1 sierpnia to ciekawa i ważna data dla sądeckiego biznesu. Tego dnia 1979 r. pracę w Zakładach Naprawczych Taboru Kolejowego rozpoczął Zbigniew Konieczek. Z kolei 1 sierpnia 1989 r. działalność gospodarczą zarejestrował Andrzej Wiśniowski.
Konieczek pracuje w firmie – z krótką przerwą – od 45 lat, a od ponad 20 lat jest prezesem Newagu, wiodącego polskiego producenta taboru kolejowego. 35 lat temu Wiśniowski skonstruował pierwszą bramę automatycznie otwieraną. Przez te lata zbudował największą w Polsce fabrykę bram garażowych, ogrodzeń posesyjnych i stolarki budowlanej.
Zbigniew Konieczek przychodząc do ZNTK 45 lat temu, objął stanowisko mechanika pojazdów spalinowych, a w latach 1984–1988 był mistrzem produkcji na wydziale napraw lokomotyw spalinowych. Od 1988 do 1996 pełnił funkcję kierownika oddziału napraw wózków wagonowych, w latach 1996–1997 był inżynierem marketingu, a następnie do 1998 specjalistą ds. marketingu. W firmie pracował również jego ojciec i trzech stryjów.
W latach 1998-2001 pełnił funkcję prezesa zarządu Kuźni Glinik w Gorlicach, a 18 czerwca 2001 został prezesem zarządu ZNTK w Nowym Sączu. Za jego prezesury przedsiębiorstwo w 2005 zmieniło nazwę na Newag i wyprodukowało pierwszy własny pojazd szynowy, a w 2013 zadebiutowało na giełdzie papierów wartościowych. Dzisiaj firma jest wiodącym polskim producentem taboru kolejowego.
W jednym z wywiadów dla DTS Zbigniew Konieczek mówił m.in.:
(…) – Branżowe pismo „Rynek kolejowy” napisało o nowej odsłonie Newagu. Jest przygotowany plan na najbliższe sześć lat – duże inwestycje. Zakład zaczyna pisać nową historię?
– To nie jest tak, że prasa branżowa coś napisała i my zaczynamy nowe inwestycje. Te inwestycje trwają cały czas. W 2005 r. i 2006 r. zaczęły się poważne zmiany w Newagu. Zmieniliśmy profil firmy z zakładu remontującego na firmę produkującą tabor kolejowy. Wtedy zaczęły się pierwsze inwestycje, które muszą trwać cały czas. W ostatnich dziesięcioleciach świat technologicznie bardzo szybko się zmienia, kto za tymi zmianami nie nadąży, wypadnie z gry.
Warto powiedzieć, że przez te lata zainwestowaliśmy w Nowym Sączu około pół miliarda złotych. To są już naprawdę duże pieniądze. Mówimy o inwestycjach w środki produkcji, ale warto też powiedzieć o inwestycjach w rozwój intelektualny, w rozwój kadry inżynieryjnej, technicznej, w rozwój produktów. To wszystko wiąże się z wielkimi nakładami.
– Wróćmy do roku 2005. Skąd wtedy wiedzieliście, że trzeba zmienić profil zakładu na produkcyjno-remontowy?
– W tej chwili mogę powiedzieć, że nasza firma ma już tylko profil produkcyjny, bo nie robimy żadnych remontów. Obserwując rynek kolejowy na świecie, a zwłaszcza kolej niemiecką i szwajcarską, trudno było nie zauważyć, że w Polsce trzydziestokilkuletni tabor w końcu trzeba będzie wymieniać. A że producentów w Polsce wówczas jeszcze nie było, spróbowaliśmy się zmierzyć z rzeczywistością. Dziś mogę powiedzieć, że się nam udało.
– Gdybyście tego nie zrobili, sądeckie ZNTK podzieliłyby los bliźniaczego zakładu w Oleśnicy, który niedawno ogłosił upadłość?
– Gdybyśmy wrócili do roku 2002-2003, to pamiętam co „Dziennik Polski” i „Gazeta Wyborcza” pisały o ZNTK. Mogę się pochwalić, że kilkanaście lat temu przewidziałem, czym się to skończy.
– A czym by się to mogło skończyć?
– Wiemy czym się to skończy w Oleśnicy – jest ogłoszona upadłość. Wcale nie boję się powiedzieć, że gdyby nie determinacja grupy ludzi, Newagu pewnie by nie było (…)”
Andrzej Wiśniowski, założyciel i właściciel firmy Wiśniowski, niedawno został uhonorowany nagrodą „Osobowość 35-lecia Wolności RP” przyznawaną przez Ogólnopolską Federację Przedsiębiorców i Pracodawców. Nagroda stanowi wyraz uznania za zasługi dla polskiej gospodarki. Została ona przyznana w roku 35. jubileuszu firmy, a urodziny przedsiębiorstwa przypadają na 1 sierpnia, kiedy to w Urzędzie Gminy w Chełmcu Andrzej Wiśniowski zarejestrował własną działalność gospodarczą. Przy okazji wręczania nagrody powiedział on m.in.:
– Dziękuję za to prestiżowe wyróżnienie, które motywuje do dalszych działań na rzecz rozwoju i umacniania naszej pozycji na rynku międzynarodowym. Sektor prywatny wytwarza ponad 85 proc. polskiej produkcji globalnej. Przez ostatnie 35 lat osiągnęliśmy duży postęp gospodarczy, choć do najbogatszych krajów jeszcze nam daleko. Życzmy sobie, aby Polska stała się globalną potęgą gospodarczą. Czeka nas wielkie zadanie dołączenia do najbogatszych państw, co osiągniemy tylko wspólnym wysiłkiem. Uwieńczeniem tego będzie zamożna i bezpieczna Polska.
Dziś firma WIŚNIOWSKI posiada trzy w pełni autonomiczne fabryki korzystające z innowacyjnych rozwiązań z zakresu automatyzacji i robotyzacji. Nowoczesny park maszynowy i wdrożone osiągnięcia Przemysłu 4.0 pozwalają na personalizowanie wyrobów przy jednoczesnej produkcji na masową skalę. Te wszystkie usprawnienia pozwalają także dynamicznie dostosowywać produkty marki do specyficznych wymagań rynku europejskiego. Każdego roku z fabryk WIŚNIOWSKI wyjeżdża ponad 5 milionów jednostek produkcyjnych.
Firma WIŚNIOWSKI to dziś 40 hektarów powierzchni, w tym 27 hektarów obszaru produkcyjnego. Skalę zmian najlepiej obrazuje fakt, iż po zakończonej największej w historii rozbudowie, na terenie firmy można byłoby zmieścić 56 pełnowymiarowych boisk piłkarskich. Produkty sygnowane nazwiskiem założyciela firmy kupują mieszkańcy ponad 30 krajów na całym świecie – m.in. Niemiec, Austrii, Czech, Szwecji, Norwegii, Francji, Holandii, Belgii, Wielkiej Brytanii czy Stanów Zjednoczonych.
Przeczytaj również: Biurowiec firmy WIŚNIOWSKI w II etapie konkursu “Obiekt roku w systemach Aluprof”


























































































































































































































