Ktoś truje psy w Nowym Sączu? „Naszego niestety nie udało się już uratować”

Ktoś truje psy w Nowym Sączu? „Naszego niestety nie udało się już uratować”

Dzisiaj w mediach społecznościowych pojawił się niepokojący wpis, dotyczący sytuacji, która miała mieć miejsce w Nowym Sączu. Anonimowy internauta na facebookowej stronie Spotted: Nowy Sącz apelował, by „uważać na swoich czworonożnych przyjaciół”. Osoba ta pisała o śmierci swojego psa, który zjadł trutkę pozostawioną przez kogoś na trawniku…

Jak opisywał użytkownik Facebooka, walka o życie ukochanego pupila trwała 6 dni. Ostatecznie 5-letni piesek odszedł w poniedziałek.

– Padła wątroba, nerki, jelita. I to przez jakieś zwyrodnialca, który truje psy i rozrzuca trutki na trawnikach z premedytacją!!! MILLENIUM, KRÓLOWEJ JADWIGII czy ktoś coś widział coś słyszał… ZRÓBMY COŚ z tym w końcu, aby nie było już ani jednego więcej takiego przypadku! Bardzo proszę jeśli ktokolwiek coś wie, może jeśli ktoś coś zobaczył niech pomoże!! Tu chodzi o życie naszych przyjaciół! My już swojego nie mamy – apelował dziś anonimowy internauta.

Zapytaliśmy sądeckich policjantów, czy wiedzą o takiej sytuacji.

– Na obecną chwilę do Komendy Miejskiej Policji w Nowym Sączu nie wpłynęło takie zgłoszenie. Również do dzielnicowych nie dotarła taka informacja – przekazała nam komisarz Justyna Basiaga, Oficer Prasowa Komendy Miejskiej Policji w Nowym Sączu.

Pod wpisem na stronie Spotted: Nowy Sącz pojawiło się mnóstwo komentarzy. Niektóre osoby opisywały podobne przypadki, do których miało dochodzić w innych miejscach miasta. Jedna z mieszkanek pisała o tym, jak jej dzieci znalazły kawałki kiełbasek, na których były ślady nakłuć. Ktoś inny informował o częstych przypadkach nafaszerowanych trutką lub gwoździami kiełbasek i kilku psach, które się śmiertelnie zatruły.

– Mały stos takich dziwnych „pulpecików” wyrzucony / umieszczony w zeszłym tygodniu przy obwodnicy, na trawniku, na wysokości sklepu Agata Meble. W ostatnich chwili dojrzałam i udaremniłam konsumpcje przez mojego psa. Wyglądało mi to celowe umieszczenie jakiegoś badziewia. Tam też uważajcie! – pisała jedna z komentujących osób.

Inni spekulowali, że wyłożone na osiedlach trutki nie mają krzywdzić psów, a szczury lub inne szkodniki, a domowe czworonogi stają się ich ofiarami przypadkowo.

– Jak byłam na spacerze z moim psem kilka dni temu, to zauważyłam jak szczur wchodził do nory. Tych nor oczywiście tam jest więcej, ale przez wysoką trawę nie było widać. To było na środku osiedla przy Królowej Jadwigi 41 na Millenium. Może ktoś inny też zauważył i podłożył trutkę, a szczur ją przeniósł – opisywała internautka.

Niezależnie od tego, skąd biorą się trutki na osiedlowych trawnikach, warto zachować szczególną ostrożność podczas wyprowadzania czworonogów, ale też podczas spacerów z małymi dziećmi.

Czytaj też: Ulice w centrum miasta będą zamknięte. Wkrótce bieg św. Kingi

fot. Pixabay, Google Street View

Filmoteka dts24

194 Videos