Jak minął rok? Zwroty akcji na hulajnodze

Benedykt Polański, dyrektor Miejskiego Ośrodka Kultury i Małej Galerii w Nowym Sączu: To trudny, a zarazem ciekawy rok pełen wyzwań i niezapowiedzianych zwrotów akcji. Pomimo, że jestem umiarkowanie przesądny, to z perspektywy czasu jednak da się zauważyć iż, lata przestępne niosą zmiany znacząco wpływające na ludzkie koleje losu. Zainicjowanie tych wydarzeń na linii życia  życia z pozoru może wyglądać na  zmiany apokaliptyczne, ale oceniając to w dłuższym horyzoncie czasowym widać niewątpliwe korzyści, których nie osiągnęlibyśmy jeśli decyzja w 100% zależałaby wyłącznie od nas. Do stawiania takiej tezy czuję się wyjątkowo uprawniony ze względu na fakt, iż 16 lat temu pojawiło się w moim życiu niemal jak w “Wiedżminie” A. Sapkowskiego “dziecko niespodzianka”, czyli moja córka Klara Maria, urodzona dokładnie 29 lutego i na dodatek w niedzielę (śmiech). Wywróciła życie do góry nogami wszystkim w rodzinie, ale owoce tego dobra, które wniosła ze sobą na świat, są moją inspiracją do wielu działań po dziś dzień. Podejrzewam, że nawet nie tylko moją. I ten rok również obfitował w niespodzianki. Doświadczenie przedsiębiorcy i korporacyjnego menadżera, staram się zaprząc do pracy na rzecz działań publicznych w obszarze szeroko rozumianej kultury. Łatwo nie jest, a i efektami pochwalić się trudno z wiadomych powodów epidemii. Ale ogrom pracy włożony przez zespół MOK, a teraz i przez konstytuowanie się Małej Galerii da naprawdę duże efekty i mam nadzieję, że zmiana jakościowa będzie widoczna już wkrótce z pożytkiem dla jak najszerszego grona odbiorców w każdym wieku i o różnych poziomach oczekiwań. Prywatnie i hobbystycznie parę projektów udało się zamknąć, zmontowaną dużym nakładem sił i środków “kolarzówkę” Peugot w stylu retro czyszczoną i dopieszczaną co drugi dzień odważyłem się zdjąć w końcu ze ściany i nakręciłem parę ładnych kilometrów. Poczciwym i leciwym, acz niezawodnym motocyklem GS1150 ADV zwanym potocznie “Gabryśką” zwiedziłem nieodległe miejsca w czas różnej pogody co mnie znacząco zahartowało. Spanie w lesie jest mi znane od zawsze i często kultywowane, jednak w tym roku (z racji chyba wieku) przeniosłem się z igliwia i karimaty na poziom wyżej czyli…do hamaka. I nie zamienię tego na żaden już inny sposób noclegu w naturze, chyba że… nie będzie drzew w pobliżu. No i powrót w czas dzieciństwa beztroskiego zapewniła mi hulajnoga…elektryczna co  prawda, ale na której do pracy często  mi się zdarzy dojeżdżać. Więc jeśli ktoś zobaczy 100-kilowego faceta z rozwianym mocno włosem (autoironia) na hulajnodze na trasie Wólki – Jagiellońska-Aleje Wolności-Rynek to z dużym prawdopodobieństwem to będę ja. Co do drobnych planów zawodowych, to chciałbym móc przygotować w nowym Amfiteatrze koncert symfoniczny poświęcony dorobkowi muzycznemu zespołu QUEEN i jest taka nadzieja oraz prywatnie – w tym sezonie narciarskim poświęcić się pragnę poznawaniu uroków narciarstwa turowego. Oby zdrowie i los pozwolił spełnić te skromne marzenia, czego sobie i wszystkim czytelnikom DTS24 życzę w Nowym 2021 roku!

Fot. Arch. B. Polańskiego

Share on twitter
Share on facebook
INNE POSTY

Zapisz się na Newsletter

i otrzymuj na bieżąco informacje o najnowszych wydarzeniach

Zapisując się na newsletter oświadczam, że zapoznałem się z informacją nt. przetwarzania danych znajdującą się w oraz , dostępnymi na stronie internetowej.