Anna Lembas ma 29 lat i zmaga się z nowotworem. Ma szansę na leczenie w Izraelu, ale potrzeba na to pieniędzy. Rodzina błaga o wsparcie.
Ania razem z najbliższymi mieszka w Balinie. Jest żoną, córką, siostrą i przyjaciółką. Od lipca 2024 r. życie jej i rodziny zamieniło się w jedno wielkie pasmo strachu.
Podczas rutynowej kontroli okazało się, że ma raka szyjki macicy.
Kolejne badania wykazały, że nowotwór nacieka, a już niedługo później pojawiły się przerzuty do węzłów chłonnych. Nerki zaczęły odmawiać posłuszeństwa, aż w końcu doszło do niewydolności. Mimo radykalnej radio i chemioterapii, rak się rozprzestrzenił i dał kolejne przerzuty – do płuc, wątroby i śledziony. Ania przeszła immunochemioterapię, ale to nie pomogło.
Nowotwór zaatakował także kręgosłup. Lekarze w Polsce rozłożyli ręce.
Najbliżsi próbują dodawać Ani otuchy, szukać rozwiązań. Wszyscy wierzą, że jeszcze nie wszystko stracone.
Iskierka nadziei pojawiła się w Izraelu, gdzie specjaliści analizują obecnie przypadek Ani i opracowują dla niej plan leczenia. To jedyna szansa dla tej kobiety.
Koszty leczenia, podróży i pobytu za granicą są ogromne.
Rodzina prosi o wsparcie, bo każde badanie to kilkanaście tysięcy złotych, a na terapię potrzeba ponad 2 mln zł.
– Wszystkim bardzo dziękujemy za dotychczasową pomoc. Bez Was niewiele moglibyśmy zrobić. Liczy się każdy grosz – mówi Renata Greń, ciocia Ani.
Osoby mogące pomóc proszone są o wpłacanie pieniędzy przez stronę siepomaga.pl – link do zbiórki TUTAJ.
źródło: przełom.pl


























































































































































































































