Tragedia, jaka wydarzyła się 27 czerwca w Starej Wsi na Limanowszczyźnie, wstrząsnęła całą Polską. Ojciec Justyny zastrzelił ją i jej męża. Na świecie została maleńka Pola. Dla niej utworzono dwie publiczne zbiórki pieniędzy, które pomogą jej kiedyś w edukacji, czy usamodzielnieniu. Finalnie zebrano niemałą kwotę.
Do zbrodni doszło 27 czerwca w godzinach porannych. 57-letni Tadeusz Duda zastrzelił swoją córkę Justynę i jej męża. Kobieta w ostatniej chwili przekazała maleńką Polę swojemu szwagrowi, który był wówczas w jej domu. Sprawca brutalnych morderstw uciekł i przez kilka dni ukrywał się w lesie. Finalnie został znaleziony martwy 1 lipca.
Przyczyną jego śmierci były obrażenia mózgu, które zostały spowodowane postrzałem w okolice skroni z bliskiej odległości. Sekcja zwłok 57-latka podejrzanego o morderstwo w Starej Wsi wykazała, że zgon mężczyzny nastąpił niedługo przed tym, jak policjanci odnaleźli ciało. Rzeczniczka prokuratury okręgowej w Nowym Sączu Justyna Rataj Mykietyn, zaznacza, że uprawdopodabnia to wersję mówiącą o samobójstwie.
Pola nie została sama
Wkrótce po tragicznym zdarzeniu ludzie poczuli potrzebę pomocy dziecku, które na tym świecie zostało bez rodziców. Pieniądze nie zwrócą dziewczynce najbliższych, ale zapewnią bezpieczeństwo finansowe. Będzie z nich mogła skorzystać jako nastolatka wchodząca w dorosłość. Na koncie Fundacji Nadzieja w Nas udało się uzbierać ponad 152 tysiące, zaś na konto Stowarzyszenia Sursum Corda trafiło ponad 50 tysięcy. Akcja pomocowa nadal trwa.
– Ta zbiórka nie ma określonej kwoty końcowej. Nie chodzi o rekordy, chodzi o dobro. O to, by zabezpieczyć fundusze, które przez kolejne lata będą realnym wsparciem w jej życiu: na leczenie, rehabilitację, edukację, start w dorosłość. Zebrane pieniądze zostaną zdeponowane na specjalnym rachunku bankowym, nad którym czuwać będzie sąd rodzinny. Już mamy wypracowaną konstrukcję prawną tego przedsięwzięcia. Nie będzie możliwe wypłacenie ani złotówki bez zgody sądu i uzasadnionego celu. To gwarancja bezpieczeństwa, uczciwości i transparentności w perspektywie wielu lat – tłumaczy Marcin Kałużny, prezes Sursum Corda.
Pokażmy Poli, że nie została sama. Pomóc jej można, wpłacając pieniądze na konto —> Pomoc dla Poli
Cała historię opisywaliśmy w artykule: Światło dla Poli. Sursum Corda zapala nadzieję dla córki tragicznie zmarłego małżeństwa ze Starej Wsi
Fot. Facebook/ Fundacja Nadzieja w Nas



































































































































































































