Bernard Stawiarski: straciliśmy szansę na duże pieniądze. To był zamach ,,wyższych sfer" na Chełmiec...

Rozmowa z Bernardem Stawiarskim – wójtem gminy Chełmiec

Kilka miesięcy temu stwierdził Pan, że nie wyklucza swojej kandydatury w wyborach na prezydenta Nowego Sącza. Zmieniło się coś od tej pory?

- Niczego nie wykluczam. Teraz skupiam się na pracy w gminie Chełmiec. Dzieje się tu i buduje tak dużo, że nie ma czasu na myślenie o polityce i jeszcze odległych wyborach.

Jednak Chełmiec miastem nie został. Rozporządzenie w tej sprawie zostało podpisane przez premiera Morawieckiego i podane do Dziennika Urzędowego 30 grudnia 2017 r.

- Stało się to w ostatnim możliwym dniu. Do dziś - pomimo przeszło 80 wysłanych pism - formalnie nikt w tej sprawie nie kontaktował się z gminą Chełmiec. Były listy gratulacyjne od Prezydenta RP wraz małżonką oraz wicepremiera Jarosława Gowina. Wejście tego rozporządzenia spowodowało chaos między ministerstwami, a dziś dowiedziałem się, że nasi mieszkańcy mają trudności z rejestracją samochodów. To wszystko, co się stało, nie jest wynikiem tego, co napisali w formie donosu radni, ale szeroko zakrojonego zamachu „wyższych sfer” na miasto Chełmiec. Niestety.

Co właściwie Chełmiec stracił wskutek przesunięcia nadania mu statusu miasta?

- Brak praw miejskich od 1 stycznia 2018 r. to rzeczywiście porażka. Ale nie moja. Nas wszystkich. Straciliśmy szansę na duże pieniądze. Mieszkańcy cieszyli się, że podniesie się prestiż Chełmca. Za rozporządzeniem o nadaniu praw miejskich z lipca, podpisanym przez premier Beatę Szydło, szła ogromna reklama dla gminy na całą Polskę. Odpowiedzią niech również będzie cytat z listu gratulacyjnego skierowanego do nowych miast, który kilka dni temu ukazał się na stronie MSWiA: „Uzyskanie statusu miasta wiąże się m.in. ze zmianą wizerunkową i większym prestiżem miejscowości. Może przynieść jej także wymierne korzyści, na przykład zyskanie na atrakcyjności inwestycyjnej, a także możliwość starania się o fundusze związane z rozwojem obszarów miejskich”.

W rozporządzeniu jest jedynie zmiana daty nadania statusu miasta na 1 stycznia 2019 r. Ma Pan informacje na temat tego, czy konsultacje będą powtarzane?

- Powtarzam raz jeszcze, nikt z MSWiA nigdy nie kontaktował się z gminą Chełmiec w tej sprawie - ani telefonicznie, ani pisemnie. W rozporządzeniu jest tylko i wyłącznie zmiana daty wejścia w życie statusu miasta dla Chełmca. Nic nie zamierzam w sprawie konsultacji robić, bo ja już zrobiłem wszystko, co trzeba, by Chełmiec zyskał prawa miejskie. Konsultacje były legalne. Nie widzę potrzeby ich powtarzania. Teraz jedyne, co zrobię, to skieruję wniosek do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie konstytucyjności rozporządzenia MSWiA, zmieniającego datę wejścia w życie statusu miasta dla Chełmca.

Jak poinformował nas wiceminister Janczyk, obecny na posiedzeniu Rady Ministrów, na którym zapadła decyzja w sprawie Chełmca, pojawiła się m.in. wątpliwość, czy liczące około 3 tysiące mieszkańców miasto w liczącej 28 tysięcy ludności gminie, nie spowoduje nadmiernego skoncentrowania środków rozwojowych w samym mieście...

