Odeszła Gabrysia Szewczyk. W walkę o jej życie włączyło się wielu ludzi dobrego serca

Dzisiaj w nocy, 27 października, zmarła ośmioletnia Gabrysia, uczennica Szkoły Podstawowej nr 16 w Nowym Sączu. W zbiórkę na poczet jej leczenia zaangażowanych było tysiące osób, począwszy od rówieśników z klasy po artystów, którzy organizowali koncerty charytatywne. Do końca walczyła dzielnie z nieoperacyjnym guzem mózgu. 

– Dziś w nocy, o 1:30, moja Gabrysia otrzymała anielskie skrzydła i uniosła się do Pana. Walczyła dzielnie, swoją siłą zadziwiała nas wszystkich, była pogodna mimo choroby, mimo postępujących trudności, nie skarżyła się zbytnio na konieczność terapii i leczenia. Przepraszam, Córeczko, nie znalazłam sposobu, by Cię uratować – napisała mama Kasia.

O historii Gabrysi Szewczyk z Nowego Sącza pisaliśmy kilkakrotnie. U tej małej istotki, pełnej radości, energii i miłości do zwierząt, we wrześniu 2019 roku zdiagnozowano nieoperacyjnego guza mózgu, złośliwego glejaka w czwartym stopniu zaawansowania. Dla uczennicy klasy 1b Szkoły Podstawowej nr 16 w Nowym Sączu, jej mamy i wszystkich bliskich świat się zmienił w jednej sekundzie. Było jasne, że nie ma czasu do stracenia i trzeba działać. W akcję pomocy dziewczynce i zbieranie środków na kosztowną terapię włączyli się przyjaciele rodziny, sądeczanie, szkoła, do której uczęszczała, a także wiele innych osób dobrego serca.

Zarówno Gabrysia, jak i jej mama Kasia walczyły do końca, nie poddawały się i wierzyły, że ostatecznie uda się pokonać chorobę. Było ciężko, dziewczynka na nowo musiała uczyć się chodzić, mówić, ale z uśmiechem stawała przed kolejnym wyzwaniem.

,,Rok temu dowiedziałyśmy się o “jaju” i jego możliwościach. Rok temu okazało się, że wszelkie plany i marzenia tracą znaczenie w ciągu kilku sekund. Rok temu poznałyśmy rzeczywistość szpitali i różne oblicza polskiej służby zdrowia. Od roku poznajemy niesamowitych i wspaniałych ludzi, przekonujemy się kim są prawdziwi przyjaciele, dziękujemy za ogromną życzliwość. Obecnie Gabrysia jest nadal słaba, ma niewiele energii, nawet rysować lub grać na tablecie nie zawsze ma siłę. Od niedawna więcej jeździ na wózku niż chodzi. Mimo to Gaba nie poddaje się, zatem i my się nie poddajemy – mimo wszystko wierzymy, że coś się odmieni, że w końcu ktoś znajdzie lek i zdążymy go podać, że przed nami jeszcze wiele lat, wiele przeżyć, wiele wycieczek…” – napisała na początku października mama Gabrysi.

Czas grał na niekorzyść dziewczynki, płynął za szybko… Mimo ogromnej chęci do życia, przegrała walkę z chorobą. Zmarła 27 października. Rodzina jest wdzięczna wszystkim osobom, które okazały serce i pomagały.

Całą historię Gabrysi poznacie —>TUTAJ

Dziękujemy naszym Czytelnikom za liczną odpowiedź na apele, które publikowaliśmy na naszych łamach.

Fot. arch. rodzinne/
Bartosz Bodziony

Share on twitter
Share on facebook
INNE POSTY

Zapisz się na Newsletter

i otrzymuj na bieżąco informacje o najnowszych wydarzeniach

Zapisując się na newsletter oświadczam, że zapoznałem się z informacją nt. przetwarzania danych znajdującą się w oraz , dostępnymi na stronie internetowej.