Korzenna - kolebka artystów małych i dużych

W ostatni piątek września Dwór w Korzennej tętnił życiem. Marysia chciała pokazać mamie zespawany przez siebie świecznik. Mateusz prezentował kolegom swój model katapulty. Spory tłum dzieci, rodziców, artystów oraz pasjonatów sztuki przybył, aby podziwiać rzeźby, fotografie, rysunki, obrazy, modele, witraże i wiele innych ciekawych dzieł wykonanych w trakcie letnich warsztatów. A wszystko to przy dźwiękach muzyki w aranżacji duetu "byAnn".

Ubrałyśmy fartuchy i maski ochronne. Dostałyśmy kawałki metalu i musiałyśmy je sobie ułożyć i zespawać. Prawie wszystko robiłyśmy same. Na koniec trzeba było poczekać 15-20 minut aż to nie będzie gorące, żeby jeszcze pomalować - tak o warsztatach z kowalstwa artystycznego opowiadają 10-letnie Marysia Małyk i Zuzia Wideł z Korzennej. Jedna z nich wykonała świecznik, a druga róże z kawałków metalu. Ich prace można było podziwiać podczas wystawy w Dworze.

BOCHENSKI

- Zrobiłem wyrzutnię, katapultę z XIX wieku zdobioną złotymi gwoździami. Zrobiona jest z drewna i metalu i było dużo szlifowania. Pracowałem przez 4 tygodnie. Trzeba było bardzo uważać, bo części są łamliwe i ładnie skleić, żeby nie było widać kleju. To jest bardzo pracochłonne. Sami wybieraliśmy co chcemy robić, były dwa kartony modeli. Ja wybrałem najprostsze, bo nie znam się na takich rzeczach - przyznaje Mateusz Forczek. Chłopak zdradza również, że bardzo spodobało mu się modelarstwo i na pewno do niego wróci.

- Pierwsze zrobiliśmy koła, potem szprychy i resztę, a na koniec zaczęliśmy malować. Reflektor jest zrobiony ze śruby. Wszystko było spawane przez nas. Najtrudniej było z klamkami, ponieważ bardzo ciężko się je wyginało. Później dospawaliśmy siedzenie i tak powstał chopper - pełen dumy opowiada o metalowym motocyklu, który zrobił wraz z bratem i kolegą Paweł Wojtarowicz, lat 12 . Wykonanie modelu zajęło chłopcom około dwóch godzin.

Synowie pani Marty Jaworeckiej brali udział w zajęciach rzeźby w drewnie.

- Byli zachwyceni. Robili rzeźbę nawet w domu, łącznie z tym, że mamy już zamówione dłutka. Kacperek bardzo lubi robić takie rzeczy, ostatnio zrobił maszynę do liczenia pieniędzy z tektury - śmieje się mama. - Zajęcia są bardzo fajne i ciekawe. Zajmują im czas, nie tylko kiedy na nie idą, ale w domu też. Odciągają ich od telewizora i komputera. Bardzo mi się to podoba.

W ramach projektów w Korzennej odbyły się też warsztaty street-artu ze znanym sądeckim grafficiarzem, Mgr. Morsem. Jedną z uczestniczek była Ola Bobakowska

- Rysowaliśmy na kartkach własne graffiti. Mors pokazał nam różne style - mówi Ola. Grupa dzieci i młodzieży wykonała wraz z artystą graffiti na starym, drewnianym budynku, znajdującym się w centrum Korzennej.  - Najpierw wszystko rozrysował, a później nam pokazywał gdzie malować. Było bardzo fajnie - dodaje dziewczynka.

- Dziś w Dworze w Korzennej odbyło się podsumowanie trzech projektów. Pierwszy z nich, czyli "Rodzina to jedna drużyna", organizowany był przez Stowarzyszenie Korzenie. Zawierały się w nim warsztaty z ołówkiem w ręce, warsztaty modelarskie "Bliżej nieba", warsztaty pisarskie, z których będzie wydana publikacja oraz warsztaty organizacji i planowania, podczas których dzieci planowały wyjazdy na dwie wycieczki dla wszystkich uczestników - wyjaśnia Kinga Iwańska z Centrum Kultury w Korzennej.

- Już trzeci raz mamy projekt, który pomaga dzieciom w wakacje uciec od komórek, telewizorów i komputerów - śmieje się prezes Stowarzyszenia Korzenie, Andrzej Kubisz. - Zajmujemy się nie tylko takimi projektami, bo nasza działalność jest bardzo szeroka: pomagamy też najbardziej potrzebującym, współpracujemy z bankiem żywności ...

- Drugi projekt, organizowany przez Stowarzyszenie Aktywni dla Rozwoju, to "Mistrz i uczeń - kreatywne inspiracje". W jego ramach realizowane było kowalstwo artystyczne, witraż, rzeźba w drewnie, fotografia otworkowa i formy street artu - wymienia dalej Kinga Iwańska.

- Jest to nasza pierwsza tego typu inicjatywa. Stowarzyszenie nie ma jeszcze roku, zostało założone w grudniu. Było to takie przetarcie szlaków: jak projekt napisać, jak go zrealizować, jak się z niego rozliczyć i tak dalej - tłumaczy Andrzej Bobakowski, prezes Stowarzyszenia Aktywni dla Rozwoju.

- Jeśli chodzi o sam projekt, to jestem bardzo zaskoczony, zwłaszcza uczestnikami, dziećmi, bo prace są rewelacyjne. Niektóre osoby z zewnątrz oglądały je z niedowierzaniem. Myśleli, że prace robili fachowcy, ludzie dorośli, a to robiły kilkunastoletnie, a niektóre nawet i kilkuletnie dzieci.

- To nie jest tak, że dzieci siedzą tylko przed komputerami. One bardzo chętnie pracują, mają swoje zainteresowania, mają swoje hobby. Po prostu chodzi nam o to, żeby im pomóc, zachęcić, pokazać, otworzyć ścieżki, żeby było im łatwiej się realizować.

Nie wszystkie korzeńskie projekty skierowane były do dzieci. Jeden z nich był działaniem polsko-słowackim, realizowanym przez Centrum Kultury w Korzennej w partnerstwie z Obec Raslavice. W jego ramach dwukrotnie przeprowadzone zostały plenery dla artystów słowackich oraz malarzy i rzeźbiarzy z okolic Korzennej. Pierwsze miały miejsce w czerwcu w Raslavicach, kolejne odbyły się w sierpniu w Korzennej.

Już w czerwcu poznaliśmy się wszyscy, więc w sierpniu atmosfera była bardzo swobodna i koleżeńska. Malowaliśmy widoki i architekturę z terenu gminy Korzenna, a rzeźbiarze tworzyli postaci dworskie - mówi Izabela Purgal, artystka z Wojnarowej.

- Kiedy w czerwcu byliśmy na Słowacji długo szukaliśmy pomysłu, to była mała miejscowość. Ogólnie Słowacy bardzo miło nas przyjęli - dodaje Monika Sadłoń, która również brała udział w plenerach.

W ostatni piątek września w Dworze w Korzennej z pewnością było co oglądać. Rzadko zobaczyć można tak różnorodne prace w jednym miejscu. Imprezie towarzyszył też występ duetu "byAnn", który tworzą  Anna Żelasko i Anna Rzeszuto, nauczycielki z korzeńskiej szkoły muzycznej.

 

WIŚNIAMAŁALIP

Wypowiedz się w tej sprawie