Po rozegraniu trzynastu kolejek ligowych, Sandecja jest aktualnym liderem tabeli z dorobkiem 32 punktów. W ostatnim meczu drużyna z Nowego Sącza pewnie pokonała Unię Tarnów, choć przez chwilę wydawała się tracić panowanie nad meczem. Ostatecznie spotkanie zakończyło się jednak wysokim zwycięstwem na własnym stadionie.
Popis swojej skuteczności dał Rafał Wolsztyński, który zdobył w tym starciu trzy gole. Ogółem ma już w dorobku 15 trafień w obecnym sezonie. – Dzisiaj obowiązkiem naszym było, żeby wygrać ten mecz, byliśmy faworytem, graliśmy z ostatnią drużyną w tabeli, ale mecz ułożył się tak, że przegrywaliśmy po pierwszej połowie zero do jednego. Mimo posiadania piłki i stwarzanych sytuacji, nie mogliśmy strzelić gola – powiedział trener Łukasz Mierzejewski.
Co było problemem, który utrudniał grę Sandecji? – Skuteczność nasza nie była na dobrym poziomie. Dochodziliśmy do co prawda do dwudziestego metra, a nawet wchodziliśmy w „szesnastkę”, ale brakował nam konkretów – wyjaśnił szkoleniowiec.
– Reakcja na drugą połowę była taka, że zmieniliśmy i bramkarza, bo to było wymuszone kwestią młodzieżowców. Graliśmy na dwie dziesiątki, bo na boisko weszli Wilczyński i Kwietniewski. Druga połowa wyglądała już jak powinna. Reagowaliśmy po stracie, ale już skuteczność była dobra – podkreślił Mierzejewski.
Przeciwnik niespodziewanie wyszedł na prowadzenie, ale to Sandecja potrafiła przechylić losy meczu na swoją korzyść. – Zasłużone zwycięstwo, nawet mimo tego, że dużo nerwów, ale to jest nauczka. Nikt się przed nami w lidze nie położy, więc musimy nie tylko w mowie ale i czynach pokazywać nasze możliwości od początku i to, ze jesteśmy lepsi – dodał trener.
Czytaj także: Spektakl w wykonaniu Wolsztyńskiego na boisku przy ulicy Kilińskiego [FILM]


































































































































































