-To dlaczego ten argument nie został zastosowany w przypadku innych miejscowości, np. Józefowa? To szukanie na siłę uzasadnienia decyzji w tej skandalicznej sprawie. Ponadto mieliśmy bardzo szeroko zakrojone plany w związku z tym, że Chełmiec będzie miastem. Otwierało to możliwość sięgnięcia po środki unijne, które przecież się już kończą. Za rok ich pozyskanie może być o wiele trudniejsze. Planowaliśmy dzięki nim utworzyć bezpłatną komunikację miejską, zakupić własny tabor, który docierałaby do miejscowości peryferyjnych jak Krasne Potockie, Ubiad. Poprawiłoby to nie tylko możliwość dojazdów mieszkańców do sąsiednich miejscowości, ale służyłoby również środowisku. Bycie miastem otwierało nam możliwość sięgnięcia po większe środki, też na inne działania związane np. z walką ze smogiem. I to właśnie możliwość sięgnięcia po środki unijne dla miast, dałaby miejscowościom peryferyjnym możliwość partycypacji w powiększonych dochodach gminy. Ponadto jak dotąd żadna z miejscowości gminy Chełmiec nie została pokrzywdzona jeśli chodzi o działania inwestycyjne. Dla przykładu Świniarsko – skąd pochodzi dwóch radnych działających przeciw temu, by Chełmiec stał się miastem od 1 stycznia 2018 r., w tym roku ma rekordowy budżet związany z remontem kanalizacji sanitarnej, budową ścieżek rowerowych czy centrum aktywnego wypoczynku - około 15 mln zł. Zatem zarzuty, że to Chełmiec przejąłby wszystkie wydatki na inwestycje są tylko zagrywką polityczną.

Przypomnijmy, że w lipcu ówczesna premier Beata Szydło podpisała rozporządzenie, na
mocy którego Chełmiec miał stać się miastem 1 stycznia 2018. W październiku ośmiu radnych Chełmca złożyło pismo do MSWiA na ręce wojewody, w którym podważyli prawidłowość przebiegu konsultacji społecznych...

- Konsultacje były rzetelne i legalne. Tych ośmiu radnych zorientowało się po pół roku, że z konsultacjami coś było nie tak? Rozumiem, że radni podważyli działania kontrolne dotyczące konsultacji nie tylko przeprowadzone przez Radę Gminy Chełmiec, ale przede wszystkim przez wojewodę małopolskiego, przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji i w końcu przez Radę Ministrów. Co to oznacza? To oznacza, że ośmiu radnych zauważyło nieprawidłowości, a wojewoda, MSWiA oraz Rada Ministrów żadnych nieprawidłowości nie zauważyli.

Dlaczego wg. Pana grupa radnych złożyła wniosek 19 października, a więc trzy miesiące po podpisaniu przez Beatę Szydło rozporządzenia?

- Nie wiem. Obudzili się? Byli nieprzytomni parę miesięcy? Ktoś im kazał tak zrobić? Nie wiem, skąd nagle takie olśnienie, klika miesięcy po złożeniu wniosku? Albo wiem…

Mniemam, iż Pan nie wiedział o złożonym przez radnych piśmie do MSWiA...

- Nie wiedziałem o niczym do 7 grudnia 2017 r., kiedy informacje podała prasa. „Radni donosiciele” mnie o tym nie informowali, ani ja z nimi nie rozmawiałem. Myślę, że ci radni celowo ze mną wtedy nie rozmawiali, bo bali się, że miałbym czas zareagować. Dziś nie widzę potrzeby rozmowy z nimi. To byłaby „kolaboracja”. Zresztą mówi się, że z głupotą się nie dyskutuje… Wyborcy ich ocenią.

W przypływie emocji, w jednej z sądeckich rozgłośni stwierdził Pan, że jeżeli prawdą jest, iż radni złożyli wniosek, to ,,są pachołkami ratusza”. W Pana mniemaniu grupa radnych działa na zlecenie sądeckich władz?

- Dla przykładu podam, że w swoich medialnych wypowiedziach wiceprezydent Nowego Sącza Jerzy Gwiżdż mówił o zakusach związanych z poszerzaniem granic miasta o ościenne gminy, w tym Chełmiec. Stwierdził, że to powinno nastąpić w sposób naturalny. Dziwnym trafem zbiegło się to z działaniami ośmiu radnych… Ratusz uważa, że „ statystyczne” zwiększenie liczby mieszkańców i obszaru miasta uczyni Nowy Sącz „wielkim”. A prawda jest taka, że skoro źle zarządza się w obecnych granicach administracyjnych miasta, to zwiększenie tych granic - tylko powiększy ilość „łupów do podziału”, przejadanych niemiłosiernie bez efektów inwestycyjnych. Obawiam się niestety, że gdyby doszło do wchłonięcia Chełmca, to zastój pojawiłby się także w Chełmcu, nie mówiąc już o pozostałych miejscowościach gminy.

