Idąc do punktu przyjęć pacjentów z podejrzeniem COVID-19, trafił do prosektorium. Tłumaczymy jak się nie pogubić

Piątkowym popołudniem (6 marca) do sądeckich redakcji dotarł mail, z którego wynikało, iż pacjenci poszukujący w sądeckim szpitalu punktu przyjęć osób z podejrzeniem choroby wywołanej przez koronawirusa, mogą zabłądzić i podążając za strzałkami, trafić do... prosektorium. Rzeczniczka lecznicy Agnieszka Zelek - Rachtan tłumaczy, iż szpital jest oznakowany w prawidłowy sposób. Wystarczy się rozejrzeć. W czym zatem rzecz? 

Renault2

Punkt przyjęć pacjentów z podejrzeniem koronawirusa został utworzony z tyłu budynku Szpitalnego Oddziału Ratunkowego. Wszystko po to, aby osoby zarażone nie miały kontaktu z innymi pacjentami. Pracownicy placówki oznaczyli budynek strzałkami, które ułatwiają dotarcie do celu osobom nieznającym nowosądeckiej lecznicy.

Osoba, która u siebie podejrzewa zakażenie koronawirusem, najpierw powinna telefonicznie skontaktować się z Powiatową Stacją Sanitarno-Epidemiologiczną w Nowym Sączu. Jeśli chory czuje się bardzo źle, zobowiązany jest do zadzwonienia pod numer 112 lub skontaktowania się z oddziałem zakaźnym nowosądeckiej placówki. Po telefonicznej konsultacji zapadnie decyzja, czy przyjedzie specjalnie przygotowana karetką, która dowiezie pacjenta do punktu przyjęć. Jeśli pacjent czuje się dobrze, będzie mógł we własnym zakresie dotrzeć do punktu przyjęć, gdzie będą oczekiwać lekarze w ochronnych ubraniach.

I tutaj u jednego z naszych Czytelników pojawiła się wątpliwość.

,,Byłem dziś przypadkiem na SOR w Nowym Sączu. To, co tam zobaczyłem, lekko mną zachwiało... Proszę sobie wyobrazić, jakbym był osobą, która podejrzewa u siebie zachorowanie wskutek zarażenia szalejącym aktualnie koronawirusem. Zgłaszam się więc na SOR, ale tam widzę wielkie czarne strzałki kierujące mnie do odpowiedniego w tym celu miejsca. Idę zatem za wielkimi czarnymi strzałkami i dokąd dochodzę? Proszę spojrzeć na pierwsze zdjęcie... Tak!!! Ostatnia wielka czarna strzałka kieruje mnie do... prosektorium" - napisał nasz Czytelnik (nazwisko do wiadomości redakcji).

- Budynki są oznaczone z dwóch stron. Jeżeli ktoś stanie na dziedzińcu i popatrzy przed siebie, to na wysokości strzałki, którą umieszczono na ścianie prowadzącej do prosektorium, jest już w stanie  zobaczyć kartkę z napisem: ,,punkt przyjęć pacjentów z podejrzeniem koronawirusa" - wyjaśnia w rozmowie z naszą redakcją rzeczniczka nowosądeckiego szpitala Agnieszka Zelek - Rachtan.

Jak tłumaczy, strzałka została również umieszczona na drzwiach, nieopodal tabliczki kierującej do prosektorium, aby ułatwić potencjalnym pacjentom wejście we właściwe miejsce i sprawić, aby nie kierowali się prosto na onkologię. Agnieszka Zelek - Rachtan zwraca również uwagę, iż strzałkę umieszczono też po drugiej stronie dziedzińca i prowadzi ona wprost do punktu przyjęć. Co więcej, aby pójść do prosektorium, trzeba byłoby skręcić w lewo.

Osoby, które mimo oznaczeń ,,zabłądzą", lub będą miały wątpliwości, mogą zadzwonić pod numery telefonów, które podane są na drzwiach SOR.

- Na pewno pomożemy - zapewnia Agnieszka Zelek - Rachtan.

Rzeczniczka podkreśla również, iż kartka na drzwiach, gdzie wyznaczono punkt przyjęć ma format A3, a czcionka, którą zapisano informację ma rozmiar 70, czyli powinna być widoczna z daleka.

,,Wszystko mnie boli, gorączka sprawia, że ledwie co widzę... Czy w takim stanie zobaczę małą karteczkę na drzwiach nieopodal, czy jednak... "padnę trupem na miejscu", żeby nie musieli mnie daleko nosić? Dodam, że idąc za wielkimi czarnymi strzałkami mijam po drodze świeżutki budynek nowego oddziału szpitala - jeszcze pusty. Naprawdę nie można było wykorzystać kilku jego pomieszczeń?" - pyta nasz Czytelnik.

Rzeczniczka szpitala tłumaczy, iż placówka musiała znaleźć punkt przyjęć dla osób z podejrzeniem  zakażenia koronawirusem w pomieszczeniach całkowicie oddzielonych od szpitala, co jest bezpieczniejsze dla pacjentów.

Przypominamy, piątkowym popołudniem (6 marca) Minister Zdrowia Łukasz Szumowski poinformował, iż dzisiaj w Polsce potwierdzono kolejne cztery przypadki zakażenia koronawirusem. Łącznie odnotowano w naszym kraju pięć zachorowań. Okazuje się, iż jedna z nowo zarażonych osób podróżowała tym samym autobusem, co pacjent, u którego w ubiegłą środę potwierdzono Covid-19. Dwie kolejne osoby wróciły z wycieczki z Włoch i są w szczecińskim szpitalu. Pozostali pacjenci przebywają we Wrocławiu i Ostródzie.

Czy jest się czego obawiać? My proponujemy zachować zdrowy rozsądek i dbać o higienę, a szczególnie - myć często ręce.

Fot. Czytelnik MB/
screen z filmu NTV Sądeckiej Telewizji Kablowej

PUMA

Zapisz się na Newsletter

i otrzymuj na bieżąco informacje o najnowszych wydarzeniach

Zapisując się na newsletter oświadczam, że zapoznałem się z informacją nt. przetwarzania danych znajdującą się w oraz , dostępnymi na stronie internetowej.