Dwaj bracia: Piotr i Tadeusz Łopatkiewiczowie zaprezentowali wczoraj w Sądeckiej Bibliotece Publicznej „Szkicownik Stanisława Wyspiańskiego z naukowo-artystycznej wycieczki w Sądeckie, Gorlickie i Grybowskie z roku 1889” zapraszając w sentymentalną podróż do przeszłości.


Wczoraj spotkali się z licznie zgromadzoną publicznością, aby opowiedzieć o tym, jak powstawały albumy i dlaczego warto do nich zajrzeć. Zaprezentowano dwa pierwsze tomy, ale ambicją autorów jest stworzenie cyklu czterech tomów.
Spotkanie z autorami poprowadził Antoni Kroh – pisarz, etnograf, tłumacz, badacz i kurator wystaw poświęconych kulturze ludowej Karpat.
Dzięki książce można dowiedzieć się nie tylko gdzie w Nowym Sączu był Wyspiański, ale także na chwilę przenieść się w czasie i zobaczyć co się od tego czasu zmieniło.
A dlaczego na wydanie rysunków Wyspiańskiego trzeba było czekać aż 130 lat?
Rysunków zachowało się bardzo dużo. To zadziwiające, że szkicowniki te, będące w zbiorach publicznych trzeba odkrywać. W 2002 przypadł nam w udziale ten zaszczyt, aby wyciągać je na światło dzienne i przez piętnaście lat wojować z przeciwnościami losu, aby wreszcie zacząć to wydawać i upowszechnić. Chcieliśmy, żeby było wiadomo, co rysowali i jak wtedy wyglądało poszczególne zbytki sądeckie. – mówili podczas spotkania autorzy.
















































































































































































































