Mało zostało z dawnych więzi

Pamięta czasy, gdy jedyną rozrywką po zajęciach szkolnych była pomoc w domowym gospodarstwie. Pamięta, jak wszyscy domownicy jedli z jednej miski. I choć żył w czasach, w których wiele osób z naszego regionu wyjeżdżało za chlebem, np. na Śląsk, on został. Dziś również twierdzi, patrząc z perspektywy czasu, że nie zdecydowałby się przed laty na wyjazd z rodzinnych stron. O dzieciństwie i młodości spędzonej w Chełmcu opowiada Andrzej Szkaradek, lider sądeckiej „Solidarności”.


- Chełmiec jest moją rodzinną wsią. Jestem przedstawicielem tego pokolenia, które urodziło się jeszcze w domu, nie w szpitalu. W Chełmcu spędziłem lata dzieciństwa i młodości. Mieszkałem tam do 1974 roku, nie licząc pobytu w wojsku czy jakichś krótszych wyjazdów. Następnie przeniosłem się do Nowego Sącza i byłem jego mieszkańcem prawie 30 lat. Teraz, na stare lata, znów wróciłem do rodzinnej wsi, na tzw. ojcowiznę. Kiedyś dostałem po ojcu kawałek pola i tam wybudowałem sobie dom - mówi Andrzej Szkaradek, któremu dzieciństwo i młodość spędzone we wsi po drugiej stronie Dunajca, za Heleną, kojarzą się z tradycją, pracą w gospodarstwie, życiem, którego rytm wyznaczał rolniczy kalendarz oraz obrzędowość kościelna.

Lato nie było czasem wakacyjnej beztroski i słodkiego leniuchowania. Na wakacyjne wyjazdy państwo Szkaradkowie nie mogli sobie pozwolić. Dzieci musiały pomagać rodzicom przy żniwach. - Jeśli pochodziło się z rodziny chłopskiej, tak jak ja, to czas po szkole upływał na pomocy w gospodarstwie. Na zabawę było mało czasu, co nie znaczy, że się nie bawiliśmy. Na wsi dużo „podżyłem”, przy pracy w polu, przy wykopkach, przy żniwach, przy sianie. Taka praca nie była mi obca, wiele mnie nauczyła, zahartowała. W latach 50., 60. XX wieku czymś strasznym było, kiedy rodzice sporą część dochodu z gospodarstwa musieli przeznaczać na podatek i na tzw. kontyngent.
Pracy było dużo, mieliśmy konie, krowy i świnie. Od małego trzeba było przy tych zwierzętach pomagać - wspomina. (...)

Przeczytaj cały tekst w "Dobrym Tygodniku Sądeckim":

 

SKILLEDBIKE

Wypowiedz się w tej sprawie