Mecz przyjaźni smutny dla Sandecji

Ekstraklasa, 8 kolejka: Sandecja przegrała na wyjeździe z Koroną Kielce. Mecz określany był jako mecz przyjaźni, bowiem sympatycy obu klubów mają ze sobą piłkarską sztamę. Spotkanie zdecydowanie lepiej wspominać będą gospodarze.

dts

KORONA KIELCE - SANDECJA NOWY SĄCZ 1 : 0 (0 : 0)

1:0 Soriano 49.

Żółte kartki: Żubrowski, Jukic - Kuban.

KORONA: Alomerovic - Rymaniak, Kovaczevic, Diaw, Kallaste - Gardawski (75 Kosakiewicz), Żubrowski, Kiełb (88 Burdenski), Możdżeń, Jukic - Soriano (66 Górski).

SANDECJA: Gliwa - Kuban, Kraczunow (46 Trochim), Szufryn, Brzyski - Dudzic (58 Korzym), Baran, Danek, Piter-Bucko, Piszczek (46 Cetnarski) - Kolev.

Korona rozpoczęła to spotkanie znacznie lepiej będąc stroną przeważającą. Jednak pierwszą groźną sytuację gospodarze stworzyli dopiero w 14 minucie. Wówczas po główce Kiełba piłka odbiła się od poprzeczki, goście mieli sporo szczęścia w tej sytuacji. Sandecja w ofensywie grała bardzo niemrawo, dopiero w 25 minucie po podaniu od Brzyskiego w dobrej sytuacji spudłował Kolev. Korona bardzo szybko odpowiedziała i ponownie była bliska objęcia prowadzenia. Akcję rozpoczął Kiełb i po jego dośrodkowaniu groźnie główkował Możdżeń, jednak Gliwa bardzo dobrą interwencją zażegnał niebezpieczeństwo utraty gola. W 30 minucie po rozegraniu stałego fragmentu gry w niezłej sytuacji znalazł się Kraczunow, ale główka Bułgara okazała się nieznacznie niecelna. W końcówce pierwszej połowy gospodarze osiągnęli wyraźną przewagę. W 40 minucie bliski celu był Jukic, ale w ostatniej chwili został zablokowany przez Brzyskiego.

Również drugą połowę gospodarze rozpoczęli od odważnych ataków. Najpierw Gliwa obronił groźny strzał Jukicia, ale po chwili bramkarz gości skapitulował. Po podaniu Gardawskiego mocny strzał pod poprzeczkę oddał Soriano. Sandecja długo nie mogła się otrząsnąć po stracie gola. Szansę na podwyższenie rezultatu miał Możdżeń i ponownie Soriano. W 67 minucie po strzale Możdżenia piłka odbiła się od słupka. Dopiero w 69 minucie goście odpowiedzieli groźną akcją, gdy strzał Korzyma z ostrego kąta obronił bramkarz Korony. Niestety była to jedna z nielicznych ciekawych ofensywnych akcji sądeczan w drugiej połowie. Gospodarze mimo skromnego prowadzenia kontrolowali wydarzenia na boisku. W 84 minucie gości ponownie uratował słupek, gdy strzelał Górski. Sandecja poniosła zasłużoną porażkę w Kielcach.

fot. archiwum sandecja.com.pl

PUMA

Zapisz się na Newsletter

i otrzymuj na bieżąco informacje o najnowszych wydarzeniach

Zapisując się na newsletter oświadczam, że zapoznałem się z informacją nt. przetwarzania danych znajdującą się w oraz , dostępnymi na stronie internetowej.