Nagłe rozstania z wieloletnimi pracownikami, brak wcześniejszych rozmów i konieczność opuszczenia zakładu jeszcze tego samego dnia – taki obraz sytuacji w Fakro rysuje anonimowa wiadomość, która trafiła do naszej redakcji. Przedstawiciel spółki, do której zwróciliśmy się z prośbą o komentarz odpowiada, że nie ma mowy o szerokiej fali zwolnień, a wprowadzone zmiany dotyczą 18 etatów i są elementem reorganizacji.
Autorem wiadomości przesłanej do redakcji jest osoba podpisana jako „Anonimowy Operator”. W mailu opisuje sytuację pracowników jednej z największych polskich firm, która publicznie posługuje się tytułami i nagrodami „Najlepszego Pracodawcy 2025” oraz buduje wizerunek organizacji odpowiedzialnej społecznie i przyjaznej ludziom.
Z relacji zawartej w wiadomości wynika, że z firmą mają żegnać się osoby ze stażem pracy wynoszącym 5, 10, a nawet 15 lat oraz że decyzje przekazywane są bez wcześniejszych rozmów i bez realnej możliwości przygotowania się do takiej sytuacji. Jak wskazuje informator, część pracowników po usłyszeniu decyzji zostaje natychmiast zwolniona z obowiązku świadczenia pracy, co w praktyce oznacza konieczność spakowania rzeczy i opuszczenia zakładu tego samego dnia.
Poprosiliśmy FAKRO o odniesienie się do tych stwierdzeń. W przesłanym do naszej redakcji stanowisku Paweł Dziekoński, wiceprezes spółki, potwierdza, że w firmie rzeczywiście są prowadzone zmiany kadrowe, jednak – jak podkreśla – chodzi o „niewielkie zmiany organizacyjne w obszarze administracji”, związane z koniecznością dostosowania struktury firmy do współczesnych wyzwań rynkowych, automatyzacji, rozwoju sztucznej inteligencji oraz rosnących oczekiwań klientów.
„Decyzje te są elementem dostosowywania struktury organizacyjnej firmy do współczesnych wyzwań rynkowych z jakimi mierzy się obecnie cała branża budowlana, postępującej automatyzacji, rozwoju sztucznej inteligencji oraz rosnących oczekiwań klientów (…) Jednocześnie intensywnie szkolimy pracowników i podnosimy ich kwalifikacje, aby jeszcze skuteczniej odpowiadać na potrzeby rynku. Prowadzimy także rekrutacje wewnętrzne, dając naszym pracownikom możliwość rozwoju i zmiany obszaru zawodowego w ramach organizacji. Chcemy podkreślić, że sytuacja firmy pozostaje stabilna. W samym Nowym Sączu, FAKRO zatrudnia ok. 2500 osób. Skala zamian obejmuje redukcję 18 etatów, czyli jest znikoma – obejmuje mniej niż 1 proc. załogi” – pisze Paweł Dziekoński podkreślając jednocześnie, że firma prowadzi 18 projektów rekrutacyjnych na różne stanowiska w produkcji i w sprzedaży. Zapewnia też, że sytuacja Fakro pozostaje stabilna, a wprowadzone zmiany nie wpływają na ciągłość działalności ani realizację zamówień.
Czytaj też:
Mówił dużo, głosował rzadko. Posłowie z regionu pod lupą sejmowych statystyk


























































































































































































































