O Andrzeju BADEŃSKIM krążyły fantastyczne plotki, że jako wydany przez szablistę Jerzego Pawłowskiego szpieg Układu Warszawskiego został w Wiedniu wepchnięty przez agentów CIA pod pociąg, że zabił go polski kontrwywiad za zdradę, że w Niemczech wdał się w konszachty w mafią turecką i ucięto mu głowę albo że zginął jako najemnik na wojnie domowej w Angoli… Ale gdy zaniepokojona doniesieniami policja udała się do domu zmarłego, natknęła się na „nieboszczyka” wracającego z piekarni z bułkami. Nawet jeśli wszystkie te sensacje okazały się nieprawdą, to i tak Badeński jest postacią z galerii najbardziej barwnych w historii polskiego sportu.
Porywające finisze
Wybitny lekkoatleta: brązowy medalista IO w Tokio ’64 w biegu na 400 m (ponadto najszybszy tam Europejczyk i biały zawodnik na tym dystansie), 3-krotny medalista ME, 10-krotny HME, w tym 7-krotnie złoty (najbardziej utytułowany uczestnik tej imprezy pospołu z ukraińskim sprinterem Walerym Borzowem), 10-krotny mistrz Polski, rekordzista Europy, halowy świata i 27-krotny Polski.
Ale nie tylko to stanowi o jego sportowej wielkości. Tak jak Ewa Kłobukowska w sztafecie 4×100 m, zasłynął z porywających finiszów na ostatniej zmianie sztafety 4×400 m. Jego rekord życiowy z finałowego biegu indywidualnego na IO w Meksyku ’68, będący jednocześnie rekordem Polski, wynosił wprawdzie 45,42 s, ale w sztafetach „Badena” uzyskiwał: 44,5 w Tokio, fenomenalne 43,2 na I Pucharze Europy w Stuttgarcie ’65 i 44,9 na IO w Monachium ’72. Po sztafecie w położonym na wysokości ponad 2000 m n.p.m. Meksyku przytomność odzyskał dopiero w szpitalu.
Badeński razem z innymi rodakami należeli do ścisłej czołówki 400-metrowców Europy, ale przegrywał z niedoścignionymi Amerykanami. Choć i w ich jaskini lwa przeżył chwile triumfów, zdobywając w 1971 r. tytuł halowego mistrza USA na 600 jardów=548,64 m – w ogóle w sześciu halowych startach w USA nie poniósł w owym roku porażki.
Miłośnik nimfetek
Ale w jego życiu była też druga strona medalu. Fantazjował, że pochodzi z arystokracji – z dynastii władców landu Badenia w Niemczech lub z zasłużonego dla Galicji hrabiowskiego rodu Badenich, wśród których w końcu XIX w. znalazł się nawet premier Austrii. W latach 60. XX w. „Badena” był czołowym playboyem Warszawy, przypisywano mu romanse z piosenkarkami Anną German i Stenią Kozłowską. Ożenił się z pracownicą TVP Bożeną Borensztadt.
W tygodniku „Wprost” Jerzy Kulej wspominał, że (…)
Cały tekst znajdziesz w specjalnym wydaniu DTS – kliknij i czytaj za darmo:

Fot. Wikipedia



























































































































































































































