Gdy 10 czerwca 1939 r., w kościółku na Juście, pani pilot - Janina Dowbor-Muśnicka przysięgała miłość lotnikowi - Mieczysławowi Lewandowskiemu, nikt nie myślał, że będą razem tylko przez 50 dni i że wkrótce Janka wyruszy w drogę krzyżową, która za 10 miesięcy, w dniu jej urodzin zakończy się po drugiej stronie doczesności. To tutaj, w Beskidzie Sądeckim, przeżyła najpiękniejsze chwile swojego życia.

Mietek pochodził z Krakowa. Był podoficerem rezerwy lotnictwa i instruktorem szybowcowym. Szkolił miłośników latania pod Górą Just. Janka urodziła się 22 kwietnia 1908 r. w Charkowie. Była córką dowódcy 1. Korpusu Polskiego w Rosji - przywódcy Powstania Wielkopolskiego - generała Józefa Dowbor–Muśnickiego. Generał wychowywał trójkę dzieci sam. Z troską, ale po męsku. Jego żona - Agnieszka zmarła, gdy Janka miała 12 lat. On poszedł za Agnieszką w 1937. W testamencie napisał: „Moje dzieci winny pamiętać, że są Polakami, że pochodzą ze starej szlacheckiej i pięciowiekowej nieskazitelnej przeszłości i że ich ojciec dołożył wszelkich swych możliwości dla wskrzeszenia Polski w jej chwale i potędze. Ma za to prawo żądać od swego potomstwa, by nazwiska naszego niczym nie splamiło”. Słowa ojcowskiego testamentu Janka miała w sercu do samego końca swojej drogi.

Zanim straciła tatę, poznała(...)

Przeczytaj całość w świątecznym wydaniu "Dobrego Tygodnika Sądeckiego":

Car_special_tekst

Wypowiedz się w tej sprawie