Spokojnie, to nie będzie felieton romantyczny. To będzie bezwzględna etiuda z pożegnań i powrotów. Z rygoru i dyscypliny. Z wydrapywania swojego nazwiska w najtwardszym rodzaju miłości, jaka istnieje – miłości do samego siebie. Na osobności, po cichu, w cztery oczy. Bez ckliwych deklaracji, pstrokatych dekoracji, lecz z brudną strukturą, prostym rytmem i surową dynamiką. Tym wszystkim, co od zawsze pozwalało mi wyjść z życia bez większych obrażeń.
Ta miłość bierze się z waszych głów – z waszych twarzy mijanych na ulicy. Z waszego pośpiechu. Z modelowania zdań niewypowiedzianych przez wasze usta, z emocji wyczytanych z waszych przygaszonych spojrzeń. Ze smakowania bólu, zmęczenia, zwątpienia – na długich wdechach i jeszcze dłuższych wydechach. Pożeram te światy z kosmiczną zachłannością. Bez pauz, bez przecinków, bym mógł opowiedzieć to raz jeszcze, tym gorzej, źle i znowu nie tak – tak jak robić się tego nie powinno. Bo przecież trzeba z uśmiechem, charyzmą i przebojem – do przodu… Stop.
Jeżeli w swoim życiu zaszedłeś za daleko, to najwyższy czas zawrócić do siebie sprzed lat – do swojej najprawdziwszej formy. Do poetyki ulicy i prozy podwórka: obsesyjnej, zachłannej, zajadłej jak ostry pies. Gdzie nie liczyła się poza, lecz to, czy słowo pada uczciwie, czy swinguje, czy powie ci coś, przed czym nie zdążysz uskoczyć. Kultura dała mi te ramy moralne, a improwizacja nagięła odpowiedzialność. Efekt? Najpiękniejszy z możliwych – wiecznie niewystarczający.
Zatem kochajcie się jak ulubiona ballada, która cichnie zawsze wtedy, kiedy próbujesz się do niej zbliżyć. Jak zawrócony ambulans, jak zerwane połączenie, jak zrujnowany orgazm. Jak nieskończoność, która nie znosi próżni, ograniczeń, nie znosi półśrodków. Jak muzyka, która ani myśli zwalniać dla nikogo, kto nie nadąża. Która nie kłamie, gdyż nie potrafi wytłumaczyć się wprost. Która płynie przez nas i za naszym przyzwoleniem.
Jest naszą ambicją, naszym mitem i drogą – jest nasza.


























































































































































































































