Koniec ze spekulacjami i niepewnością dotyczącą stabilności Wzgórza Zamkowego w Nowym Sączu. Miasto dysponuje już pełną dokumentacją geologiczno-inżynierską, która daje oficjalne zielone światło dla rekonstrukcji dawnej królewskiej twierdzy. – Badania potwierdziły, że w tym gruncie można bezpiecznie budować – ogłosił prezydent Ludomir Handzel, podsumowując etap prac badawczych trwający konsekwentnie od kilkunastu miesięcy. Oznacza to, że miasto po latach przygotowań oficjalnie kończy fazę teoretyczną, a zaczyna realne projektowanie inwestycji.
Temat powrotu zamku na mapę Nowego Sącza od lat budził w mieście spore emocje. Obok głosów poparcia regularnie pojawiały się jednak wątpliwości techniczne. Czy historyczna skarpa wytrzyma ciężar nowej konstrukcji, a także czy koszty zabezpieczenia terenu nie pochłoną milionów złotych? Dzisiejsza konferencja prezydenta Ludomira Handzla i prezesa Jarosława Suwały z Sądeckiej Agencji Rozwoju Regionalnego przyniosła konkretne odpowiedzi oparte na twardych, inżynieryjnych danych.
Skarpa stabilna, sucho do dziesięciu metrów
Najważniejszy wniosek z przedstawionej dokumentacji geologicznej ucieszy zwolenników odbudowy zamku. Na badanym terenie nie stwierdzono żadnych czynnych osuwisk, a skarpy nie wykazują pofalowań czy świeżych spękań. Żeby to sprawdzić, eksperci wykonali serię głębokich odwiertów badawczych, w tym dwa pełnordzeniowe, schodzące aż na 10 metrów w głąb wzgórza. Co istotne, do tej głębokości w ogóle nie stwierdzono obecności wód gruntowych, co drastycznie upraszcza kwestię hydroizolacji przyszłych fundamentów.
– Pracownicy i eksperci potwierdzili, że możliwa jest realizacja na tym gruncie odbudowy zamku. Oznacza to, że nie trzeba ponosić wielkich nakładów związanych z wymianą terenu czy dodatkowym zabezpieczeniem – podkreślał Ludomir Handzel.
Plan z 2019 roku. Gdzie jesteśmy dzisiaj?
Prezentacja wyświetlona podczas konferencji przypomniała, że obecny krok to efekt strategii rozpisanej jeszcze w 2019 roku. Cała droga do odbudowy została podzielona na 9 klarownych etapów. Pięć pierwszych – czyli kwerenda historyczna (jej efektem są dwie wydane książki), sześć etapów badań archeologicznych, zabezpieczenie istniejących ruin oraz ekspertyzy geologiczne i geodezyjne – zostało oficjalnie zamkniętych.
Co dalej? Najpierw projekt, później budowa
W tym momencie miasto uruchamia kroki numer 6 i 7 z oficjalnej agendy, czyli opracowanie spójnej koncepcji architektonicznej oraz kompletnej dokumentacji projektowej. To właśnie te dokumenty będą podstawą do złożenia wniosku o pozwolenie na budowę.
Równolegle ważyć się będą losy funkcjonalności obiektu. Choć rozmowy o przeznaczeniu konkretnych sal i skrzydeł jeszcze trwają, urzędnicy zaznaczają, że główne kierunki – reprezentacyjny, kulturalny oraz turystyczny – kształtują się w sposób naturalny. Wspomniane doprecyzowanie funkcji oraz dopięcie budżetu zamkną krok numer 8. Dopiero po przejściu tych wszystkich etapów miasto przejdzie do finałowego, dziewiątego punktu planu, czyli fizycznego rozpoczęcia odbudowy nowosądeckiego zamku.


















































































































































































































