Wiem, jak jest! Mówili tak moi dziadkowie, mówił tak ksiądz na religii, piszą tak w komentarzach pod filmikami z kotami. Co tam Kopernik czy Galileusz – może sobie patrzyli w niebo i coś liczyli.
Jestem koroną stworzenia i nic nie jest bardziej doskonałe niż ja. Wszechświat ma swoje centrum tutaj i teraz.
Podobno żyjemy w jakichś „przełomowych czasach”. Tak mówią. Ktoś gdzieś napomknął, że w takiej Szwajcarii hodują sobie ludzkie neurony i robią z nich „żywe komputery”. I co z tego? Komputer to komputer. Czy jest z kabli, czy z neuronów – ma działać, a nie filozofować. Co mnie to obchodzi, że „może poczuje”? Maszyna to maszyna. Jak się popsuje, to się wyrzuca. Co z tego, że neuron?
Jacyś ludzie z tego szwajcarskiego start-upu mówią, że to być może nowa forma życia. Że może będzie myśleć, czuć, śnić. A jakby to naprawdę śniło, to co? Ja tam wiem swoje. Maszyny to maszyny, a chłop to chłop – jak nie śmierdzi potem i przegraną, to żaden chłop.
Tak naprawdę – po co mi to wiedzieć? Mam Netflixa, piwko, promocje i nowe emoji na Messengerze. To mi wystarczy. Ktoś mówi, że żyjemy w czasach drugiego Kopernika? Nie przesadzajmy. On by teraz siedział na fejsbuczku i lajkował, zamiast liczyć gwiazdy.
Ja wiem, że świat już się urządził. Wiem, że wszystko jest tak, jak było i jak być powinno.
A że gdzieś tam powstaje nowe życie, nowa inteligencja, nowa świadomość? Pewnie też będzie scrollować TikToka. Ja tak Wam piszę, Jan Paweł ADAMczewski
Tytuł felietonu inspirowany jest piosenką Kazika Staszewskiego „Mars napada” i nawiązuje do słynnego powiedzenia przypisywanego Galileuszowi: „Eppur si muove”.
Adam Nowakowski
Sięgnij po najnowsze wydanie DTS – za darmo pod linkiem:



























































































































































































































