Kiedy dość niespodziewanie w przestrzeni publicznej gruchnęła informacja o zmianie nawierzchni na ulicy Lwowskiej, to na kierowców padł blady strach. Wyłączenie tego ważnego fragmentu z użytkowania wiązało się bowiem z dużymi utrudnieniami, ale zgodnie z zapowiedziami udało się ten proces przeprowadzić jedynie w cztery dni i wjazd do Rynku funkcjonuje już tak, jak dzieje się to zazwyczaj, ale po odmienionej jezdni.
– Jest to newralgiczne miejsce, bo wlot do Rynku. Mam obietnicę naszych drogowców, że prace potrwają tylko cztery dni robocze. Trzeba się na to przygotować. Będą oczywiście objazdy, ale na pewno będą utrudnienia. Mam nadzieję, że pogoda nam nie pokrzyżuje planów i rzeczywiście w cztery dni zamkniemy sprawę. Chcemy otworzyć ulicę Lwowską w takim samym standardzie, jak Piotra Skargi. Nie ruszamy chodników i krawężników, żeby to zrobić szybko – zapowiedział Ludomir Handzel.
Drogowcy przystąpili do pracy i rzeczywiście wzmożony ruch można było zauważyć właściwie z każdej strony obserwując okolice ścisłego centrum. Czas jednak szybko minął i przedświąteczny weekend przebiega już na tych samych drogach w innych sposób, bez wspomnianych utrudnień. – Jeszcze czuję ciepło świeżego asfaltu, bo właśnie stygnie ten odcinek oddany do użytku. To nowy wlot z Lwowskiej na płytę Rynku. Bardzo się cieszę, że udało się przed weekendem i przed świętami dokończyć tę drobną, ale bardzo ważną inwestycję. Teraz asfalt gładki jak stół, oddaję do państwa dyspozycji. Myślę, że będzie to tak dobre rozwiązanie, jak na ulicy Piotra Skargi – dodał gospodarza miasta po zakończeniu remontu.
Czytaj także: Tam, gdzie rowerzyści sąsiadują z Dunajcem [ZDJĘCIA]


































































































































































































