Gwiazda nie tylko na Gwiazdkę

Produkujemy samochody już od ponad stu lat

2280 metrów całkowitej powierzchni użytkowej, w tym aż 560 metrów przeznaczonych dla Działu Sprzedaży samochodów osobowych, dostawczych oraz ciężarowych, z czego 426 metrów planowanej przestrzeni wystawienniczej przeznaczonej na ekspozycję samochodów osobowych.

wsb3

Tak właśnie prezentować się będzie nowy salon Sobiesław Zasada Automotive, firmy będącej autoryzowanym dealerem i serwisem marki Mercedes Benz. Budynek zostanie oddany do użytku najprawdopodobniej w pierwszym kwartale przyszłego roku. Czy to oznacza zwiększenie oferty samochodów wszystkich klas dla potencjalnych klientów?

Nowy salon w najnowszych standardach

W naszej obecnej lokalizacji już teraz oferujemy klientom pełną gamę samochodów osobowych, dostawczych oraz ciężarowych marki Mercedes-Benz. Do tej pory nasza ekspozycja mieściła zaledwie trzy samochody, po otwarciu nowego salonu planowana część wystawiennicza będzie mogła pomieścić ich od 10 do 12 – mówi Maciej Styrna kierownik sprzedaży samochodów osobowych. – W dotychczasowym budynku mieliśmy zdecydowanie za mało miejsca i część samochodów musiała być eksponowana na zewnątrz, co rodziło pewne problemy, szczególnie w sezonie zimowym. Nowy salon budowany jest zgodnie z najnowszymi standardami marki Mercedes-Benz zarówno pod względem wizualizacji jak również tymi dotyczącymi kwestii użytkowych. W związku z tym znajdzie się w nim spora ekspozycja, nowa, większa poczekalnia dla klientów serwisu oraz specjalnie przystosowane miejsce do wydawania klientom ich nowych samochodów. Salon będzie teraz przystosowany również do wymagań aktualnego poziomu sprzedaży, który na dziś jest porównywalny do innych naszych lokalizacji w większych miastach, takich jak chociażby Bielsko- Biała, Rzeszów a nawet Łódź. 

Maybach kupiony na Sądecczyźnie

Choć Nowy Sącz jest raczej niewielkim miastem i pod względem liczby mieszkańców nie może konkurować z wielkimi aglomeracjami, okazuje się, że luksusowe Mercedesy sprzedają się w naszym mieście całkiem dobrze. Podobnie zresztą jak na terenie całej Sądecczyzny, która słynie nie tylko z dużej liczby zamożnych przedsiębiorców, ale jest także polskim zagłębiem branży transportowej – Mamy w Nowym Sączu bardzo prężnie działających przedsiębiorców, wielu z nich znajduje się na liście najbogatszych Polaków, kupują naprawdę drogie samochody z najwyższej półki, choćby luksusową klasę S. W zeszłym roku udało nam się sprzedać nawet wersję Maybach – mówi Maciej Styrna. – Generalnie mogę powiedzieć, że dobrze sprzedają się wszystkie modele Mercedesa, zarówno osobowe, ciężarowe, jak i dostawcze – dodaje. – To na pewno, oprócz specyfiki naszych klientów, zasługa również marki Mercedes-Benz, która w ostatnich latach zmieniła filozofię dotyczącą projektowania samochodów. Teraz mamy największy mix modeli spośród wszystkich marek i nie ukrywajmy, Mercedes oprócz swojej jakości, luksusu, poziomu bezpieczeństwa czy nowinek technicznych, stał się po prostu ładny. 

Wyposażenie dodatkowe gra rolę 

Najczęściej Mercedesy kupują właściciele firm oraz przedstawiciele wolnych zawodów. Kupujący samochód tej marki i klasy głównie pytają o rozwiązania techniczne związane z ogólnie pojętym bezpieczeństwem jazdy oraz o poziom wyposażenia.  – Mercedesy zaopatrzone są w szereg systemów, które pomagają kierowcom w prowadzeniu samochodów tak, aby nie doprowadzić do wypadku – przekonuje Maciej Styrna i dodaje, że znikomy procent aut sprzedawany jest w wersji podstawowej, klienci chcą bowiem zwykle dodatkowych udogodnień.

