Keyteepee: w muzyce ważna jest cisza

Pomysły na pierwsze kompozycje Kamil miał już w gimnazjum. Wtedy też zaczął tworzyć. Od tamtej pory ciągle „zbiera dźwięki” i „składa klocki”. Wraz z Krzysztofem Niedzielanem z RDN Nowy Sącz pracuje nad płytą hip-hopową. Z sądeckim muzykiem Kamilem Kamińskim – Keyteepee rozmawia Agnieszka Małecka

– Jak długo tworzysz muzykę elektroniczną i skąd zainteresowanie takim typem muzyki?

– Zajmuję się tym od końca gimnazjum, więc już kilkanaście lat. Bywało różnie, czasem wydawało mi się, że robię to po nic. Jednak potrzeba tworzenia powracała do mnie co jakiś czas ze zdwojoną siłą. Nigdy nie byłem fanem muzyki klubowej – pewnie dlatego, że jej nie rozumiałem. Kiedyś dostałem jednak płytę CD z tego typu muzyką i… coś zaskoczyło. Zainteresowałem się jak to się dzieje, że jedna osoba może tworzyć całą muzykę od A do Z za pomocą komputera. Wtedy Internet był jeszcze czymś bardzo odległym. Jedynie nieliczni posiadali do niego dostęp. Kiedy wpadł mi w ręce pierwszy program, na którym można było „składać klocuszki” (sample) to ciężko było mi się od niego oderwać.

– Jak wygląda proces tworzenia takiej muzyki? Siadamy do komputera i…?

– Najważniejsza jest cisza. Gdy się człowiek skupi, słychać to, co chce z niego wyjść na świat. Tak mi się wydaje. W pośpiechu i chaosie nic z tego nie wyjdzie. Jeżeli jest jakiś pomysł, wystarczy znaleźć odpowiednie dźwięki czy instrument i powoli zacząć kawałek po kawałku składać utwór w całość.

– Zbierasz dźwięki? Czerpiesz inspirację z otoczenia?

– Dźwięki są bardzo potrzebne. Czasem z kawałka wokalu z innego utworu potrafi powstać fragment bądź pomysł na coś kompletnie innego.

– Grasz na jakimś instrumencie?

– Tak, gram na klawiszach i na gitarze. Tak też powstają melodie: łapię gitarę albo siadam przy klawiszach, wybieram jakiś dźwięk, zamykam oczy i… modlimy się, żeby coś ciekawego przyszło do głowy.

– Inspirujesz się gigantami gatunku sprzed lat jak Tangerine Dream czy Jean Michel Jarre?

– Szczerze mówiąc, nigdy nie byłem fanem klasycznej elektroniki. Paradoksalnie w muzyce elektronicznej najbardziej pociąga mnie jeśli nie jest hermetyczna, kiedy są w niej żywe instrumenty i wokale, które się pięknie rozpływają. Kiedy indziej jest ona tak szalona, że człowiek zastanawia się, jak to się dzieje, że coś takiego powstało. Za młodu byłem raczej karmiony balladami rockowymi z lat 90.

– Współpracujesz z Krzysztofem Niedzielanem z Radia RDN Nowy Sącz. Co udało się Wam razem stworzyć?

– Krzysiek, Christophoros777, jest raperem. Ja nigdy się taką muzyką nie zajmowałem. Poznałem Krzyśka jakieś 2 – 3 lata temu. Na jego prośbę udało się mi stworzyć kilka bitów. Współpraca rozwinęła się i pracujemy razem nad płytą hip-hopową, która zapowiada się bardzo ciekawie. Krzysiek jest raperem inteligentnym, pisze historie, teksty, porusza ważne tematy. Mam nadzieję, że ta twórczość trafi do większej liczby ludzi. Wspólnie tworzymy muzyczną inicjatywę, jak to Krzysiek ładnie nazywa: „KtpRecords”. Mamy profil na YouTube oraz na Facebooku. Można tam znaleźć nasze utwory, vlogi, czasem przemyślenia. Zapraszam gorąco na te strony, także ludzi chętnych do współpracy.

– Skąd wziął pseudonim: Keyteepee?

– Z przeobrażenia liter k, t i p. Nie znaczy to nic szczególnego. Coś trzeba było wymyślić, jakoś się nazwać. Wymyśliłem sobie „Keyteepee” i tak już zostało. Spodobało mi się. Jest oryginalne i łatwo na nie trafić w wyszukiwarce internetowej.

– Jakie muzyczne plany na najbliższy czas?

– Nie lubię wybiegać zbyt daleko w przyszłość. Staram się skupiać na najbliższych celach, bo żeby gdzieś dojść, trzeba zacząć iść, zrobić jakiś mały pierwszy kroczek. Chcę skończyć płytę z Krzyśkiem, w której będzie już tylko moja, autorska muzyka, od początku do końca. Będzie też na niej dużo gości, m.in. oczywiście Christophoros777 ze swoimi świetnymi tekstami! Ostatnio współpracowałem także z utalentowaną dziewczyną z Krakowa, Emką. Zrobiłem dla niej muzykę do kawałka „Raz, Dwa, Trzy”. Spodobało jej się. Człowiek to takie stworzenie, które musi się czymś karmić, ciągle przeć do przodu, biec szybciej. Trzeba się rozwijać, czuć progres, dlatego bardzo miło jest, kiedy ktoś to docenia.

Fot. Z arch. K. Kamińskiego

Rozmawiała Agnieszka Małecka

Share on twitter
Share on facebook
INNE POSTY

Zapisz się na Newsletter

i otrzymuj na bieżąco informacje o najnowszych wydarzeniach

Zapisując się na newsletter oświadczam, że zapoznałem się z informacją nt. przetwarzania danych znajdującą się w oraz , dostępnymi na stronie internetowej.