O duchach, niedźwiedziu i polityce

Czytelnicy portalu dts24 dwukrotnie ostrzegali: mamy dosyć polityki, polityków i politykowania. Chcemy innych wiadomości i innych emocji! Tuż przed wyborami pisaliśmy o ostrzeżeniu pierwszym, wyrażonym konkretną liczbą: przez trzy dni, 13 tysięcy ludzi przeczytało ciekawostkę o niedźwiedziu, który maszeruje przez Beskid Sądecki. Informacja połączona była z receptą, co zrobić, aby ze spotkania z drapieżnikiem wyjść bez uszczerbku na zdrowiu i honorze. Przy niedźwiedziu relacje z przedwyborczej gorączki lokalnych polityków wypadły bardzo, ale to bardzo blado. Tuż po wyborach dotarło ostrzeżenie drugie: 19 tysięcy ludzi przeczytało w dts24 wzmiankę o tym, że w Klęczanach ktoś przebrał się za ducha i próbuje straszyć. Dwukrotnie mniej internautów interesowało się wynikiem wyborów do Europarlamentu.

Z tych obserwacji mogą wyniknąć ciekawe wnioski. Wyobraźmy sobie, że korzystają z nich politycy, którzy chcą zainteresować suwerena swoimi poczynaniami. Inspiracja jaką mogą wysnuć z danych gogle analytics jest jasna: aby ludzi zainteresować, trzeba ich przestraszyć. Czym najlepiej straszyć, żeby na tym skorzystać? To jasne: politycznym przeciwnikiem! Im więcej ten przeciwnik będzie miał wspólnego z groźnym niedźwiedziem lub straszno-śmiesznym duchem, tym mniej znajdzie się odważnych, aby powierzyć mu przyszłość swoją i swojego kraju.

Prezydent w tekście

A oto wniosek dla Czytelnika: jeśli przed jesiennymi wyborami jakaś partia będzie straszyć wyborcę inną partią, powinno być dla Ciebie jasne, co się dzieje: ktoś próbuje zainteresować Cię, wykorzystując Twoje pierwotne instynkty i zarządzać Twoimi decyzjami przez Twój strach.

Co możesz robić, żeby wyjść ze spotkania z politycznymi drapieżnikami bez uszczerbku na zdrowiu i honorze? Nie dać się zastraszyć i próbować zrozumieć.

Tuż po wyborach sieć obiegła ciekawa myśl - wyborcy dzielą się na dwa obozy: pierwsi to tacy, którzy wysłuchali i uwierzyli, a drudzy - wysłuchali i zrozumieli. Ci pierwsi głosowali zupełnie inaczej niż drudzy. Kto na kogo? To ma podrzędne znaczenie. Najważniejsze, aby nie zapominać, że z politykami – tak jak z niedźwiedziem i duchem - warto uruchomić zasadę ograniczonego zaufania i zrozumieć, dlaczego straszą.

TRADYCJATEXT

1 comment

Wypowiedz się w tej sprawie