Sebastian Stec okazał się bezkonkurencyjny podczas 13. Wyścigu Górskiego Magura Małastowska. Kierowca Forda Fiesty wygrał zarówno sobotnią, jak i niedzielną rundę Górskich Samochodowych Mistrzostw Polski. Finał rywalizacji rozgrywanej na trasie z Małastowa do Gładyszowa upłynął pod znakiem zmiennej pogody, mokrej nawierzchni i kilku groźnie wyglądających zdarzeń.
Trzynasta edycja Wyścigu Górskiego Magura Małastowska przeszła do historii. W dniach 12–14 czerwca kierowcy rywalizowali tam w 5. i 6. rundzie Górskich Samochodowych Mistrzostw Polski. Niedzielna część zawodów, podobnie jak sobotnia, wymagała od zawodników nie tylko szybkości, ale też zimnej głowy. Pogoda kilkukrotnie zmieniała warunki na trasie, a miejscami mokra nawierzchnia mocno utrudniała jazdę.
Już podczas pierwszego podjazdu treningowego najlepszy czas uzyskał Sebastian Stec. Kierowca Forda Fiesty, który dzień wcześniej triumfował w sobotniej rundzie, osiągnął wynik 1:48,610. Jak podkreślali organizatorzy, dla zawodnika był to szczególny dzień – zwycięskie tempo prezentował w dniu swoich urodzin. W drugim treningu Stec jeszcze poprawił rezultat, uzyskując 1:47,219.
Nie obyło się bez problemów technicznych i przerw w rywalizacji. Awarie wyeliminowały z dalszej jazdy Wiktora Bieńka oraz Łukasza Cybulsko. Podczas drugiego treningu czerwona flaga pojawiła się po zdarzeniu z udziałem Adriana Króla i konieczności oczyszczenia trasy.
Pierwszy podjazd wyścigowy potwierdził, że Stec jest tego dnia w doskonałej formie. Uzyskał czas 1:44,403 i zrobił duży krok w stronę drugiego weekendowego zwycięstwa. Za jego plecami trwała bardzo wyrównana walka o podium. Jakub Kozioł w Lamborghini Huracán ST Evo 2, Maciej Kornaś w Toyocie GR Yaris oraz Roman Baran w Mitsubishi Lancerze Evo zmieścili się w różnicy zaledwie 1,668 sekundy.
Najwięcej emocji przyniósł jednak finałowy podjazd. Nad trasę nadciągnęły ciemne chmury, temperatura spadła, a po przejeździe około trzydziestu zawodników zaczął padać intensywny deszcz. Warunki szybko się pogorszyły.
Jednym z pierwszych kierowców, którzy odczuli skutki zmiennej pogody, był Marcin Hobot. Po kontakcie z balotem jego Honda Civic Type R uderzyła w barierę ochronną. Rywalizację trzeba było przerwać, by uprzątnąć trasę. Później problemy miał także Mateusz Jasłowski, którego Renault Clio zakończyło przejazd na barierze w okolicach punktu obserwacyjnego numer 4.
Najgroźniej wyglądało zdarzenie z udziałem Jakuba Kozioła. Jego Lamborghini Huracán ST Evo 2 na mokrej nawierzchni uderzyło w barierę i zatrzymało się poza trasą. Na szczęście kierowca opuścił samochód o własnych siłach i nie odniósł obrażeń.
Mimo trudnych warunków czołówka klasyfikacji generalnej 6. rundy GSMP nie uległa zmianie. Sebastian Stec zwyciężył z łącznym czasem 3:38,777. Drugie miejsce zajął Maciej Kornaś w Toyocie GR Yaris, uzyskując 3:42,606. Na najniższym stopniu podium stanął Roman Baran w Mitsubishi Lancerze Evo z czasem 3:47,081.
Szóstą rundę Górskich Samochodowych Mistrzostw Polski ukończyło ostatecznie 70 zawodniczek i zawodników. Magura Małastowska po raz kolejny okazała się trasą wymagającą, widowiskową i nieprzewidywalną, dokładnie taką, jaką lubią kibice wyścigów górskich.
Partnerem Strategicznym 13. Wyścigu Górskiego Magura Małastowska było Województwo Małopolskie. Sponsorem głównym wydarzenia był ORLEN.






































































































































































































