Nowy Sącz to miasto wielu mistrzów i artystów, ale – jak się okazuje – również prymitywnych napisów na ścianach. Gdy na osiedlowej wiacie śmietnikowej “błyszczał” pogardliwy napis uderzający w Ukraińców, to kajakarz Dariusz Popiela nie wyciągnął telefonu, by zadzwonić po służby. Olimpijczyk przywiózł farbę i sam wymierzył sprawiedliwość osiedlowemu wandalizmowi.
Tutaj nie chodzi po prostu o zwykłą dewastację mienia. Nabazgrany napis o treści „Ambasada Ukrainy” miał jeden cel: pogardę. Co gorsza, wandal wybrał miejsce szczególne, bowiem tuż obok szkoły, którą codziennie mijają setki uczniów, edukujących się o wartościach społecznych. Jest to Szkoła Podstawowa nr 7 – nomen omen – imienia Obrońców Pokoju. Swoje dzieci odprowadza tam także Dariusz Popiela.
– W moim kochanym Sączuniu oprócz artystów światowej klasy, jak Mgr Mors, trafiają się i takie niechlubne manifesty – komentuje Dariusz Popiela. – Kosz znajduje się na wprost szkoły moich córek. Dzieci i młodzież nie powinny obcować z takim haniebnym przekazem.

Sądecki sportowiec, znany z przywracania pamięci o zapomnianych pomnikach i cmentarzach, po raz kolejny udowodnił, że człowieczeństwo to nie puste hasła, a dbanie o swoje otoczenie. Zamiast pisać apele do administratorów osiedla, olimpijczyk wraz z żoną wziął sprawy w swoje ręce.
Choć Popiela przyznaje ze śmiechem, że talentem do Street Artu nie dorównuje Morsowi, efekt końcowy jest najważniejszy: hejt zniknął pod warstwą farby. Warto wspomnieć, że na tym samym osiedlu, na innych wiatach śmietnikowych znajdują się napisy: „Ambasada Izraela” oraz „Ambasada Cygańska”.
Czytaj także: Wydali miliony na beton, pożałowali groszy na kamery. Mroczny zaułek na Wólkach


































































































































































































