Naturalne lepsze

Naturalne lepsze

Cały świat się zachłystuje, a ja jak zawsze stoję z boku i swoje wiem (a jako felietonista, wiem, że mam rację).

Ja w sprawie sztucznej inteligencji. Że to niby przyszłość. A ja twierdzę, że tak szybko, jak się zachwyciliśmy, tak szybko będziemy z niej zrezygnować i sprowadzimy ją (co najwyżej) do roli szybkiej wyszukiwarki i maszyny obliczeniowej.

Dwa powody. Po pierwsze, AI może z siebie wyrzucić tylko to, co znajdzie w cyfrowych zasobach. Później ta wygenerowana nowa, sztuczna treść, też ląduje w tychże zasobach. Jak wyrzuci coś z sensem, to luz. Ale jak wywali babola? Liczyliście Państwo ile głupot wypluło Wam AI? Mnie ostatnio przekonywała, że „Kolęda Nocka” Brylla to XVIII-wieczny anonim… Kto zaufa sztucznej, a nie zweryfikuje przez naturalną (bo może akurat nie ma…), zacznie ten błąd multiplikować. I tak tworzymy perpetuum mobile. Po drugie, pojawia się kluczowe słowo: prompt. Żeby sztuczna coś wygenerowała, naturalna musi sformułować pytanie, podać instrukcję, wydać polecenie. I to jest etap, o który już rozbija się rzecz cała. AI aż się pali do odpowiedzi, ale systematycznie tępiejąca ludzkość nie wie, jak zagadać. Więc nawet, gdyby rzeczywiście miałby to być wynalazek rewolucjonizujący przyszłość, to przy obecnym trendzie, że sztuczna zrobi za nas wszystko (oczywiście, że tak jest – przypominam: uczę w liceum, to wiem), za chwilę nie będziemy umieli się nim posługiwać.

Sztuczna bez nas nie zmądrzeje (no chyba, że jednak, to wtedy mamy te wszystkie katastroficzne filmy w realu), za to naturalna jeszcze się skurczy.

Poza tym, naturalne zawsze lepsze, o czym pod koniec życia przekonał się Michael Jackson…

P.S.

Ten felieton wygenerowała inteligencja, może nie jakaś wielka, ale przynajmniej naturalna.

Jakub Marcin Bulzak

Filmoteka dts24

217 Videos