Oj, nielekka kadencja, nielekka…

W normalnym, cywilizowanym państwie minister obrony nie robi szopki, wielkiego halo, kiedy raptem cztery helikoptery zakupuje dla armii. Gdyby to było 50, to można zrozumieć propagandowe przedstawienia , ale 4 (słownie cztery)?

W normalnym, cywilizowanym państwie o stabilnej od wieków demokracji, wojewoda, czyli urzędnik państwowy, jak najrzadziej bądź wcale nie wtrąca się w pracę samorządów. Ale w naszym pięknym kraju takie zwyczaje są bardzo częste. Ot, uroda i obyczaje swojskie.

Prezydent w tekście

Wojewoda małopolski z dobrej pisowskiej zmiany Piotr Ćwik zakwestionował pomysł zmiany nazw sądeckich samorządowych instytucji. Wcześniej prezydent Ludomir Handzel przedstawił projekt takich zmian, np. Miejski Ośrodek Kultury miał się nazywać  Nowosądecki Ośrodek Kultury, a z kolei Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji - Nowosądecki Ośrodek Sportu i Rekreacji. Pomysł miał ujednolicić nazewnictwo, bo w Nowym Sączu jest od lat choćby Nowosądecka Mała Galeria. Wojewodzie Piotrowi Ćwikowi to się nie spodobało, gdyż jego zdaniem nazewnictwo instytucji samorządowych jest w gestii rady miasta nie zaś prezydenta.

Taką informację na specjalnie zwołanej konferencji, przepraszam briefingu, przekazała roześmiana od ucha do ucha przewodnicząca Rady Miasta Iwona Mularczyk. Pisowska przewodnicząca dodajmy gwoli porządku. Tak samo związana z dobrą zmianą, jak pisowski wojewoda Ćwik. Totalny triumf PiS.

Otóż zadziwiające jest to, że takim drobiazgiem wręcz błahostkami zajmuję się pan wojewoda. Widocznie nie ma rąk zajętych innymi sprawami, jak choćby przecinanie wstęgi na nowych drogach, wszak jest zima. Z drugiej strony z byle powodu zwoływać w magistracie konferencję i ogłaszać światu porażkę prezydenta Ludomira Handzla, toż to śmiechu warte. A swoją drogą, czy zauważyliście Państwo, że kiedyś spotkania przedstawicieli władz z dziennikarzami nazywano po prostu konferencjami prasowymi? Ale odkąd radę miasta opanował PiS z ludźmi Krzysztofa Głuca, to są wydumane „briefingi”. Podpowiadam, że briefing to znaczy mniej więcej odprawa.

Ten drobny przykład potyczki prezydenta Handzla z przewodniczącą Mularczyk w całej rozciągłości pokazuje, jak pisowcy i Głucowcy będą sypiali piasek w tryby maszyny, którą kieruje prezydent. Jak będą sobie uzurpować władzę, do której przecież nie byli powołani przez lud. Bo przecież to nie Iwona Mularczyk kieruje miastem, a jedynie radą. Za miasto odpowiada we wszystkich jego dziedzinach prezydent Ludomir Handzel. Zatem nie przenoście radni PiS dzikich obyczajów z Warszawy (Sejmu RP) do Sącza, miasta średniej wielkości. Bo takie obyczaje nie są spotykane w normalnych, cywilizowanych państwach o stabilnej demokracji. Panie prezydencie, zapowiada się nielekka kadencja, oj nielekka.

PS W zeszłotygodniowym felietonie popełniłem fatalny błąd. Zmieniłem imię zacnego prof. Sitka. Otóż miał na imię oczywiście Antoni nie Andrzej. Kajam się!

Przeczytaj cały numer:

 

 

TRADYCJATEXT

1 comment

Wypowiedz się w tej sprawie