Choć paleta kolorystyczna Mercedesa jest bogata, najbardziej popularne w naszym regionie są samochody w kolorze czarnym, białym oraz w różnych odcieniach szarości. Ostatnio coraz bardziej popularny staje się także kolor czerwony „hiacynt”. – Paleta kolorystyczna jest bardzo bogata i każdy klient na pewno znajdzie odpowiadający mu odcień – mówi Maciej Styrna.

Mercedes w kwiatki?

A co, jeśli klient ma szczególnie fantazyjne upodobania i zażyczy sobie na przykład Mercedesa w kwiatki? – Tutaj ograniczają nas trochę projektanci Mercedesa, ponieważ istnieją kompletacje, które są dopuszczalne i takie, które raczej odradzamy klientowi. Ważne jest przede wszystkim zadowolenie nabywcy lecz również sam image marki, a jakieś udziwnienia związane np. z kolorem skóry i lakieru nie zawsze wpływają dobrze na wizerunek „Gwiazdy” – podkreśla Maciej Styrna

A zatem, nawet jeśli nie kupimy w salonie Mercedesa samochodu w kwiatki, to firma gotowa jest sprostać różnym wymaganiom klientów dzięki tzw. Fabryce Marzeń. Salon może sprowadzić na życzenie nabywcy różne odcienie skóry, drewna czy lakieru. Przyszły właściciel samochodu może także obejrzeć swoje wymarzone auto dzięki dostępnym wizualizacjom. – Dzięki firmowym aplikacjom czy konfiguratorowi, jesteśmy w stanie pokazać każdy samochód wewnątrz i na zewnątrz, zarówno w świetle dziennym, jak i nocnym, wszystkie opcje wyposażenia, kolorystyki, felg czy wielu innych elementów wyposażenia, włącznie z filmami obrazującymi działanie konkretnego elementu wyposażenia – opowiada Maciej Styrna.

Dzieci też mają głos w sprawie auta

Choć wcześniej to głównie mężczyźni decydowali się na zakup Mercedesa, teraz jednak sytuacja się zmienia i w wielu przypadkach to małżeństwa podejmują decyzję o kupnie samochodu, zaś kobiety są coraz bardziej aktywnymi klientkami i to nie tylko w kwestii tradycyjnej domeny pań, czyli wyboru koloru. Jak zauważa Maciej Styrna, wpływ na decyzje zakupowe rodziców mają także coraz częściej dzieci, które są pytane przez dorosłych o opinię w sprawie wybranego przez starszych samochodu.

Mercedes Benz to marka droga, ale jak przekonuje Maciej Styrna, warta swojej ceny. I nie chodzi tu tylko o sam prestiż czy ponad stuletnie doświadczenie, ale także o fakt, że producent stara się, aby wszystkie komponenty składające się na produkowany przez niego samochód były naprawdę z najwyższej półki. Tym bardziej, że polski klient jest tak samo wymagający jak klienci z innych krajów, a kupując samochód klasy Premium, chce być pewien, że dostanie produkt najwyższej jakości. A decydując się na „Gwiazdę” może być pewien, że faktycznie dostanie to, za co zapłacił. – Poza tym marka staje coraz bardziej dostępna, już teraz mamy w ofercie finansowania Mercedes-Benz bank i leasing, które pozwalają na zakup wymarzonego samochodu spod znaku Gwiazdy. Najtańszy model w naszej ofercie – Mercedes klasy A – zaczyna się już od 88 900 zł, a miesięczny koszt jego wynajmu oscyluje w granicach tysiąca zł.

 

Tatiana Biela

GLINIK
Share on twitter
Share on facebook
INNE POSTY

Zapisz się na Newsletter

i otrzymuj na bieżąco informacje o najnowszych wydarzeniach

Zamiast wzruszającego wstępu

Jesteś tak dobry, jak twój ostatni mecz

10 lat temu (słownie dziesięć) 30 września ukazał się pierwszy numer „Dobrego Tygodnika Sądeckiego” (zwanego dalej DTS). Z tej okazji dokładnie 10 lat później oddajemy do rąk Czytelników nową odsłonę naszego portalu dts24.pl.

A wracając do jubileuszu, po długiej i burzliwej naradzie nie doszliśmy jednak do porozumienia – cieszyć się czy martwić z tego powodu? Cieszyć, bo to zawsze miło dojść do jakiegoś punktu. Martwić, bo choć wytrwali w marszu, to jednak jesteśmy starsi o dekadę.