Wróćmy do konsultacji społecznych. Można mieć wątpliwości, co do ich sposobu przebiegu? 

-Przebiegały zgodnie z przyjętą przez samorząd i przepisy prawa procedurą. Nadzorowała je komisja składająca się z urzędników Urzędu Gminy i przedstawicieli radnych. Konsultacje zostały przyjęte przez Radę Gminy, zaakceptowane przez wojewodę, MSWiA oraz Radę Ministrów.

Radni lub mieszkańcy gminy zgłaszali wcześniej do Urzędu Gminy swoje wątpliwości, co do przekształcenia Chełmca w miasto?

- Nie było żadnego pisma, ani telefonu - wręcz przeciwnie mieszkańcy byli niezwykle zadowoleni z faktu, że Chełmiec stanie się miastem. Wszyscy wiemy, że jak mieszkańcy są przeciwko czemuś to potrafią się zorganizować. Ale tu chodziło o to, żeby właśnie mieszkańcy o niczym nie wiedzieli. Tu wkroczyła wielkimi krokami polityka, uzurpująca sobie prawo do sterowania samorządami – tylko dlatego, że niektórzy notable Sądecczyzny „mają wejścia” w Warszawie. Szkoda, że nasz region, tak bardzo umocowany w przemianach „dobrej zmiany” – ma takich reprezentantów, którzy zamiast walczyć o konkretne środki dla zaniedbanej Sądecczyzny – bawią się atrybutami władzy, prowadząc ambicjonalne wojenki w swoich niezliczonych frakcyjkach.

Do prokuratury zostało skierowane zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa podczas konsultacji społecznych. Potem władze gminy skierowały dwa zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa, przez chełmieckich radnych oraz trzy sądeckie redakcje. Jaki był główny powód złożenia tego zawiadomienia? 

-Dodam, że w tej chwili znamy nazwiska wszystkich 8 radnych, którzy - wybrani przez mieszkańców celu reprezentowania interesów gminy - donieśli na gminę Chełmiec, pozbawiając ja finansowania. Są to: Jakub Ledniowski, Rafał Kmak, Tadeusz Lis, Józef Bajdel, Włodzimierz Marszałek, Stanisław Furtak, Zbigniew Kuźma, Józef Włodarczyk.
Zawiadomienie Komisji Konsultacyjnej dotyczy możliwości popełnienia przestępstwa określonego w art. 231, 234, 270 § 1, 271 § 1 Kodeksu karnego. Zarówno radni jak i „odpowiednio” do gminy nastawione media - nie ujęli przebiegu całego procesu konsultacyjnego, wybiórczo podając tylko niektóre fakty, które sprzyjały przyjętej z góry przez nich, nieprawdziwej tezie o nieprawidłowym przeprowadzeniu konsultacji. Przez takie działania dopuścili się oszczerstwa wobec Rady Gminy wraz z jej Przewodniczącym, Urzędu Gminy oraz Wójta Gminy Chełmiec i Komisji Konsultacyjnej.
Niesławni radni będąc funkcjonariuszami publicznymi, przekroczyli granicę własnych kompetencji oraz celowo działali na szkodę interesu publicznego, chcąc w nieuprawniony sposób przeszkodzić, wydłużyć lub uniemożliwić zmianę statusu miejscowości Chełmiec. Niezgodne z prawdą i przekłamujące obraz rzeczywistości pismo radnych do MSWiA może, skutkować koniecznością odroczenia zmiany statusu miejscowości Chełmiec co pociąga za sobą ogromne koszty związane z już utraconymi środkami publicznymi.

Zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa dotyczy również redakcji portalu: Sądeczanin.info, MiastoNS oraz telewizji NTV.

