Odkurzone fotografie. Do dziś mam przed oczami spojrzenie kierowcy. Mógł tylko patrzeć…

Odkurzone fotografie. Do dziś mam przed oczami spojrzenie kierowcy. Mógł tylko patrzeć…

To było 14 grudnia w 2004 roku. Zakręty przy zjeździe z Wysokiego, tuż za Trzetrzewiną. Kierowca ciężarówki, młody człowiek, nie przewidział, że mimo suchej nawierzchni, jak na zimową porę, szosa jest w tym miejscu bardzo trudna do pokonania. Stromy zjazd i bardzo ostre zakręty pokonały go.

Po zakręcie w lewo, przy zbyt dużej prędkości naczepa przechyliła się przewracając pojazd. Masa pojazdu i wypełnionej towarem naczepy spowodowały zgniecenie kabiny kierowcy. Strażacy długo walczyli by wydobyć młodego mężczyznę. Udało się. Połamanego, jednak żywego – wydostali.

Do dzisiaj oglądając te fotografie mam przed oczami spojrzenie tego kierowcy, który mógł tylko patrzeć nie mając szans na wydostanie się z pułapki bez pomocy innych.

Teraz, kiedy znów sypnęło śniegiem i spadły temperatury – trzeba szczególnie uważać na drodze. Nigdy nie jest tam dość bezpiecznie…

Share on twitter
Share on facebook