Co działo się za kulisami budowy stadionu Sandecji? Prezes Blackbird zapowiada ujawnienie dokumentów

Co działo się za kulisami budowy stadionu Sandecji? Prezes Blackbird zapowiada ujawnienie dokumentów

Po ponad półtora roku od odstąpienia od umowy zakończyły się bez porozumienia wszelkie rozmowy mediacyjne dotyczące roszczeń Grupy Blackbird wobec Nowosądeckiej Infrastruktury Komunalnej, odpowiedzialnej za budowę stadionu miejskiego. Oświadczenia wraz z dokumentacją w tej sprawie przesłał do sądeckich redakcji prezes firmy Jan Kos.

Kos przekazał mediom, iż pomimo intensywnych działań, w tym wielomiesięcznych mediacji, prowadzonych przy Sądzie Polubownym Prokuratorii Generalnej RP, zakończyły się one fiaskiem. Zgromadzony materiał dowodowy obejmujący kwestie waloryzacji, niezapłaconych faktur, zabezpieczeń i prac przerwanych po inwentaryzacji, jak twierdzi szef Grupy Blackbird, został przez stronę zamawiającą zignorowany lub zlekceważony.

,,Z pełną odpowiedzialnością stwierdzamy, że działania i zaniechania zamawiającego oraz osób działających w jego imieniu noszą znamiona rażącego naruszenia prawa – w tym zasad dyscypliny finansów publicznych – oraz stanowią nadużycie posiadanych uprawnień. W naszej ocenie decyzje te były niegospodarne, niecelowe, a ich skutki bezpośrednio obciążają mieszkańców Nowego Sącza, którzy ponoszą konsekwencje politycznych gierek i urzędniczej niekompetencji” – czytamy w oświadczeniu.

W dalszej jego części przedstawiciel Grupy Blackbird jednoznacznie stwierdza, że przez nieodpowiedzialne działania miasta i jego przedstawicieli, wielomilionowe straty ponieśli nie tylko główny wykonawca, ale również lokalni podwykonawcy. Dodatkowo obwinia władze miasta za zniszczenie potencjału firm z regionu, zablokowanie ich rozwoju i odebranie im zaufania. Wszystko to, zdaniem prezesa Kosa, było robione z premedytacją i w cynicznej kalkulacji politycznej.

,,Uważamy za skandaliczne próby tuszowania prawdy i dezinformowania opinii publicznej. Kłamliwe i nieetyczne wypowiedzi przedstawicieli władz oraz próby zepchnięcia odpowiedzialności pod dywan, uważamy za działanie nie tylko niemoralne, ale i potencjalnie bezprawne. Wszystkie przypadki nieprawidłowości, zostały zgłoszone do odpowiednich organów i instytucji. Dysponujemy obszerną dokumentacją, która nie pozostawia wątpliwości co do braku współdziałania, złamania zasad uczciwej współpracy i szkodzenia interesowi publicznemu” – czytamy w oświadczeniu.

Kończąc pismo, prezes Kos zapowiedział upublicznienie szczegółów dotyczących przebiegu budowy, kosztów, decyzji oraz mechanizmów podejmowanych działań – tak, by mieszkańcy Nowego Sącza poznali pełną prawdę o tym, co działo się za kulisami tej inwestycji.

Wkrótce do mediów dotarło drugie oświadczenie wraz z dokumentacją. Poniżej pełna jego treść oraz załączniki.

W związku z kontynuacją prac budowlanych na terenie stadionu miejskiego w Nowym Sączu, firma Blackbird informuje, że wszelkie działania podejmowane po odstąpieniu od umowy są realizowane z naruszeniem praw autorskich oraz niezgodnie z obowiązującymi pozwoleniami na budowę.
W trosce o przestrzeganie prawa, Blackbird złożył oficjalne zawiadomienia do właściwych organów administracji architektoniczno-budowlanej oraz nadzoru budowlanego w Nowym Sączu i Krakowie. Naszym celem jest doprowadzenie do objęcia inwestycji należytą kontrolą i weryfikacją zgodności prowadzonych działań z obowiązującymi przepisami.
Zauważamy, że wypowiedzi przedstawicieli Urzędu Miasta – w tym wiceprezydenta Artura Bochenka – oraz osób związanych z Nowosądecką Infrastrukturą Komunalną, nie odzwierciedlają stanu faktycznego i mogą wprowadzać opinię publiczną w błąd.
Czy stadion w Nowym Sączu powstaje kosztem prawa i transparentności? Na to pytanie odpowiedzą kontrolujące sprawę instytucje i posiadane dokumenty.
Najwyższy czas by pan Artur Bochenek wiceprezydent Miasta Nowego Sącza jako odpowiedzialny za podległe mu inwestycje i urzędników  wyjaśnił jak wyglądają fakty.

 

Fot. Adrian Maraś

Filmoteka dts24

202 Videos