Jak wychowywano niesfornych, małoletnich kierowców motorowerów?
Na nic tłumaczenie, prośby i błagania. Mundurowi byli nieugięci. 17-letni kierowca wiózł pasażera bez kasku. Przez wzgląd na wiek nie można go było ukarać mandatem. Jedyną możliwością było spuszczenie powietrza z kół. – Proste zagranie jak dla pięcioletniego dziecka – mówił z dumą policjant. Co potem? Trzeba było pchać motorower w stronę zachodzącego słońca. Staropolskie przysłowie głosi ,,kto nie ma w głowie, ten musi mieć w nogach”.
zobacz również: rozbite radiowozy

























































































































































































































