Afera podczas konferencji prasowej posła Mularczyka. Kandydatom puszczają nerwy

Afera podczas konferencji prasowej posła Mularczyka. Kandydatom puszczają nerwy

Jak informowaliśmy, dzisiaj Sąd Apelacyjny w Krakowie oddalił apelację posła Mularczyka i podtrzymał wyrok sądu pierwszej instancji. Na jego mocy między innymi materiały wyborcze i bilbordy zawierające informację, że polityk jest ,,jedynym” kandydatem do Parlamentu Europejskiego z Sądecczyzny muszą zniknąć.  Jakub Bocheński domaga się, aby stało się to dzisiaj do godziny 20.  Osobiście pojawił się w biurze poselskim, aby dostarczyć Arkadiuszowi Mularczykowi wezwanie do niezwłocznego wykonania postanowienia sądu.

Podczas konferencji prasowej do biura posła Mularczyka zapukał Jakub Bocheński. Nie doszło jednak do bezpośredniej konfrontacji. Asystentka posła Iwona Sus zaproponowała umówienie spotkania na poniedziałek. Wobec tej informacji kandydat „Wiosny” przekazał jej postanowienie sądu, na którym złożyła podpis, co oznacza, że formalnie biuro posła Mularczyka otrzymało dokument i musi się do niego zastosować.

Jak twierdzi Bocheński, maile z postanowieniem sądu adresowane do posła dziwnym trafem… wracają.

Wcześniej podczas konferencji prasowej poseł Mularczyk informował, że do wyroku się zastosuje.

-Moje postępowanie będzie zgodne z prawem – powiedział

Mularczyk: konieczna jest reforma wymiaru sprawiedliwości. W sądzie się jej nie znajdzie