Świętowanie jubileuszy pachnie naftaliną starej szafy, a już na pewno muzealną ekspozycją. A do muzeum jeszcze nam niespieszno. To już na cmentarz było zdecydowanie bliżej, wszak jakiś czas temu w konkurencyjnych mediach ukazały się dwa nasze nekrologi. I jak tu nie wierzyć w mądrości ludowe? Mówią, że umarłeś? Wróży ci to długie życie. O tych nekrologach DTS to byśmy już nawet nie pamiętali, ale Jerzy Wideł przypomniał na 27 stronie. Wiadomo, Wideł mieszka najbliżej cmentarza i pasjami czytuje nekrologi.

Zatem jubileusz bierzemy z marszu, bez ckliwych przemówień, ronienia łzy, ani też bez zbędnego zadęcia. Ot, pogrzebaliśmy trochę w starych zdjęciach, pofatygowaliśmy się sprawdzić co słychać u kilku bohaterów tekstów z tamtego 30 września i w zasadzie tyle. No dobrze, poprosiliśmy jeszcze prasoznawców i speców od mediów o krótki wykład, jak to jest z tą prasą lokalną (str. 14-15). Wychodzi na to, że ciągle nieźle. Przedwczesne również okazały się pogłoski o rychłej śmierci papieru jako nośnika różnych treści. DTS oczywiście nie upiera się, że wersja papierowa gazety jest nieśmiertelna i oddamy nie za nią życia. Wszak coraz więcej naszych czytelników wybiera niepapierową wersję gazety. Papier to jednak papier – prestiż i elegancja. A w internecie każdy stragan z jarzynami ma dzisiaj swoją stronę (z całym szacunkiem dla warzyw, powinno się je zjadać trzy razy dziennie).

Trendy są zresztą lekko odwrotne, a przecież wiadomo, że dziś wszelkie trendy wyznacza Facebook. No więc Facebook jakiś czas temu uznał, że dla swoich najlepszych klientów stworzy ekskluzywny, bezpłatny magazyn „Grow”. No, bo papier to prestiż (chyba już wspominaliśmy), a nie byle post na osi czasu. DTS identycznie – dla naszych najlepszych na świecie Czytelników tworzymy ekskluzywny, bezpłatny magazyn. Bo chcemy, żebyście poczuli się docenieni. Czy to nie jest piękne – wcale nie musicie być najlepszymi biznesowymi partnerami Marka Zuckerberga, by ktoś wyłącznie z myślą o Was tworzył ciekawe treści.

No i to by chyba było na tyle, jeśli chodzi o 10-lecie ukazania się pierwszego numeru DTS. Tyle się przez te lata wydarzyło ciekawych rzeczy (najważniejsze przypominamy na str. 16), ale przecież nie będziemy się tu wzruszać minionymi dokonaniami. Wyznajemy raczej starą piłkarską zasadę „Jesteś tak dobry, jak twój ostatni mecz”. I cóż z tego, że wygrałeś już 100 meczów. Najważniejsze jest to, czy masz plan, jak wygrać dziesięć i dwadzieścia następnych. Nasze głowy pełne są pomysłów na najbliższe tygodnie i miesiące, potrzebujemy tylko sprzyjających warunków, aby je zrealizować. No i co mamy teraz napisać, że czasy są ciężkie, a przyszłość niepewna. Tyle to wiemy, przecież wszyscy mają pod górkę. A kto akurat ma z górki, też musi uważać, żeby się za mocno nie rozpędzić, bo potem wielkość guza jaki można sobie nabić jest wprost proporcjonalna do osiągniętego rozpędu.

Cieszymy się, że możemy robić dla Was coś ciekawego i pożytecznego. Od 10 lat napędzamy się naszym wrodzonym optymizmem, na równi zresztą jak reklamami, które na naszych łamach zamieszczacie. No i tu trafiamy na błędne koło filozoficznie – nie byłoby tak wielu Reklamodawców, gdyby DTS nie miał tak wielu Czytelników. Nie byłoby tak licznych Czytelników, gdyby Reklamodawcy nie utrzymywali gazety na zadowalającym wszystkich poziomie. Prawda, jaka piękna puenta?

Oczywiście chcielibyśmy Was wszystkich uścisnąć z okazji urodzin, ale pamiętamy, że trzeba zachować dystans społeczny. Nie znaczy to wcale, że podchodzimy do tego wszystkiego z dystansem. Wręcz przeciwnie. Wzruszamy się!

Redakcja DTS

Przeczytaj jubileuszowe wydanie „Dobrego Tygodnika Sądeckiego”: