Rozmowa z Wojciechem Knapikiem – dyrektorem Centrum Kultury i Sztuki w Starym Sączu, organizatorem jubileuszu 50-lecia KRAM-u
– Skąd pomysł na organizację 50-lecia KRAM-u?
– Od dwóch lat, kiedy pojawił się temat przenosin Festiwalu Pannonica z Barcic do Myślca nad Popradem, KRAM sam z siebie na dobre zagościł w moim życiu. Festiwal Pannonica, którego jestem jednym z organizatorów, odbywa się po prostu w dokładnie tym samym miejscu, w którym kilkadziesiąt lat wcześniej inni ludzie, w innych realiach organizowali Konfrontacje Ruchu Artystycznego Młodzieży czyli słynne KRAM-y. Na ślady KRAM-ów napotykamy regularnie, czasem wręcz dosłownie o nie się potykamy, a to o jakieś resztki fundamentów po budynkach, których już nie ma, schody, które prowadzą do… lasu, czy pozostałości po amfiteatrze, który przegrał wojnę z wandalami i naturą. Nasza festiwalowa infrastruktura po części opiera się na tym, co ktoś inny zaprojektował i zbudował pół wieku wcześniej. Mam na myśli ujęcia wody, szamba czy słupy energetyczne. Te ślady po KRAM-ie, na które natrafiliśmy, odebraliśmy jako ważne znaki, a to odczucie było potęgowane przez opowieści o KRAM-ie, których coraz więcej zaczęło do nas docierać od różnych ludzi.
Prawdziwym przełomem była rozmowa z red. Jerzym Widłem, który pewnego razu pokazał mi niepozorną książeczkę pt. „Odmieńce” autorstwa Barbary Mineyko. Był to reportaż powstały na KRAMIE w 1980 roku. A w nim masa sportretowanych sytuacji i ludzkich historii.
Po tej lekturze i dotarciu do jeszcze innych źródeł narastało moje zainteresowanie tematem i autentyczne oczarowanie faktem, że w najbliższym sąsiedztwie Nowego i Starego Sącza w przaśnych czasach PRL-u przez kilkanaście lat była organizowana niezwykle wartościowa i na swój sposób unikatowa, kolorowa i radosna młodzieżowa impreza kulturalna o postępowym charakterze. Będąca bezsprzecznie fenomenem na owe czasy.
Niedawno, całkiem przypadkiem skojarzyłem, że w 2024 r. przypada pół wieku od pierwszego KRAM-u i wtedy poczułem w sobie jakiś imperatyw, żeby nie zmarnować tej rocznicy, żeby zadbać o to, by po wielu pominiętych rocznicach ten jubileusz tym razem nie przeszedł bez echa. W ten sposób, trochę z przypadku zostałem strażnikiem pamięci o KRAM-ie, mimo że sam nie byłem nigdy jego uczestnikiem.
– KRAM-y były dwutygodniowymi obozami twórczymi dla młodych ludzi głównie ze wsi i małych miasteczek. Jubileusz nie będzie jednak reaktywacją dawnej imprezy, ale koncertem wspominkowym, na którym wystąpią dawni KRAM-owicze? Jak ta impreza ma wyglądać? (…)
Całą rozmowę i ważne informacje na temat jubileuszu 50-lecia KRAM-u znajdziesz w numerze dostępnym bezpłatnie online (kliknij i czytaj):



























































































































































































