- Jeśli chodzi o zawiadomienie skierowane przeciwko trzem redakcjom mediów lokalnych, to trzeba na początku jednoznacznie stwierdzić, że nikt nie może bezkarnie oskarżać innej osoby przed organami ściągania o popełnienie przestępstwa, jeżeli osoba ta jest niewinna i tego nie zrobiła, a sprawca ma tego świadomość. Media w sposób nieuprawniony i nieuzasadniony zaatakowały publicznie zarówno mnie jak i przewodniczącego Rady Gminy Chełmiec. Zarzucają nam wprowadzenie mieszkańców w błąd, niedopełnienie obowiązków, naruszenie interesu publicznego i poświadczenie nieprawdy, co do rzeczywistych wyników konsultacji związanych z przekształceniem Chełmca w miasto. Jak podaje np. „dobrze poinformowana” telewizja NTV, uzasadniając swoje zawiadomienie „obwieszcza”, że wójt podjął na własną rękę decyzję o przeprowadzeniu konsultacji w formie zebrań wiejskich bardzo ogólnie określając sposób w jaki będą podejmowane uchwały (hi hi). „Rozprawiono” się też z anonimowymi ankietami zarzucając brak kontroli nad ich wydawaniem odbieraniem czy przekazywaniem ich do gminy.

Skąd zatem te doniesienia medialne? 

-Wszyscy wiemy jak prowadzi się kampanię medialną na zamówienie. Oto kilka przykładów zaczerpniętych z tytułów publikacji, bądź ich treści lub wymowy (zainteresowani bez problemu zlokalizują publikacje):

Chełmiec do roli miasta nie dojrzał i nie dorósł (po prostu rzeczowy argument)
Wójt w roli burmistrza poklasku u wojewody nie miał (znany portal sadecki cytuje, odwołanego już zresztą, niejakiego Józefa Pilcha w roli autorytetu oceniającego charaktery)
Wójt nie zostanie burmistrzem i (w domyśle) dlatego twierdzi, że rząd łamie prawo
Wójt straszy media albo ich nie straszy
Wójt głośno myśli o swej skandalicznej wypowiedzi (dot. „pachołków ratusza” jako poetyckiego określenia, radnych którzy zdradzili)
Kwestia nadania miejscowości Chełmiec statusu miasta nie jest aktualnie zagadnieniem najwyższej rangi dla społeczności całej Gminy (ale jak widać była zagadnieniem „wysokiej rangi dla sądeckiego ratusza i „wyżej” )

Wspólnie z Przewodniczącym Rady Gminy pracujemy rzetelnie i ciężko, sumiennie przestrzegamy prawa, jesteśmy zatem wzorowymi obywatelami. Nasze dobre imię stało się obiektem nieuprawnionego ataku ze strony grupy mieszkańców oraz mediów lokalnych, dlatego też domagamy się zdecydowanego ścigania na podstawie art. 234 k.k.

Mimo tego, iż Chełmiec nie został miastem, finalnie nie odwołał Pan Sylwestrowej imprezy. Zatem fakt przesunięcia o rok nadania statusu miasta nie popsuł świętowania?

W żadnym wypadku. Impreza był świetna, ludzi bawiło się więcej niż przewidywaliśmy i do dziś spotykamy się z pochwałami i podziękowaniami mieszkańców za super imprezę. Ja myślę że mieszkańcy w ten sposób pokazali jak bardzo jesteśmy zintegrowaną gminą. Wiem też, że temat Chełmca był nostalgicznie przywoływany w rozmowach zdezorientowanych mieszkańców a głównym pytaniem było: Ale dlaczego? Co się stało?

 

SKILLEDBIKE

1 comment

  1. Tolek 12 Styczeń, 2018 at 06:45 Odpowiedz

    Panie wójcie Stawiarski, skąd u pana tak wielka nerwowość? Moim zdaniem teraz tylko należy czekać na sprawdzenie sposobu tych konsultacji społecznych przez MSWiA. Jeżeli jest wszystko w porządku – pański sukces i wówczas pan wjedzie do miasta Chełmiec na białym koniu. Jeżeli będzie źle – pańska klęska. Dokumenty są , ludzie się wypowiedzą i pewnie zweryfikowane to będzie z prawem i rzeczywistością … i po problemie. Moim zdaniem już pan nic w tej kwestii na obecną chwilę nie zmieni, a tylko może sobie zaszkodzić …..i po co?

Wypowiedz się w tej sprawie