiła się możliwość, następnego dnia, niewyspany, niedogolony i zmęczony kilkudniową ciągłą pracą  pojechałem do Gorlic zobaczyć jak tam sytuacja ze zdrowiem syna. Trafiłem do lekarza, który dziwnie na mnie patrzył i prócz informacji o zdrowiu mojego syna  zainteresował się moim wyglądem. Zaczął wypytywać co ja ostatnio robiłem. Uświadomiłem sobie wtedy, że  chyba przypominałem człowieka, który przez kilka dni imprezował. Tłumaczyłem, że jestem strażakiem i jadę prosto z akcji. Nie bardzo chciał w moje opowieści uwierzyć.

Poszedłem na salę, do żony i syna,. Żona nalegała bym ich zabrał do domu, że z synem jest już wszystko w porządku po podaniu kilku kroplówek. Gdy zajrzałem ponownie do lekarza prosząc o wypisanie syna na własne żądanie, pokazał mi Gazetę Wyborczą, którą przypadkiem w międzyczasie czytał. Trafił na artykuł redaktor Kowalczyk, w którym się wypowiadałem. Zapytał o jakiś szczegół dotyczący powodzi. Uwierzył mi, nie widział już we mnie człowieka nie dbającego o rodzinę.

Później był nawet ciąg dalszy tej historii, bo za kilka dni lekarz zadzwonił i zapytał o zdrowie syna. Dochodził co było prawdziwym powodem zabrania rodziny ze szpitala do domu. O tym telefonie wiele razy opowiadałem znajomym. To przykład lekarza, który po wyjściu ze szpitala interesuje się pacjentem. W ten sposób artykuł w Gazecie Wyborczej autorstwa redaktor Kowalczyk uratował moją reputację.

Sprawdzian kulinarny

Gdy redaktor Kowalczyk pracowała w Dzienniku Polskim zadzwoniła  do mnie z informacją, że na ostatniej stronie Dziennika Polskiego będzie wakacyjna, luźna rubryka, w której wybrane osoby będą opowiadać jak przygotowują popularne potrawy. Na mnie przypadł test jak się robi ciasto na naleśniki. Choć nie gotuję,  udało mi się pozytywnie przejść ten test ku wielkiemu jej zaskoczeniu.

Ostatni sms i ostatnie spotkanie

Ostatni sms jaki mam w komórce od redaktor Kowalczyk jest z 19 czerwca 2017 roku z godziny  21.56. To wiadomość o następującej treści: „Panie Komendancie, tu Monika Kowalczyk z GK, mój sąsiad  – biedak nie może dostać się do mieszkania. Stracił klucze. Nie dało się rozwiercić. Czy można wezwać na pomoc Straż Pożarną?” 

Ostatnie osobiste spotkanie z redaktor Moniką Kowalczyk miało miejsce w październiku 2018 roku. Nowosądecka Redakcja Gazety Krakowskiej zmieniała wtedy siedzibę z ulicy Kochanowskiego na Jagiellońską. Byłem zaproszony na spotkanie połączone z poświęceniem nowych pomieszczeń. Pamiętam jak redaktor Kowalczyk przedstawiała mnie swoim szefom z Krakowa jako strażaka z którym najczęściej współpracują lokalni dziennikarze. Nie zasłużyłem sobie na te wszystkie pochwały z jej strony ale nie ukrywam, że było to miłe. I to był cały, bardzo pozytywny mój obraz redaktor Moniki Kowalczyk

Szkoda, że był…

Czytaj też:

Odeszła Monika Kowalczyk. Najlepsza z nas…

 

Share on twitter
Share on facebook
INNE POSTY

Zapisz się na Newsletter

i otrzymuj na bieżąco informacje o najnowszych wydarzeniach

Zapisując się na newsletter oświadczam, że zapoznałem się z informacją nt. przetwarzania danych znajdującą się w oraz , dostępnymi na stronie internetowej.