Helena i Nowy Sącz skazane na separację. Ze znieczuleniem, czy bez?

Helenę  i Nowy Sącz, ale także Chełmiec i Nowy Sącz jeszcze w tym roku czeka bolesna separacja.

dts

Wraz z zamknięciem mostu heleńskiego które może stać się faktem już w połowie tego roku, dojazd w obie strony będzie znacznie trudniejszy. O tym jakie przewidziano "środki znieczulające" dla kierowców i o tym co jeszcze (prócz mostu) dzieli  miasto i sąsiadującą z nim gminę Chełmiec rozmawiamy z wiceprezydentem Nowego Sącza Wojciechem Piechem.

- Wyobraża Pan sobie ten dzień, kiedy dotychczasowy stary most heleński zostanie zamknięty?

- Wyobrażam to sobie, bo mamy za sobą budowę mostu północnego i obwodnicy północnej. Przeżyliśmy. Gdzieniegdzie ogłaszano Armagedon na okoliczność budowania ul. Królowej Jadwigi i ul. Kolejowej. Armagedon nie nastąpił. Chciałbym uspokoić opinię publiczną i mieszkańców, że wcale nie będzie tak źle. Oczywiście musimy liczyć się z pewnym dyskomfortem. Musimy ten przyszły komfort życia w mieście okupić pewną dozą dyskomfortu na czas budowy. Myślę, że każdy rozsądny człowiek to zrozumie.

- Jakie będą środki znieczulające na ten okres?

- Do momentu całkowitej rozbiórki, będzie wykorzystywany fragment dotychczasowego mostu, który będzie przeznaczony dla pieszych. Natomiast ci, którzy będą desperacko chcieli dostać się do Nowego Sącza samochodem, będą mogli korzystać z mostu północnego.  Rozpoczynamy rozmowy z wieloma agendami PKP na temat transportu szynobusowego na trasie Marcinkowice - dworzec PKP. Liczymy również na dobrą współpracę z gminą Chełmiec, której problem ten w dużej mierze będzie dotyczył.

- Wójt Bernard Stawiarski na pytanie o pomysł na komunikację odciążającą Chełmiec, czyli tramwaj szynowy, odpowiedział, że „to jest nieporozumienie” i pomysł jest niewykonalny.

- No cóż, mogę tylko uszanować opinię pana wójta i nie będę tego komentował. My podejmujemy działania na rzecz uruchomienia wahadłowego połączenia szynobusowego, Marcinkowice - dworzec PKP w Nowym Sączu i doprowadzimy do tego.

- Jaka jest przewidywana data zamknięcia mostu heleńskiego?

- Proces inwestycyjny to pokaże, w dużej mierze będzie to zależało od wykonawcy, kiedy on będzie chciał zamknąć most dla ruchu samochodowego. Myślę, że najpóźniej budowa rozpocznie się w połowie tego roku i wtedy most zostanie wyłączony z ruchu.

- Zamkniecie mostu heleńskiego powiększy różnicę dzielącą Chełmiec od Nowego Sącz?

- Dajemy konkretne dowody tego, że rozwiązujemy problemy komunikacyjne Sądecczyzny. Wybudowaliśmy most północny o wartości 100 mln zł., który przejmuje znaczną część ruchu tranzytowego przez Nowy Sącz. Jego znaczenie wzrośnie z chwilą wybudowania łącznika między obwodnicą północną, a obwodnicą zachodnią. Budujemy kolejną, czteropasmową przeprawę przez Dunajec. Wpływamy na poprawę jakości i płynności przemieszczania się po Nowym Sączu jako głównym węźle komunikacyjnym Sądecczyzny. Jednocześnie stwarzamy dzielnicy Helena, jak również gminom ościennym po drugiej stronie Dunajca, możliwość rozwoju poprzez lepsze możliwości komunikowania. Dajemy dowody na odpowiedzialność za rozwój całego regionu.

- Czy brak mostu spowoduje jeszcze większe różnice w stanowiskach, rozbieżności pomiędzy gminą Chełmiec a Urzędem Miasta Nowy Sącz?

- My jako władze miasta Nowego Sącza jesteśmy zainteresowani dobrą współpraca z gminami obszaru funkcjonalnego Nowego Sącza.

- Piękna, politycznie poprawna odpowiedź, ale na linii Chełmiec-Nowy Sącz iskrzy.

