To prawdopodobnie ostatni udokumentowany przypadek, kiedy sądecka policja do wyjaśnienia zatrzymała nie samochód i jego kierowcę, ale konia. Najstarsi górale nie pamiętają przypadku, by pod komendą przy ul. Szwedzkiej “zaparkowano” wierzchowca. Klimat odrobinę jak z Dzikiego Zachodu przed biurem szeryfa gdzieś w Teksasie, a nie w samym centrum poważnego wojewódzkiego miasta.
Poprzednia Sądecka Kronika Filmowa: Władza się pochyla – odc 13 Sądecka Kronika Filmowa
































































































































































































