Kąclowa: za górami, za lasami rośnie imponująca estakada

Ponad dwoma osuwiskami, na drodze wojewódzkiej nr 981 rośnie imponująca estakada. Ma prawie 100 metrów. Będzie jedyna taka w Małopolsce. Wszyscy z niecierpliwością oczekują finału prac budowlanych i tego, że wreszcie nie będą musieli korzystać z objazdów. Już w grudniu ich marzenie o swobodnym przejeździe trasą Krynica- Grybów się spełni.

Początkowo GDDKiA myślała o stabilizacji osuwiska lub dwóch estakadach, ale wiązałoby się to z ogromnymi kosztami. Zaprojektowano więc estakadę łukową, która będzie wznosić się zarówno nad osuwiskiem czynnym, jak i tym znajdującym się trochę dalej- nieczynnym.

BOCHENSKI

Długość łuku estakady to 96,5 m, wysokość łuku mierzona od góry płyty jezdnej - około 19 m, natomiast belka łuku będzie miała przekrój o wymiarach 2,4 m x 1,0 m.

Wartość całej inwestycji to 15 mln złotych. Zadanie powierzono do wykonania firmie Skanska.

Taka estakada z pewnością ułatwi życie wielu ludziom z tej okolicy. Mieszkańcy wsi, których domy znajdują się na aktualnym objeździe, w końcu odzyskają spokój po uciążliwym etapie wzmożonego ruchu samochodowego w pobliżu ich domostw - stwierdza Magdalena Głuc, mieszkanka Kąclowej.

- Osuwiska nie będą już problemem i wszystko wróci do normy na tej trasie. Ruch znów będzie odbywał się sprawnie. To wspaniała wiadomość, że pod koniec tego roku mieszkańcy Kąclowej będą mogli się już cieszyć z tej estakady. Charakterystyczna konstrukcja jest dodatkowym plusem wyróżniającym naszą miejscowość - dodaje.

Skanska zaczęła prace w październiku ubiegłego roku. Wówczas samochody poruszały się specjalnie przygotowanym objazdem przesuniętym kilka metrów od drogi wojewódzkiej nr 981. Pojazdy o masie powyżej 3,5 tony miały bezwzględny zakaz poruszania się trasą, gdyż istniało ryzyko ponownego uaktywnienia się osuwiska. Jednak nie wszyscy się do tego stosowali.

Na uaktywnienie osuwiska nie trzeba było długo czekać, bo już w połowie listopada masy ziemi ruszyły... Objazd został całkowicie zamknięty. Samochody kierowano na drogę gminną wzdłuż rzeki Biała. Jednak i tam szybko wprowadzono zakaz wjazdu dla osób spoza gminy Grybów.

Problem zaczął się jednak dużo wcześniej.

- Po powodzi w 2010 roku droga wojewódzka zaczęła pękać – opowiada Pani Zofia Święs. Potem była kolejna powódź, a stan drogi z roku na rok się pogarszał. Nie było już wątpliwości, że trzeba coś z tym zrobić. Cieszę się, że estakada powstaje. Najgorzej mieli Ci, którzy mieszkają na obecnym objeździe, ale widać, że prace idą naprzód, zatem wszyscy czekamy na finał. Poza tym zakończą się utrudnienia i droga do Grybowa będzie krótsza - dodaje.

Na osoby, które codziennie podróżują autobusem do szkoły, czy pracy, przewoźnicy czekają po dwóch stronach osuwiska. Ale nie zawsze. Zdarzało się i tak, że po drugiej stronie nikt nie czekał. Pasażerowie muszą jeszcze przez kilka miesięcy pokonywać ten dystans pieszo. Niektórzy z nich śmieją się, że stało się to już nawykiem.

- Miałam praktyki w krynickim szpitalu. więc często jeździłam objazdem. Czas dojazdu do Krynicy wydłużył się z pół godziny do prawie godziny. Ale widać efekty pracy, zatem z niecierpliwością czekam na ponowne otwarcie drogi - mówi Magdalena Pazgan.

Nic dziwnego, że na zakończenie prac wszyscy czekają z niecierpliwością, nie tylko mieszkańcy Kąclowej, ale także podróżujący z Podkarpacia, czy Tarnowa, którzy zmierzają do Krynicy- Zdroju.

Obecnie jest już przygotowana konstrukcja szalunkowa pod wykonanie łuków żelbetowych, które zobaczymy już niebawem.

 

 

 

 

 

 

TRADYCJATEXT

Wypowiedz się w tej sprawie