- Nie chcę wchodzić w ten rodzaj dyskursu, jaki jest w tej chwili obecny. Zależy nam na tym, żeby rozwijała się dobra współpraca z gminami. Dajemy dowody tego, że potrafimy współpracować z miejscami ościennymi. Wystarczy wymienić wszystkie gminy aglomeracji sądeckiej, które współrealizowały większy projekt regionalny, czyli budowę i modernizację sieci wodno-kanalizacyjnej o wartości 400 mln zł. Mam tu na myśli Stary Sącz, Nawojową, Kamionkę, Korzenną. Bardzo dobrze układa się współpraca z powiatem nowosądeckim, współpracujemy na forach subregionalnych, forsując i promując projekty sądeckie. Liczymy również zatem na dobrą współpracę z gminą Chełmiec.

- Część dzielnicy Piątkowa chciałaby oderwać się od miasta Nowy Sącz i przyłączyć się do gminy Chełmiec. Technicznie wyglądałoby to tak, że znak znajdujący się za mostem na ulicy Lwowskiej, byłby wkopany 200-300 metrów bliżej rynku sądeckiego.

- Nie część dzielnicy, tylko grupa mieszkańców zorganizowana wokół jednej osoby. To jest dopuszczalny element debaty publicznej. Jest grupa mieszkańców, których interes jest niezaspokojony z różnych powodów. Jest to element dyskursu publicznego, pewien instrument nacisku. Ja osobiście podchodzę do tego spokojnie, tym bardziej, że przypominam sobie pamiętne wezwania, na przykład pana rektora Pawłowskiego, który wzywał do poszerzenia granic miasta Nowego Sącza kosztem sąsiednich miejscowości.

- Nigdy nie zostało to zrealizowane.

- Owszem, bo nie są ważne granice administracyjne, najważniejsza jest współpraca międzygminna, a my potrafimy współpracować.

- Tytuł na całe dwie strony w poprzednim numerze „Dobrego Tygodnika Sądeckiego”: Przyłączyć Chełmiec do Nowego Sącza? Tak, zgodzę się, ale pod jednym warunkiem. Pan zna ten warunek?

- Nie.

- Z wszystkimi miejscowościami gminy Chełmiec, które by się po takim przyłączeniu znalazły na marginesie wydarzeń. Może to jest jakaś zachęta do podjęcia rozmów o połączeniu?

- Moim zdaniem nie jest najważniejsza zmiana granic administracyjnych. Najważniejsza jest współpraca i gotowość do tej współpracy. W naszym wspólnym interesie jest to, żebyśmy współpracowali i był dobrymi sąsiadami. Dla mnie nagannym jest styl, w którym włodarz jednej gminy dokonuje oceny pracy włodarzy innej gminy. My nigdy to tego poziomu nie zejdziemy.

- A czemu samorządy rozmawiają ze sobą przez media. Czy Pan zadzwoniłby do wójta Stawiarskiego , po to aby się spotkać i porozmawiać?

- Nie mam z tym żadnego problemu. Jestem gotów zadzwonić do każdego i z każdym się spotkać. Proszę zwrócić uwagę, że my nie dyskutujemy przez media o relacjach międzygminnych. Nie podejmujemy w ogóle tego wątku i tematu. Aktywnym uczestnikiem lub moderatorem wystąpień jest pan wójt Stawiarski. My nie komentujemy pana Stawiarskiego, mamy szacunek dla jego gminy i jego roli w tej gminie.

- Nawet gdy się mówi, że tam się lepiej żyje jak w Nowym Sączu i są lepsze warunki dla biznesu?

- Oceny są zawsze relatywne. Zależy kogo pytamy, w jakim kontekście, jak są dobierane osoby wypowiadające się. Ja nie oceniam, wierzę w to, że w gminie Chełmiec żyje się dobrze. Ale jestem przekonany, że bardzo dużej ilości mieszkańców Nowego Sącza żyje się dobrze właśnie tu w Nowym Sączu i są dumni z tego, że są nowosądeczanami.

- Czy skomentuje Pan odpowiedź wójta Stawiarskiego na pytanie: Panie Wójcie, ma pan trzy możliwości, którą Pan wybierze? A) wójt Chełmca, B) burmistrz Chełmca, C) prezydent Nowego Sącza. I którą wybrał?

- Nie wiem.

- Odpowiedź C.

- Trzeba mieć oczywiście szacunek dla ambitnych ludzi. Dlaczego nie?

W rozmowie  z Wojciechem Molendowiczem Wojciech Piech obiecał także, że zrezygnuje z dojazdów do pracy samochodem i przesiądzie się na rower. Kiedy spełni obietnicę?

Czytaj w najnowszym wydaniu DTS:

 

Wykorzystano fragmenty wywiadu dla Regionalnej Telewizji Kablowej w Nowym Sączu.

PUMA

Zapisz się na Newsletter

i otrzymuj na bieżąco informacje o najnowszych wydarzeniach

Zapisując się na newsletter oświadczam, że zapoznałem się z informacją nt. przetwarzania danych znajdującą się w oraz , dostępnymi na stronie internetowej.