Nowy Sącz, ul Węgierska: autogiełda, czyli autokorek

Autogiełda przy ul. Węgierskiej w Nowym Sączu, ma wieloletnią tradycję. Jednak z każdym rokiem coraz mniej tu aut, a coraz więcej wszystkiego, czyli przysłowiowe „szwarc, mydło, powidło”.

Co można kupić na autogiełdzie? Wszystko. Jest odzież, meble, kosmetyki, chemia gospodarcza. Tylko jakby pojazdów znacznie mniej niż przed laty.

To, że dzisiaj autogiełda stała się bazarem nie ma znaczenia - znak czasu. Tego typu przedsięwzięcia przejęły  liczne autokomisy.

Jednak co innego jest problemem. Nowosądecka autogiełda usytuowana jest przy głównej drodze. W niedzielne przedpołudnie tłumy sądeczan odwiedzają to miejsce. A, że brakuje parkingów (choć ludzie korzystają z miejsc postojowych obok galerii handlowych – obecnie zamkniętych w te dni) samochody stoją wszędzie.

Tak duży ruch powoduje, że ulica Węgierska do godz. 12 jest zakorkowana. Stoi się już od Baritpolu aż do ronda przed Starym Sączem. Przejazd w kierunku Starego Sącza to próba cierpliwości. Aż strach pomyśleć co się stanie, kiedy zamkną Most Heleński w Nowym Sączu. Ruch samochodowy nie będzie malał, a wręcz przeciwnie. Idą wakacje i problem będzie narastał.

Jakie jest wyjście? Znaleźć gdzie indziej miejsce dla autogiełdy, absolutnie nie likwidować, bo dla wielu ludzi to jest jedyna możliwość dorobienia do kiepskiej pensji, renty czy jeszcze mniejszej emerytury.

Czy w Nowym Sączu jest takie miejsce?

MAGFOTO

Wypowiedz się w tej sprawie