Motomikołaje ruszyli na swoich maszynach, by nieść radość potrzebującym rodzinom, dzieciom z domów dziecka, ośrodków wychowawczych i małym pacjentom w szpitalach. Ten jeden moment w roku na czarne, skórzane kurtki motocykliści zarzucają czerwono-białe kubraki, by sprezentować zarówno podarki, w tym maskotki i słodycze, jak i wywołać uśmiech osób obdarowywanych.
– Co roku wspieramy dzieciaki najbardziej potrzebujące. Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy w Nowym Sączu zajmuje się takimi dzieciakami, dlatego znajduje się na naszej stałej liście do odwiedzenia. Motomikołaje do ośrodka przywieźli dzisiaj około 200 paczek – mówił Krzysztof Kościółek z Motosącz.
W rolę świętego Mikołaja wcielił się Sławomir Oleksy z motocyklowej grupy, który jak przyznał, nie tylko dzieci, ale i motocykliści czekają na ten moment cały rok.
– Widzimy na każdym kroku tą radość dzieci. Czekają na nas, wypatrują przez okna, stroją się specjalnie na nasz przyjazd. To wszystko jest niesamowite – wyznał Sławomir Oleksy.

























































































































































































































