Człowiek, który wymyślił festiwal Kiepury

W tym roku minie setna rocznica urodzin Stefana Półchłopka inicjatora festiwalu. Wczoraj minęła piąta rocznica Jego śmierci.

wsb3

W 2001 r. podczas XXXV festiwalu specjalne honory oddał mu Bogusław Kaczyński, który przez 28 lat był dyrektorem artystycznym festiwalu. Przy wypełnionej po brzegi sali Pijalni Głównej Kaczyński zwrócił się do Stefana Półchłopka słowami: „Nie byłoby 35. Festiwalu, gdyby …nie było pierwszego”. Jak donosiło pismo „Krynickie Zdroje” w Nr. 9/10 w ten sposób podziękował on Półchłopkowi, twórcy jednego z najpopularniejszych wydarzeń muzycznych w Polsce. Rada Gminy Uzdrowiskowej przyznała Półchłopkowi tytuł „Zasłużonego Kryniczanina”.

Przez obozy do Zdroju

Stefan Półchłopek urodził się 22 listopada 1916 r. w Krośnie. Studiował prawo na Uniwersytecie Jagiellońskim. W Krynicy po raz pierwszy pojawił się w 1937 r. W czasie okupacji niemieckiej przeszedł gehennę w trzech obozach zagłady -  Birkenau, Sachsenhausen i Buchenwaldzie, gdzie poddawano go m.in. zbrodniczym doświadczeniom medycznym. W 1946 r. został szefem Ośrodka Wczasów Górniczych, a w 1949 r. zorganizował Fundusz Wczasów Pracowniczych w Krynicy. W latach 1956-63 był przewodniczącym Prezydium Miejskiej Rady Narodowej. Stefan Półchłopek znakomity organizator życia kulturalnego Uzdrowiska zmarł 27 lipca 2011 r.

Oto jak wspominał na łamach „Krynickich Zdrojów” w 2001 r. swoją przygodę z festiwalem im. Jana Kiepury:

„Kiepurę słyszałem po raz pierwszy w życiu, kiedy śpiewał na rzecz powodzian na dawnym stadionie hokejowym, gdzie dzisiaj mieści się kino „Jaworzyna” i Park im. Nitribitta. W późniejszych latach śpiewał też często w Krynicy, ze swoim bratem lub kolegami z balkonu pensjonatu Flora, który wynajmował dla rodziny podczas budowy Patrii. Po wojnie przyjechał do Krynicy w 1958 r. mieszkał w eleganckim apartamencie w Nowym Domu Zdrojowym, odwiedził swój dawny hotel Patrię, rozmawiał z kierowniczką i dawnym pracownikiem Teofilem. W 1966 r. powstał pomysł, by w Krynicy stworzyć wielką imprezę muzyczną – Festiwal im. Jana Kiepury. Wszystkie sprawy związane z organizacją uzgodniłem z Dyrekcją Uzdrowiska, Komitetem Rozwoju Krynicy, dostałem zgodę władz powiatowych, Wojewódzkiego Wydziału Kultury, Ministerstwa Kultury i Komitetu Centralnego. Wtedy zwróciłem się do Dyrekcji Filharmonii Krakowskiej i uzyskałem zgodę od Biura Koncertowego na pomoc artystyczno-muzyczną przy organizacji festiwalu. W ten sposób rozpocząłem przygotowania do I Festiwalu, który odbył się rok później, w 1967 r. W tym czasie nie było jeszcze pijalni, sala balowa była mała, dlatego wszystkie koncerty odbywały się na Deptaku. Tam powstała scena, krzesła dla publiczności pożyczono z pobliskich sanatoriów, zebrano ławki z całego Deptaku. Gościem honorowym Festiwalu była żona Kiepury Marta Eggerth, do której wcześniej napisałem list i wysłałem zaproszenie. Marta Eggerth zamieszkała w Patrii, w apartamencie, który przed wojną zajmowała razem z mężem. Była bardzo wzruszona, zwiedzała Krynicę, zrobiła dużo zdjęć, wzięła też udział w konferencji prasowej”.

