Kilka dni temu pisaliśmy o tym, że remont na Zabełczu właściwie paraliżuje życie codzienne okolicy. Mieszkańcy stoją w ogromnych korkach, kierowcy spóźniają się do pracy, a wszystkich łączy jedno… są wściekli na tę sytuację. Problem rozpoczął się 13 listopada, ale kiedy ma się zakończyć? Wszystko wygląda na to, że właśnie zmierza ku końcowi. Asfalt został wylany i korki nie są już uciążliwe.
Do sprawy na naszych łamach odniósł się Maciej Ryś, wiceprezes firmy Wiśniowski, a więc największego przedsiębiorstwa w całej okolicy. – Rozumiemy potrzebę przebudowy, zwracamy jednak uwagę, że w tym przypadku komunikacja zawiodła. Nie było informacji o tym, co wydarzy się dzisiaj, nawet tablic informacyjnych. Do naszego zakładu dojeżdża ponad dwa tysiące pracowników, ale także kontrahentów, gdyby wiedzieli o dzisiejszych utrudnieniach, inaczej by ułożyli plan dnia i dojazdu. Na przyszłość apeluję o lepszą komunikację i współpracę wykonawców z lokalnymi mediami w tym zakresie. To ułatwi wszystkim życie – mówił w rozmowie z DTS24, prezentując stanowisko dotyczące swoich pracowników.
Zwracający się do nas w wiadomościach czytelnicy informowali, że w korkach spędzają po kilkadziesiąt minut. – Dzisiaj miałem wyznaczony termin wizyty w jednym z serwisów samochodowych. Najpierw stałem w kolejce aut dojeżdżając do remontu, a później wracałem dokładnie 57 minut! To jest przecież absurdalne. Naprawdę nikt nie potrafi tym jakoś po ludzku zarządzić? Przecież to się w głowie nie mieści – emocjonalnie relacjonował pan Krzysztof.
– Jechałam do pracy z Tęgoborzy, stałam ponad godzinę. W pewnym momencie nie miało to już najmniejszego sensu, więc zadzwoniłam do firmy, poinformowałam, że wracam do domu i pracuję zdalnie. To jest niewiarygodne – mówiła jedna z pierwszych czytelniczek, która zwróciła się do nas z prośbą o interwencję. Zwróciliśmy się z prośbą o informację do Miejskiego Zarządu Dróg i liczymy na to, że uda się szybko rozwiązać ten problem. Jak niemal codziennie wyglądał ruch przez ostatnie dni na Zabełczu w okolicach godziny 15:00? Udokumentowaliśmy to na poniższych zdjęciach.
Czytaj także: Drogowcy zerwali asfalt, ale kierowcom to nie przeszkadza






































































































































































































































