Stary Sącz połączą z Nowym przed wakacjami 2018! Czekamy na EuroVelo!

To ma być kolejny turystyczny hit w naszym regionie. Zarząd Dróg Wojewódzkich w Krakowie ogłosił przetarg na budowę odcinka EuroVelo 11 od Barcic do Wielogłów. Kładka rowerowa połączy Stary Sącz z Nowym Sączem poniżej mostu kolejowego na Popradzie. 20 km nowych ścieżek rowerowych ma być gotowych na przyszłe wakacje. 

wsb3

Starosądecki odcinek zacznie się w okolicy Facimiecha w Barcicach, by potem po przejściu mostem na Popradzie prowadzić już lewą stroną rzeki, aż do kładki rowerowej poniżej mostu kolejowego na Popradzie.

– Ogłoszony przetarg dotyczy odcinka Barcice – Wielogłowy i jest podzielony na cztery pododcinki – wyjaśnia zastępca burmistrza Starego Sącza Kazimierz Gizicki.

Zadanie pierwsze to pododcinek Barcice – Stary Sącz, drugie pododcinek Stary Sącz – Nowy Sącz wraz z kładką przez rzekę Poprad. Trzeci pododcinek pobiegnie wałami po stronie Nowego Sącza do ruin zamku. Czwarty to trasa od ruin do Wielogłów. Dwa z nich w tym odcinek z kładką powstaną w formule zaprojektuj i wybuduj. Prace ruszą w tym roku, bo termin realizacji to 30 czerwca 2018 – zapowiada Gizicki. Kładka rowerowa ma być nowosądecką bramą na starosądeckie stawy.

Ścieżka rowerowa będzie miała szerokość 2,5 m (nawierzchnia asfaltowa lub w pewnych miejscach betonowa).

Trasa rowerowa przebiega początkowo przez obszar zalesiony, a następnie wzdłuż rzeki Poprad, bezkolizyjnie z drogami o dużym natężeniu ruchu – pod mostem drogi krajowej nr 87 oraz pod mostem kolejowym.

– Obok mostu kolejowego zlokalizowana będzie kładka rowerowa o długości 81,4 m i szerokości użytkowej 2,5 m. (szer. całkowita 5,72 m), o konstrukcji jednoprzęsłowej, prawdopodobnie z dwoma dźwigarami łukowymi. Ostateczny wariant wybierze wykonawca – zaznacza Kazimierz Gizicki.

 

Do budowy nowych ścieżek rowerowych szykują się także inne gminy.

Ponad 230- kilometrowa trasa dla rowerzystów powstanie na pograniczu polsko-słowackim. Szlak połączy uzdrowiska i miejscowości turystyczne, w tym Krynicę-Zdrój, Muszynę, Piwniczną Zdrój, Szczawnicę oraz Bardejów i Starą Lubownię na Słowacji.

– VeloKrynica połączy dwa najprężniej rozwijające się małopolskie uzdrowiska przyczyniając się do integracji oferty uzdrowiskowo-rekreacyjnej obu miejscowości. Trasa przebiegać będzie przez najcenniejsze przyrodniczo i krajobrazowo tereny (parki narodowe i krajobrazowe) w sąsiedztwie najcenniejszych zabytków architektury drewnianej, pijalni i źródeł wody mineralnej. Całość szlaku zostanie oznakowana w jednolity sposób oraz wyposażona w powtarzalne elementy małej architektury – mówi Dariusz Reśko, burmistrz Krynicy – Zdroju. 

 

Fot. Ilustracyjne – Pixa Bay, UM Stary Sącz. 

GLINIK
ZESZYTYBOBO
Share on twitter
Share on facebook
INNE POSTY

Zapisz się na Newsletter

i otrzymuj na bieżąco informacje o najnowszych wydarzeniach

Zamiast wzruszającego wstępu

Jesteś tak dobry, jak twój ostatni mecz

10 lat temu (słownie dziesięć) 30 września ukazał się pierwszy numer „Dobrego Tygodnika Sądeckiego” (zwanego dalej DTS). Z tej okazji dokładnie 10 lat później oddajemy do rąk Czytelników nową odsłonę naszego portalu dts24.pl.

A wracając do jubileuszu, po długiej i burzliwej naradzie nie doszliśmy jednak do porozumienia – cieszyć się czy martwić z tego powodu? Cieszyć, bo to zawsze miło dojść do jakiegoś punktu. Martwić, bo choć wytrwali w marszu, to jednak jesteśmy starsi o dekadę.

