Inauguracja nowego sezonu Polskiej Ligi Bokserskiej odbyła się w Nowym Sączu. Do rywalizacji w tych prestiżowych zmaganiach przystąpił nasz lokalny Golden Team, który tym razem – pod szyldem groźnego, złotego byka – podejmował Concordię Knurów. Mecz był bardzo emocjonujący, a szala zwycięstwa w jego trakcie przechylała się momentami z jednej na drugą stronę. MOSiR gościł więc pięściarskie święto na wysokim poziomie.
Po nieudanym poprzednim sezonie, kiedy Nowosądeczanie dostali srogą lekcję od rywali, do obecnych rozgrywek przystąpili z nową energią. – Tak jak zapowiadałem, zrobiliśmy wzmocnienia i ten skład jest obecnie taki, że przy dobrych roszadach możemy wygrywać z każdym – wyjaśnił Jerzy Galara, prezes i trener Golden Team.
Tym razem jednak ze zwycięstwa cieszyli się goście z Knurowa, bowiem Concordia wywalczyła w tym meczu dziesięć punktów, natomiast gospodarze zdobyli ich osiem. – Chłopaki pokazali naprawdę świetny boks. Niewiele brakowało, mogliśmy ten mecz wygrać, ale niestety przegraliśmy. Teraz trzeba oblizać rany i 27 marca, w naszej hali MOSiR, pokonać zespół z Torunia – powiedział po zakończeniu rywalizacji szkoleniowiec z Nowego Sącza.
– Wnioski mam takie, że nie wiem, co robić, żeby wygrywać. Przegrywamy walki, których moim zdaniem nie powinniśmy przegrywać. Nie da się wygrywać meczów, jeśli w poszczególnych walkach rywalizują czołowi zawodnicy, a różnice między nimi są minimalne. My takich walk nie wygrywamy. One są trudne do punktowania, wyrównane i wszystkie przegrywamy. Czy na wyjeździe, czy u siebie, po prostu wszystkie. To tak, jakbyśmy w piłce nożnej dostawali karnego w 95. minucie przy wyniku 0:0. Mnie to zaczyna już trochę irytować – argumentował poddenerwowany Jerzy Galara.
W drużynie Golden Team wystąpili: Kamil Dudziński, Wiktor Hanas, Bartosz Dudziński, Ksawery Maciejewski, Konrad Gołuzd, Maks Sakhnenko, Wiktor Skiba, Marian Ivanitskyi oraz Miron Krudowski. Concordię reprezentowali: Nikolas Pawlik, Łukasz Dudziński, Alan Misiek, Daniel Basik, Daniel Dockalek, Marcel Ptak, Mateusz Wodziński, Vaghan Nanitzanian i Oskar Kopera.
Czytaj także: Rekordowy start Fight House. Trzydziestu zawodników w ringu













































































































































































































































































































