MECZ SANDECJA versus KORONA KIELCE II – refleksje pomeczowe

MECZ SANDECJA versus KORONA KIELCE II – refleksje pomeczowe

Ostatnio pisałem o futbolu w kontekście Jerzego Pilcha. Wciągnęło mnie to i postanowiłem uruchomić cykl „refleksji pomeczowych”. Myślę także o tym, jak napisałby o danym meczu Jerzy Pilch… Chce zadziałać jak medium…

Mecz piłkarski każdej drużyny polega na graniu: z piłką i bez piłki. Obydwie fazy gry są ważne. Gra z piłką może przysparzać bramki, tylko wtedy można je strzelać. To całkiem oczywiste. W fazie gry „bez piłki” traci się jednak bramki. To także bardzo ważne dla wyniku meczu.

Chcę przy tym moim pisaniu posiłkować się radami gigantów piłki nożnej i dopasować cytat do każdego meczu, w którym gra Sandecja.

Cytat do meczu Sandecji z Koroną II pochodzi od Zinedine Zidane, trenera Realu Madryt, znakomitego piłkarza reprezentacji Francji i Realu Madryt. Onegdaj rzekł był:

„Jeśli twoja drużyna ma problem z przejściem do ataku, musisz przekształcić obronę w narzędzie ofensywne.”

Tak, ten cytat pasuje do ostatniego meczu Sandecji. A mecz ten był pod pewnymi względami szczególny. Sandecja wyszła na ten mecz po kiepskim graniu z Podhalem. Pisałem o tym ostatnio. Nie jest łatwo podnosić się drużynie po słabym meczu. Ale wcześniejszy mecz z samą Cracovią był rewelacyjny przecież. Co zatem miało przeważyć w meczu z Koroną? Jakie wspomnienie stanie się wiodące dla drużyny? Takie zadawałem sobie pytanie przed meczem.

Pierwsze 20 minut meczu było w trybie gry z Podhalem. Młodzi piłkarze Korony naciskali bez kompleksów. Sandecja była w defensywie. Nie potrafiła rozegrać składnej akcji. Pozbywała się piłki ze zdumiewającą łatwością. To nawet było zabawne, gdy nasz bramkarz wykopywał piłkę wprost do bramkarza z Kielc, albo kopał w auty. Gdy zaś pozyskaliśmy piłkę na swoje połowie, to musieliśmy ja oddać w ciągu paru sekund. Nic nie kleiło się.

Do tego momentu meczu graliśmy lepiej bez piłki niż z piłką. Gdy ją już posiadaliśmy, to pochopnie pozbywaliśmy się jej. Koniecznie należało poprawić „grę z piłką”…

Kibice mieli fatalne wspomnienie. Graliśmy jak na Podhale: zachowawczo, nerwowo, bojaźliwie. To zresztą dość znamienne, gdy nasi rywale zaatakują śmiało, to my nie bardzo wiemy co robić i przechodzimy do bronienia się. Wkrada się chaos. Tak, Górski mówił, że gra się tak jak przeciwnik pozwala. Ale to dlaczego Sandecji ma się zezwalać? Dlaczego to my nie mamy wyznaczać granic?

Z takiego grania chłopaków z Kielc i naszego bronienia się padła zasłużona bramka dla Kielc. To odpowiedzialność zbiorowa kilku zawodników, kumulacja kilku małych błędów. Ale taka jest piłka, ze błędy często padają po – małych błędach.

Gdy wydawało się, że nasi chłopcy pogubili się, stracili bramkę, a młodość z Kielc rozbrykała się … stało się coś zaskakującego. Oto od 20 minuty mecz zmienił się zupełnie. Sandecja odzyskała nagle inicjatywę. Nastąpiło parę składnych akcji, takich na kilka podań, z wejściem w pole karne przeciwnika. Zaczęliśmy grać zdecydowanie lepiej „z piłką”.

To najwyraźniej podbudowało psychicznie drużynę. No i zaczęła się gra. Zaczęło to przypominać mecz z Cracovią. Odzyskaliśmy całkowicie kontrolę nad środkiem pola, a nasi pomocnicy zaczęli grać bardzo dobrze, rozdawali piłki, rozciągali grę. Pojawiły się także sprytne dryblingi, wejścia w szesnastkę. Pojawiła się gra bez piłki. Dodatkowo, graliśmy równie dobrze: „z piłką, i bez piłki”.

Sandecja rosła, a Korona gasła. Strzeliliśmy bramkę po składnej akcji. Ona była kolejną próbą, ponieważ mieliśmy okazje wcześniej, ale wtedy brakowało tego ostatniego celnego podania i wykończenia. W końcu wszystko zaskoczyło i było 1-1. Zmiana wyniku, a zwłaszcza sposobu gry rokowały bardzo dobrze. Byliśmy w sztosie.

Co trzeba jednak podkreślić: zaskoczyła także postawa naszych obrońców. Zaczęli podchodzić wyżej, czego trudno było uświadczyć w Nowym Targu. Aktywnie rozbijali próby ataków. Nie robili zasadniczych błędów. Potem angażowali się w grę ofensywną. Taka jest rola nowoczesnej obrony. Teraz już wiadomo, skąd ten cytat z Zidane.

Jeszcze o nowoczesnej grze obrońców tak w ogóle. Tak gra wiele zespołów, to w zasadzie norma w Lidze Mistrzów, wiele zespołów polskiej czołówki piłkarskiej gra w ten sposób. Ale, co może zaskakiwać, grają tak również w naszej III lidze. Było to widoczne w grze takich zespołów jak: SiarkaPodhalePodlasie, KSZO. To także nasi najwięksi rywale do awansu. Nam także potrzeba adaptować taką grę, a widać, że nasi obrońcy to potrafią i garneli się do takiego grania w meczu z Koroną. Chcieli grać „z piłką”.

Wracając do meczu, to zachowanie naszych obrońców było jednak zaskakujące, ponieważ w wielu meczach grali prosto i kopali do przodu laga, albo „półlagą”, a tutaj taka zmiana taktyczna… Owszem, nasi pomocnicy zyskiwali pole, ale to wchodzenie w grę obrońców dodawało wiatru także naszym pomocnikom. To nas wpychało wprost na szesnastkę, a stamtąd łatwiej trafić bramkę. Wszystko funkcjonowało bardzo dobrze.

To właśnie tworzyło bardzo dobry obraz „gry z piłką”. To także podoba się kibicom. Szczególnie, jak akcje kończą się bramkami. Ale nasi zawodnicy grali także nieźle „bez piłki”, była szybka reakcjadoskok. Obrońcy także grali całkiem dobrze „bez piłki”. Ich interwencje były skuteczne, no może raz w polu karnym mogli się lepiej zachować, na szczęście napastnik z Kielc spudłował.

Wtedy było już w zasadzie jasne, że Sandecja kontroluje mecz i wynik będzie korzystny. Bramki dla Sandecji „wisiały w powietrzu”. Padła bramka na 2-1, po błędzie obrońców z Kielc. Oni zaczęli się mylić i było już prawie pewne, że kolejne bramki dla Sandecji wkrótce padną. Tak też się stało, ponieważ padła trzecia, spektakularna nawet. Blisko było do czwartej, ale mecz zakończył się wynikiem 3-1.

To był ważny mecz, bo coś przełamywał, a zarazem upewniał naszych piłkarzy, że można grać odważniej. Pokazywał także, że nasza obrona powinna realizować funkcje ofensywne. To zawsze tworzy przewagę, ale także zamieszanie w szeregach rywali.

Następny mecz będzie na wyjeździe w Chełmie. Warto patrzeć na ten mecz obserwując styl gry Sandecji: jak wyprowadza piłkę, czy kontroluje środek pola, jak wykańcza akcje w ataku.

Co mówił Jerzy Pilch? W futbolu liczą się tylko dwie rzeczy: wynik i styl.” Styl gry musimy pojmować jako konstruktywne narzędzie do osiągania korzystnego wyniku. Taki powinien być paradygmat gry Sandecji!

Adam Kurek

Czytaj też:

Rytro-Przehyba. Bieg i Rajd Kurierów w kałużach i w dobrym towarzystwie. Rekord nadal należy do Andrzeja Długosza.

Filmoteka dts24

217 Videos