Świętowanie jubileuszy pachnie naftaliną starej szafy, a już na pewno muzealną ekspozycją. A do muzeum jeszcze nam niespieszno. To już na cmentarz było zdecydowanie bliżej, wszak jakiś czas temu w konkurencyjnych mediach ukazały się dwa nasze nekrologi. I jak tu nie wierzyć w mądrości ludowe? Mówią, że umarłeś? Wróży ci to długie życie. O tych nekrologach DTS to byśmy już nawet nie pamiętali, ale Jerzy Wideł przypomniał na 27 stronie. Wiadomo, Wideł mieszka najbliżej cmentarza i pasjami czytuje nekrologi.

Zatem jubileusz bierzemy z marszu, bez ckliwych przemówień, ronienia łzy, ani też bez zbędnego zadęcia. Ot, pogrzebaliśmy trochę w starych zdjęciach, pofatygowaliśmy się sprawdzić co słychać u kilku bohaterów tekstów z tamtego 30 września i w zasadzie tyle. No dobrze, poprosiliśmy jeszcze prasoznawców i speców od mediów o krótki wykład, jak to jest z tą prasą lokalną (str. 14-15). Wychodzi na to, że ciągle nieźle. Przedwczesne również okazały się pogłoski o rychłej śmierci papieru jako nośnika różnych treści. DTS oczywiście nie upiera się, że wersja papierowa gazety jest nieśmiertelna i oddamy nie za nią życia. Wszak coraz więcej naszych czytelników wybiera niepapierową wersję gazety. Papier to jednak papier – prestiż i elegancja. A w internecie każdy stragan z jarzynami ma dzisiaj swoją stronę (z całym szacunkiem dla warzyw, powinno się je zjadać trzy razy dziennie).

Trendy są zresztą lekko odwrotne, a przecież wiadomo, że dziś wszelkie trendy wyznacza Facebook. No więc Facebook jakiś czas temu uznał, że dla swoich najlepszych klientów stworzy ekskluzywny, bezpłatny magazyn „Grow”. No, bo papier to prestiż (chyba już wspominaliśmy), a nie byle post na osi czasu. DTS identycznie – dla naszych najlepszych na świecie Czytelników tworzymy ekskluzywny, bezpłatny magazyn. Bo chcemy, żebyście poczuli się docenieni. Czy to nie jest piękne – wcale nie musicie być najlepszymi biznesowymi partnerami Marka Zuckerberga, by ktoś wyłącznie z myślą o Was tworzył ciekawe treści.

No i to by chyba było na tyle, jeśli chodzi o 10-lecie ukazania się pierwszego numeru DTS. Tyle się przez te lata wydarzyło ciekawych rzeczy (najważniejsze przypominamy na str. 16), ale przecież nie będziemy się tu wzruszać minionymi dokonaniami. Wyznajemy raczej starą piłkarską zasadę „Jesteś tak dobry, jak twój ostatni mecz”. I cóż z tego, że wygrałeś już 100 meczów. Najważniejsze jest to, czy masz plan, jak wygrać dziesięć i dwadzieścia następnych. Nasze głowy pełne są pomysłów na najbliższe tygodnie i miesiące, potrzebujemy tylko sprzyjających warunków, aby je zrealizować. No i co mamy teraz napisać, że czasy są ciężkie, a przyszłość niepewna. Tyle to wiemy, przecież wszyscy mają pod górkę. A kto akurat ma z górki, też musi uważać, żeby się za mocno nie rozpędzić, bo potem wielkość guza jaki można sobie nabić jest wprost proporcjonalna do osiągniętego rozpędu.

Cieszymy się, że możemy robić dla Was coś ciekawego i pożytecznego. Od 10 lat napędzamy się naszym wrodzonym optymizmem, na równi zresztą jak reklamami, które na naszych łamach zamieszczacie. No i tu trafiamy na błędne koło filozoficznie – nie byłoby tak wielu Reklamodawców, gdyby DTS nie miał tak wielu Czytelników. Nie byłoby tak licznych Czytelników, gdyby Reklamodawcy nie utrzymywali gazety na zadowalającym wszystkich poziomie. Prawda, jaka piękna puenta?

Oczywiście chcielibyśmy Was wszystkich uścisnąć z okazji urodzin, ale pamiętamy, że trzeba zachować dystans społeczny. Nie znaczy to wcale, że podchodzimy do tego wszystkiego z dystansem. Wręcz przeciwnie. Wzruszamy się!

Redakcja DTS

Przeczytaj jubileuszowe wydanie „Dobrego Tygodnika Sądeckiego”: