Mariusz Pawełek z GKS: „Sandecja niczym nas nie zaskoczyła. My po prostu promujemy bramkarzy rywala”

W trakcie meczu Sandecji Nowy Sącz z GKS-em Katowice (1:0) w bramce gości wystąpił 37-letni Mariusz Pawełek. Trzykrotny mistrz Polski z Wisłą Kraków, golkiper mający na koncie ponad 250 występów w ekstraklasie podzielił się z nami kilkoma swoimi spostrzeżeniami.

- Na początku spotkania Sandecja ruszyła na nas bardzo zdecydowanie. W tej pierwszej połowie mieliśmy jednak bardzo klarowne sytuacje bramkowe. W dwóch meczach mamy sześć „setek” i nie potrafimy ich zamienić na gole… Potem dzieje się różnie. Poza trafieniem w słupek „Baranka” (Grzegorz Baran – przyp. red.) kontrolowaliśmy grę. W drugiej połowie wyszliśmy bardziej skoncentrowani, ale nie kontynuowaliśmy tego, co w pierwszej. Gdybyśmy strzelili bramkę na pewno ten mecz potoczyłby się inaczej, ale taka jest piłka. Gdy nie potrafisz wykorzystać sytuacji stuprocentowych, to przegrywasz na własne życzenie. My niestety promujemy bramkarzy. Tydzień temu (remis z GKS Tychy 1:1) był to Konrad Jałocha, teraz kolejny będzie Marek Kozioł.

Czytaj również: Kapitan Sandecji: „Tego nam brakowało w ekstraklasie”

- Wiedzieliśmy o tym, jak mamy grać. Rywal był rozrysowany. Sandecja niczym nas nie zaskoczyła, gdy działo się coś złego, to wyłącznie po naszych błędach i tyle. Musimy sporo poprawić, jeśli mowa o wykorzystywaniu sytuacji podbramkowych. Niepotrzebnie komplikujemy sobie życie wymuszając podania penetrujące w drugiej linii zamiast grać do boku i z tych bocznych sektorów wrzucać piłki, robiąc zamieszanie w polu karnym przeciwnika – zauważył Mariusz Pawełek.

Odwiedź konto autora na Twitterze!

Fot. gkskatowice.eu

FORD TRANS

Wypowiedz się w tej sprawie

Zapisz się na Newsletter

i otrzymuj na bieżąco informacje o najnowszych wydarzeniach

Zapisując się na newsletter oświadczam, że zapoznałem się z informacją nt. przetwarzania danych znajdującą się w Polityce prywatności oraz regulaminem, dostępnymi na stronie internetowej.