Michał Nakierski to najstarszy rękawicznik na Sądecczyźnie.

- Dziś już nikt nie wyrabia rękawic na desce. Kilka osób nauczyłem, to pokazują teraz jako wymierający zawód – opowiada 86-latek. Sam zajął się rękawicznictwem w latach 80., gdy przeszedł na emeryturę. Tej umiejętności nauczył go ojciec. - Pamiętam jak tata w czasach okupacji robił takie rękawice. Był drwalem w Piwnicznej-Zdroju. Robił wełniane rękawiczki dla siebie i furmanów, wożących drzewo z lasu – wspomina.

Michał Nakierski sam wystrugał deski, na których wykonuje wełniane rękawice. Do tego są potrzebne dwie – jedna na kciuka, druga na pozostałe cztery palce. Wykonanie jednej pary zajmuje mu trzy dni. - Traktuję to jako hobby – mówi 86-latek.

Swoje wyroby prezentuje na targach, gdzie jest zapraszany jako przedstawiciel ginącego zawodu. Ostatnio nawet miał okazję pokazywać swoją pracę na Słowacji. Przed świętami natomiast zawitał do Szkoły Podstawowej nr 20 w Nowym Sączu, gdzie uczy się jego wnuczka Natalia (na zdjęciu z dziadkiem). Placówka co roku organizuje Dzień Spotkania z Tradycją.

TRADYCJATEXT

Wypowiedz się w tej sprawie