Choć to może wydawać się niezwykłe, wcale takim nie jest – kilka dni temu wybrałem się do sklepu w celu kupienia nowych sneakersów. Wtedy – nagle, ni stąd ni zowąd, może z zaułka, może z nartostrady – wyłoniły się one. Jakby ożywione, lekko podrygując, podeszły bliżej i zaśpiewały mi piękną piosenkę o bujaniu w obłokach. Następnie wsunęły się na moje stopy z gracją słonia w składzie porcelany. Pasowały nieidealnie.
I jak nie szarpnie mną wspak, moonwalkiem, posuwistym krokiem panczenisty – do domu, lecz przez miejsca, których nie powstydziłby się sam Salvador Dalí czy Muhammad Ali. Retro dyskoteka, Patrick Hernandez i srebrna kula, skapująca mocnym basem na twarze manekinów w galanto. Kolejny skok w industrialny bok labiryntu mysich dziur, czyli w prawo, w lewo… a tam wyczesany, biały kocur z nabitą fajką pilnuje neonowej windy bez drzwi, w której minotaur ogląda Bowiego w MTV. Więc zasuwamy schodami na ostatnie z 696. pięter tego podniebnego megalopolis, pachnącego świeżo czerstwym chlebem i Royem Orbisonem z Blue Velvet Lyncha. Tam jakaś kramarka z mikrofibry częstuje mnie oranżadą w proszku, klaun z łusek słonecznika wciska kubki z twarzami polityków, a dziecko w hełmie nurka z lat 30. handluje pocztówkami z miejsc, których nie ma nawet na mapach Google’a.
I kolejny wielki skok dla ludzkości – z miasta na wzgórze pełne krzeseł, gdzie nagie płaszcze Lindy Evangelisty suszą się w blasku księżyca. Opuszczam wzrok na ich jędrne guziki – na nie-moje-nowe-sneakersy, a pod podeszwą szybowiec z żaglem na sznurku buja: TO TYLKO PRÓBA KOŃCA ŚWIATA… Wtem do moich uszu dobiega szept: Obuć się, Wittgensteinie, a bezsenność nie złapie cię w Seattle. Bo gdy śnimy, nasze życie to sen. Lecz czasem budzimy się – na moment, ledwie tyle, by pojąć, że śnimy.
* wszelkie podobieństwa do prawdziwych postaci i zdarzeń są wyłącznie przypadkowe, a Szumy zrobiły EP-kę. „Fonosynteza” – wskakujcie w ich buty i sprawdźcie, dokąd was poniosą.


































































































































































































