Aplikacje, które pomogą podróżować

Udany urlop musi być oparty na mocnych filarach. Doborowe towarzystwo to podstawa. Poczucie bezpieczeństwa – kolejny priorytet. Konieczna jest też znakomita organizacja: warto zatroszczyć się o szybki i wygodny transport oraz zapewnienie sobie ciekawie spędzonego czasu w miejscu pobytu. Wcale nie trzeba główkować godzinami, jak to wszystko ogarnąć. Wystarczy kilka aplikacji.

wsb3

Pociągiem, busem czy samolotem?

Drogą powietrzną będzie najszybciej. Wybierając pociąg można po drodze zrobić jednodniowy przystanek w ciekawym miejscu. A jeśli trafi się dogodne połączenie busem – może uda się zaoszczędzić parę groszy na bilecie. Co wybrać? Aplikacja GoEuro daje możliwość porównania ofert poszczególnych przewoźników i podjąć decyzję zgodnie z własnymi oczekiwaniami. Dla niektórych priorytetem może być czas przejazdu. Dla innych cena. Jeszcze inni sprawdzają, jakie dodatkowe udogodnienia oferuje dany przewoźnik. Po podjęciu decyzji wystarczy już tylko zabukować bilet i zapłacić online – bez godzin spędzonych na przeszukiwaniu ofert i bez wychodzenia z domu. Wyszukiwarka połączeń została stworzona z myślą o podróżach po Europie – zarówno słynnych metropoliach, jak i niewielkich miasteczkach czy wioskach.

Mapy offline

Podróżnicy, którzy lubią na własną rękę poznawać nowe zakątki nie muszą już ani dźwigać wydrukowanych map, ani płacić za transfer danych, kiedy są za granicą. To dzięki aplikacji MAPS.ME. Zasady jej działania są łatwe – przed wyjazdem należy pobrać mapy terenów, które są na zaplanowanej trasie, a podczas wyjazdu można dowoli z nich korzystać bez używania Internetu. Podobną aplikacją jest Map Plus. Zagubionym w wielkim mieście (i nie tylko) może też przyjść z pomocą apka AroundMe, która umożliwia błyskawiczne zlokalizowanie pobliskich barów, stacji benzynowych, restauracji, obiektów kulturalnych albo postojów taksówek. Narzędzie cenne szczególnie w dla osób bez znajomości języków obcych.

Dla moli książkowych

Odwiedzanie nowych miejsc kształci i poszerza horyzonty – tym bardziej, kiedy nawet czas spędzony na oczekiwaniu na pociąg czy podróży jest dobrze wykorzystany. Zamiast bezczynnie czekać w takich chwilach lepiej na przykład poczytać. Wożenie ze sobą książek czy magazynów to jednak dodatkowy ciężar. Można za to pobrać aplikację Kindle, która umożliwia czytanie książek, magazynów i podręczników. Ta aplikacja może się przydać wszystkim dorosłym, dla których dzień bez czytania to dzień stracony, ale też rodzicom, gdyż nawet w podróży warto czytać dzieciom ich ulubione bajki.

Jest pewnie mnóstwo innych aplikacji, które dobrze jest pobrać przed podróżą – ważne, aby nie zaśmiecać smartfona, a wybrać te, które naprawdę mogą okazać się przydatne. W razie czego nawet podczas podróży wystarczy przecież WiFi, żeby zaktualizować swoją bazę.

MAGIK MAŁA
Share on twitter
Share on facebook
INNE POSTY

Zapisz się na Newsletter

i otrzymuj na bieżąco informacje o najnowszych wydarzeniach

Zamiast wzruszającego wstępu

Jesteś tak dobry, jak twój ostatni mecz

10 lat temu (słownie dziesięć) 30 września ukazał się pierwszy numer „Dobrego Tygodnika Sądeckiego” (zwanego dalej DTS). Z tej okazji dokładnie 10 lat później oddajemy do rąk Czytelników nową odsłonę naszego portalu dts24.pl.

A wracając do jubileuszu, po długiej i burzliwej naradzie nie doszliśmy jednak do porozumienia – cieszyć się czy martwić z tego powodu? Cieszyć, bo to zawsze miło dojść do jakiegoś punktu. Martwić, bo choć wytrwali w marszu, to jednak jesteśmy starsi o dekadę.