Tańczyłem z Lodą Halamą

Wspomina dalej Stefan Półchłopek: „(…) Innym znakomitym gościem festiwalu była tancerka Loda Halama, z którą miałem przyjemność tańczyć na spotkaniu z honorowymi gośćmi i artystami w kawiarni Starego Domu Zdrojowego.

Pierwszy Festiwal trwał dwa dni, pogoda dopisała, były tylko kłopoty ze znalezieniem wolnych miejsc noclegowych dla orkiestry. Dyrygentem I Festiwalu, w związku ze współpracą z Filharmonią Krakowską (która trwała przez 13 kolejnych lat) był Krzysztof Missona, występowali wspaniali artyści: Delfina Ambroziak, Krystyna Szczepańska, Wiesław Ochman, Andrzej Hiolski. Program był ciekawy, publiczność wspaniała, został wydany folder, do którego wstęp napisał Jerzy Waldorff. Kolejne festiwale prowadzili świetni konferansjerzy: Zazula, hr Dzieduszycki. Od drugiej edycji zaczęły odbywać się konkursy Dyplomantów Akademii Muzycznych, a od III Konkursy Amatorów.

Festiwale, które zorganizowałem, miały różny program, z roku na rok coraz bogatszy, koncerty odbywały się na Deptaku, później na stadionie, kinie Jaworzyna, Sali Balowej Starego Domu, potem już w Pijalni. Na początku, w związku z brakiem odpowiedniego miejsca na koncerty, wiele występów odbywało się… poza Krynicą: w Muszynie, Starym i Nowym Sączu oraz w Żegiestowie, gdzie prezentowali się dyplomanci i laureaci. W późniejszych latach zacząłem mieć problemy z sekretarzem Komitetu Wojewódzkiego dotyczące nazwy festiwalu: dlaczego tylko im. Kiepury? Przecież byli też inni artyści: Ada Sarii, Adam Didur, którzy również przyjeżdżali do Krynicy. W tej sytuacji musiałem zmienić na kilka lat nazwę festiwalu na Krynicki Festiwal Arii i Pieśni. Marta Eggerth przyjechała również na 6. Festiwal, który powrócił do pierwotnej nazwy. Przyjechał także, ale prywatnie brat Kiepury  Władysław Ladis Kiepura, który dowiedział się z prasy w USA (gdzie mieszkał) o naszym festiwalu.

Naczelnik zabrał festiwal

Podczas festiwali organizowaliśmy kameralne spotkania w poszczególnych sanatoriach, takie skromne przyjęcia, potem stopniowo wprowadziliśmy imprezy towarzyszące, np. mój znajomy profesor ze Starego Sącza urządzał wieczory o Adzie Sarii, ja prowadziłem spotkania pt. „Jan Kiepura i Marta Eggerth we wspomnieniach i nagraniach”. Co roku tradycyjnie wydawaliśmy okolicznościowe kartki z pamiątkowymi stemplami, były oczywiście foldery, a także metalowe odznaki dla wykonawców, dziennikarzy i dla publiczności.

Ostatnim festiwalem, który prowadziłem był XIV, w trakcie przygotowań do XV festiwalu dostałem pismo od Naczelnika Miasta, że organizację festiwali przejmuje Miejsko-Gminny Ośrodek Kultury, który właśnie powstał w Krynicy. W związku z tym przekazałem całą dokumentację, finanse, korespondencję i urządzenia panu Sopacie i w ten sposób wyłączyłem się całkowicie z wszelkich działań związanych z festiwalami. Dyrektor Sopata przede wszystkim zrobił dobrą rzecz – zainteresował festiwalem pana Bogusława Kaczyńskiego. On nadał rozmach całej imprezie, miał ogromne możliwości będąc w „centrum” ośrodka kultury, działał już w innych warunkach ekonomicznych i ustrojowych. Poza tym był wspaniałym organizatorem, doskonałym konferansjerem, który potrafił swoją osobowością przyciągnąć i artystów i słuchaczy.

(J.W.)

GLINIK

Zapisz się na Newsletter

i otrzymuj na bieżąco informacje o najnowszych wydarzeniach

Zapisując się na newsletter oświadczam, że zapoznałem się z informacją nt. przetwarzania danych znajdującą się w oraz , dostępnymi na stronie internetowej.