Przebudowę przejazdu kolejowego na ulicy Grunwaldzkiej w Nowym Sączu, wykonano ponad pięć miesięcy temu. Biorąc pod uwagę tempo różnych działań przy inwestycjach PKP-PLK, to wspomniany remont przeprowadzono wręcz błyskawicznie, bowiem drogowcy uwinęli się w zaledwie kilka dni. Na tym jednak pochwał trzeba zaprzestać, ponieważ chyba zapomnieli oni wówczas dokończyć budowę chodnika… i tej finalizacji nie ma do dzisiaj.
O tym, że jakiekolwiek prace na tym przejeździe były prowadzone, zapewne wielu mieszkańców okolicy już nie wspomina. Pojawiły się wtedy jednak zapowiedzi działań mających poprawić sytuację pieszych. Tak się składa, jakoby od lat przez torowisko trzeba było przechodzić niejednokrotnie w błocie, śniegu, czy brodząc w kałużach.

Cierpliwość okolicznych pieszych, a warto wspomnieć, że ta droga prowadzi między innymi do Szkoły Podstawowej nr 9, zaczęła się kończyć wraz z nastaniem jesieni. Warunki atmosferyczne są coraz gorsze, a zbliżająca się zima na pewno jeszcze utrudni podróżowanie ulicą Grunwaldzką. Otrzymaliśmy w tej sprawie kilka pytań, jednak licznych nawiązań do sprawy nie trzeba długo szukać, bo są choćby w mediach społecznościowych.

Po informacje w tej sprawie zwróciliśmy się do tamtejszego Zarządu Osiedla. – Za ten chodnik odpowiedzialne jest PKP-PLK, a nie nowosądecki Urząd Miasta. Kilka razy zgłaszaliśmy już ten problem i otrzymywaliśmy zapewnienie, że wkrótce sprawa zostanie zakończona – wyjaśnił Dawid Kudełka w rozmowie z DTS24.
– Warto podkreślić, że wcześniej nie było w tym miejscu chodnika. Dopiero po naszych staraniach udało się doprowadzić do tego przedsięwzięcia przy okazji remontu przejazdu kolejowego. Inwestycje prowadzone przez PKP-PLK powoli kończą się na naszym osiedlu, więc mam nadzieję również na finalizację tej kwestii – dodał przewodniczący. Konkretnego terminu, kiedy chodnik powstanie nie potrafił on jednak wskazać.
Co jest kluczowe, to w miejscu, gdzie od dawna powinien być niewielki trotuar, cały czas postawiony jest drogowy ogranicznik. To oznacza, że nie wolno tamtędy przechodzić? Po drugiej stronie jezdni również nie ma chodnika. Wychodząc więc naprzeciw oczekiwaniom i wątpliwościom mieszkańców, skierowaliśmy ich pytania do PKP-PLK. Chcemy uzyskać wyjaśnienia na temat planowanego terminu dokończenia kilkunastometrowego chodnika.
Czytaj także: Kierowcy liczą dni. Nie do świąt, a do otwarcia wiaduktu

























































































































































































