Świętowanie jubileuszy pachnie naftaliną starej szafy, a już na pewno muzealną ekspozycją. A do muzeum jeszcze nam niespieszno. To już na cmentarz było zdecydowanie bliżej, wszak jakiś czas temu w konkurencyjnych mediach ukazały się dwa nasze nekrologi. I jak tu nie wierzyć w mądrości ludowe? Mówią, że umarłeś? Wróży ci to długie życie. O tych nekrologach DTS to byśmy już nawet nie pamiętali, ale Jerzy Wideł przypomniał na 27 stronie. Wiadomo, Wideł mieszka najbliżej cmentarza i pasjami czytuje nekrologi.

Zatem jubileusz bierzemy z marszu, bez ckliwych przemówień, ronienia łzy, ani też bez zbędnego zadęcia. Ot, pogrzebaliśmy trochę w starych zdjęciach, pofatygowaliśmy się sprawdzić co słychać u kilku bohaterów tekstów z tamtego 30 września i w zasadzie tyle. No dobrze, poprosiliśmy jeszcze prasoznawców i speców od mediów o krótki wykład, jak to jest z tą prasą lokalną (str. 14-15). Wychodzi na to, że ciągle nieźle. Przedwczesne również okazały się pogłoski o rychłej śmierci papieru jako nośnika różnych treści. DTS oczywiście nie upiera się, że wersja papierowa gazety jest nieśmiertelna i oddamy nie za nią życia. Wszak coraz więcej naszych czytelników wybiera niepapierową wersję gazety. Papier to jednak papier – prestiż i elegancja. A w internecie każdy stragan z jarzynami ma dzisiaj swoją stronę (z całym szacunkiem dla warzyw, powinno się je zjadać trzy razy dziennie).

Trendy są zresztą lekko odwrotne, a przecież wiadomo, że dziś wszelkie trendy wyznacza Facebook. No więc Facebook jakiś czas temu uznał, że dla swoich najlepszych klientów stworzy ekskluzywny, bezpłatny magazyn „Grow”. No, bo papier to prestiż (chyba już wspominaliśmy), a nie byle post na osi czasu. DTS identycznie – dla naszych najlepszych na świecie Czytelników tworzymy ekskluzywny, bezpłatny magazyn. Bo chcemy, żebyście poczuli się docenieni. Czy to nie jest piękne – wcale nie musicie być najlepszymi biznesowymi partnerami Marka Zuckerberga, by ktoś wyłącznie z myślą o Was tworzył ciekawe treści.

No i to by chyba było na tyle, jeśli chodzi o 10-lecie ukazania się pierwszego numeru DTS. Tyle się przez te lata wydarzyło ciekawych rzeczy (najważniejsze przypominamy na str. 16), ale przecież nie będziemy się tu wzruszać minionymi dokonaniami. Wyznajemy raczej starą piłkarską zasadę „Jesteś tak dobry, jak twój ostatni mecz”. I cóż z tego, że wygrałeś już 100 meczów. Najważniejsze jest to, czy masz plan, jak wygrać dziesięć i dwadzieścia następnych. Nasze głowy pełne są pomysłów na najbliższe tygodnie i miesiące, potrzebujemy tylko sprzyjających warunków, aby je zrealizować. No i co mamy teraz napisać, że czasy są ciężkie, a przyszłość niepewna. Tyle to wiemy, przecież wszyscy mają pod górkę. A kto akurat ma z górki, też musi uważać, żeby się za mocno nie rozpędzić, bo potem wielkość guza jaki można sobie nabić jest wprost proporcjonalna do osiągniętego rozpędu.

Cieszymy się, że możemy robić dla Was coś ciekawego i pożytecznego. Od 10 lat napędzamy się naszym wrodzonym optymizmem, na równi zresztą jak reklamami, które na naszych łamach zamieszczacie. No i tu trafiamy na błędne koło filozoficznie – nie byłoby tak wielu Reklamodawców, gdyby DTS nie miał tak wielu Czytelników. Nie byłoby tak licznych Czytelników, gdyby Reklamodawcy nie utrzymywali gazety na zadowalającym wszystkich poziomie. Prawda, jaka piękna puenta?

Oczywiście chcielibyśmy Was wszystkich uścisnąć z okazji urodzin, ale pamiętamy, że trzeba zachować dystans społeczny. Nie znaczy to wcale, że podchodzimy do tego wszystkiego z dystansem. Wręcz przeciwnie. Wzruszamy się!

Redakcja DTS

Przeczytaj jubileuszowe wydanie „Dobrego Tygodnika Sądeckiego”: